Jeszcze kilka miesięcy temu dla wielu urzędów odpowiedź była prosta: nie. Dziś ta odpowiedź przestaje się bronić. Najpierw Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, potem Naczelny Sąd Administracyjny, a teraz także Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim pokazują, że polskie państwo nie może udawać, iż małżeństwo dwóch obywateli Unii, legalnie zawarte w innym państwie członkowskim, po przekroczeniu granicy nagle przestaje istnieć. Najnowszy wyrok z Gorzowa wpisuje się w tę linię i wzmacnia presję na urzędy stanu cywilnego, które przez lata zasłaniały się klauzulą porządku publicznego oraz techniczną konstrukcją polskich formularzy.
POLECAMY: NSA wykonuje wyrok TSUE w sprawie małżeństw jednopłciowych
Sprawa dotyczy Krzysztofa i Jakuba, którzy mieszkają w Berlinie i zawarli związek małżeński 13 maja 2022 r. we Frankfurcie nad Odrą. Jak wynika z relacji prasowych, zabiegali o transkrypcję niemieckiego aktu małżeństwa, ponieważ jeden z nich prowadzi działalność gospodarczą w Polsce i posiada tu część majątku. Po odmowie Urzędu Stanu Cywilnego w Słubicach oraz wojewody lubuskiego sprawa trafiła do WSA w Gorzowie Wielkopolskim, który 15 kwietnia 2026 r. uchylił decyzje odmowne i nakazał dokonanie transkrypcji. Wyrok jest nieprawomocny, a w publicznie dostępnych relacjach, które potwierdzają samo rozstrzygnięcie, nie podano jeszcze sygnatury sprawy.
To rozstrzygnięcie nie wzięło się znikąd. Jego bezpośrednim fundamentem jest wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 20 marca 2026 r., II OSK 216/21. NSA uchylił w nim wyrok WSA w Warszawie oraz decyzje organów administracji i zobowiązał Kierownika USC m.st. Warszawy do transkrypcji aktu małżeństwa zawartego w Berlinie przez dwóch mężczyzn. Co najważniejsze, sąd w oficjalnej tezie orzeczenia stwierdził, że transkrypcja zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci, legalnie zawartego w państwie UE, jest w polskich realiach „jedynym, skutecznym sposobem uznania tego małżeństwa”, który zapewnia efektywność prawa Unii na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
To zdanie ma ciężar ustrojowy. NSA nie powiedział, że Polska ma wprowadzić do własnego prawa materialnego instytucję małżeństwa jednopłciowego. Powiedział natomiast coś innego, ale równie doniosłego: jeżeli dwoje obywateli Unii zawarło małżeństwo zgodnie z prawem innego państwa członkowskiego i chcą korzystać ze swobody przemieszczania się oraz ochrony życia rodzinnego, polskie państwo musi zapewnić im skuteczny mechanizm uznania ich statusu. W ocenie NSA takim mechanizmem w realiach polskiego systemu jest właśnie transkrypcja, a odmowa jej dokonania nie może być automatycznie usprawiedliwiana ani art. 18 Konstytucji RP, ani art. 1 § 1 k.r.o., ani technicznym układem rubryk w formularzu aktu małżeństwa.
Podstawę unijną dla tej zmiany przyniósł wyrok TSUE z 25 listopada 2025 r. w sprawie C-713/23. Trybunał uznał, że państwo członkowskie, które samo nie przewiduje małżeństw osób tej samej płci w prawie krajowym, nadal ma obowiązek uznać małżeństwo dwóch obywateli Unii tej samej płci, legalnie zawarte w innym państwie członkowskim, gdy jest to konieczne dla poszanowania swobody przemieszczania się i prawa do życia prywatnego oraz rodzinnego. Jednocześnie TSUE wyraźnie zaznaczył, że państwa członkowskie nie są zobowiązane do wprowadzania do swojego ustawodawstwa krajowego instytucji małżeństwa jednopłciowego.
I właśnie w tym miejscu kończy się publicystyczny slogan, a zaczyna prawo. Transkrypcja nie jest bowiem „wprowadzeniem małżeństw jednopłciowych do polskiego kodeksu rodzinnego”. Jest czym innym: urzędowym przeniesieniem do polskiego rejestru stanu cywilnego faktu, że określone zdarzenie cywilne — zawarcie małżeństwa — nastąpiło za granicą zgodnie z tamtejszym prawem. Spór nie dotyczy zatem tego, czy polski ustawodawca otworzył małżeństwo dla par jednopłciowych, lecz tego, czy państwo polskie może odmówić odnotowania skutku prawnego, który powstał legalnie w innym państwie UE i który musi być respektowany co najmniej w zakresie wymaganym przez prawo unijne.
