TSUE: wadliwe powołanie „sędziego” wystarczajacego do podważenie wyroku

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ponownie