Dotychczas organy administracji próbowały opierać się przede wszystkim na art. 107 pkt 3 Prawa o aktach stanu cywilnego, czyli na klauzuli sprzeczności z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP. W praktyce twierdzono, że skoro polski model małżeństwa opiera się na konstrukcji kobiety i mężczyzny, to transkrypcja aktu małżeństwa dwóch mężczyzn albo dwóch kobiet musi być z definicji wykluczona. NSA przeciął tę linię argumentacji. Wprost wskazał, że transkrypcja w takim przypadku nie narusza ani tożsamości narodowej, ani krajowej autonomii regulacyjnej w dziedzinie prawa rodzinnego, a zarazem zapewnia minimalny, lecz realny poziom ochrony prawnej wymagany przez prawo Unii.
Ustne motywy najnowszego wyroku WSA w Gorzowie idą dokładnie w tym samym kierunku. Z relacji prasowych wynika, że sędzia Jacek Jaśkiewicz podkreślił naruszenie unijnej swobody przemieszczania się i wskazał, że polskie prawodawstwo nie wypracowało dotąd innego, równoważnego mechanizmu ochrony dla osób, które zawarły małżeństwo jednopłciowe za granicą. Skoro więc alternatywnego instrumentu nie ma, a wyrok NSA już przesądził kierunek wykładni, to blokowanie transkrypcji staje się coraz trudniejsze do obrony. Ius sine effectu esse non potest — prawo unijne nie może pozostać pustą deklaracją.
Nie oznacza to jednak, że problem został definitywnie rozwiązany. Przeciwnie, właśnie teraz wychodzi na jaw chaos legislacyjny i techniczny państwa. Ministerstwo Cyfryzacji już w styczniu 2026 r. zapowiadało zmiany we wzorach dokumentów stanu cywilnego, w tym zastąpienie rubryk „kobieta” i „mężczyzna” określeniami „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek”. Minister Krzysztof Gawkowski mówił następnie, że państwo musi dać urzędnikom jasne wytyczne, aby nie obawiali się zarzutu poświadczenia nieprawdy, a dostosowanie systemów informatycznych może potrwać nawet osiem miesięcy od wejścia w życie rozporządzenia.
Zarazem same samorządy i część administracji centralnej sygnalizują, że korekta formularzy może nie wystarczyć. Po wyroku NSA urzędy miast wskazywały PAP, że niezbędne są zarówno zmiany prawne, jak i techniczne, bo obecny System Rejestrów Państwowych nie pozwala automatycznie wpisać małżeństwa dwóch kobiet albo dwóch mężczyzn. Dodatkowo w najnowszych wypowiedziach medialnych pojawia się stanowisko, że sama zmiana rozporządzenia i formularzy nie rozwiąże problemu bez szerszej nowelizacji przepisów. To oznacza, że między obowiązkiem wykonania wyroków a realną zdolnością administracji do ich wdrożenia nadal istnieje poważna luka.
Z punktu widzenia obywatela najważniejsze jest jednak coś innego: linia orzecznicza przestała być czysto defensywna. Jeszcze niedawno skarżący walczyli głównie o uchylenie odmowy. Dziś NSA w sprawie II OSK 216/21 poszedł dalej i zobowiązał kierownika USC do dokonania transkrypcji w konkretnym terminie. WSA w Gorzowie, choć wyrok nie jest jeszcze prawomocny, zastosował ten sam kierunek. To już nie jest wyłącznie „miękka zachęta” do zmiany praktyki urzędów. To jest sądowy nakaz, który buduje nowy standard działania organów stanu cywilnego.
Z perspektywy prawnej trzeba też powiedzieć jasno: sprawy tej nie wolno spłycać do hasła „sąd uznał małżeństwa jednopłciowe w Polsce”. To byłoby uproszczenie nie tylko polityczne, ale i jurydycznie wadliwe. Sąd nie stworzył nowej instytucji małżeństwa w prawie krajowym. Sąd nakazał polskim organom uznać w określonym zakresie istniejący status rodzinny powstały zgodnie z prawem innego państwa UE, bo bez tego obywatele Unii traciliby realną ochronę swobody przemieszczania się, ochrony majątku, nazwiska oraz innych elementów życia prywatnego i rodzinnego. A to już nie jest kwestia uznaniowości urzędu, lecz konsekwencja pierwszeństwa i skuteczności prawa Unii.
Jeżeli więc ktoś pyta, czy po wyroku z Gorzowa „Krzysztof i Jakub są małżeństwem także w Polsce”, odpowiedź musi być precyzyjna. Tak — w tym sensie, że polski organ nie może odmówić transkrypcji ich zagranicznego aktu małżeństwa wyłącznie dlatego, że chodzi o związek dwóch mężczyzn, a sądy administracyjne coraz wyraźniej uznają taką odmowę za sprzeczną z prawem UE. Nie — jeśli ktoś chciałby z tego wyprowadzić tezę, że polski kodeks rodzinny został właśnie zmieniony. Między jednym a drugim jest zasadnicza różnica, a dobra analiza prawna musi tę różnicę widzieć. Fiat iustitia, ne pereat fides publica — bo właśnie od precyzji prawa zależy zaufanie do państwa.
Podstawa prawna i orzecznictwo
Trybunał Sprawiedliwości UE, wyrok z 25 listopada 2025 r., C-713/23 — główna teza: państwo członkowskie nie musi wprowadzać do prawa krajowego małżeństw osób tej samej płci, ale musi uznać małżeństwo dwóch obywateli UE tej samej płci legalnie zawarte w innym państwie członkowskim, jeżeli wymaga tego skuteczna ochrona swobody przemieszczania się i życia rodzinnego.
Naczelny Sąd Administracyjny, wyrok z 20 marca 2026 r., II OSK 216/21 — główna teza: transkrypcja zagranicznego aktu małżeństwa osób tej samej płci, legalnie zawartego w państwie UE, jest w polskim systemie „jedynym, skutecznym sposobem uznania tego małżeństwa”; odmowa transkrypcji narusza efektywność prawa UE i nie godzi ani w tożsamość narodową, ani w autonomię krajowego prawa rodzinnego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim, wyrok z 15 kwietnia 2026 r., sygnatura nieujawniona jeszcze publicznie w dostępnych relacjach — główna teza według ustnych motywów i relacji prasowych: USC w Słubicach nie może odmówić transkrypcji niemieckiego aktu małżeństwa dwóch mężczyzn; brak transkrypcji narusza unijną swobodę przemieszczania się, a przy braku innych skutecznych mechanizmów ochrony transkrypcja pozostaje właściwym środkiem. Wyrok jest nieprawomocny.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, wyrok z 1 lipca 2020 r., IV SA/Wa 2982/19 — główna teza historyczna, następnie uchylona przez NSA: wcześniej przyjmowano, że transkrypcja małżeństwa osób tej samej płci pozostaje sprzeczna z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP. NSA w 2026 r. odrzucił tę linię wykładni.
Przepisy kluczowe dla sprawy: art. 104 ust. 1, art. 105 ust. 1 i art. 107 pkt 3 ustawy — Prawo o aktach stanu cywilnego; art. 18 Konstytucji RP; art. 1 § 1 k.r.o.; art. 21 ust. 1 TFUE; art. 7 i art. 21 ust. 1 Karty Praw Podstawowych UE; art. 4 ust. 2 TUE.
📌Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się z nami
Każda sprawa prawna – nawet pozornie prosta – może kryć w sobie istotne ryzyka, o których łatwo zapomnieć bez specjalistycznej wiedzy. Przepisy często są niejednoznaczne, a ich interpretacja zależy od konkretnego stanu faktycznego, dotychczasowego orzecznictwa oraz przyjętej strategii procesowej.
Zanim podejmiesz jakiekolwiek kroki, warto skonsultować się z doświadczonym prawnikiem. Przeanalizujemy Twoją sytuację, wskażemy realne możliwości działania oraz pomożemy wybrać rozwiązanie najlepiej dopasowane do Twojego przypadku. Nasi eksperci z i Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa” wielokrotnie wspierali osoby, które uważały, że znajdują się w sytuacji bez wyjścia.
📞 665-444-245
📧 kontakt@prawnikwaw.com
Nie odkładaj decyzji na później – napisz lub zadzwoń już dziś. Pierwszym krokiem do rozwiązania problemu prawnego jest rozmowa z prawnikiem, który rzetelnie oceni Twoją sprawę.
🔹 Publikacja została przygotowana na podstawie aktualnego stanu prawnego i orzecznictwa przez ekspertów z Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa”. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości zalecamy indywidualną konsultację z prawnikiem.
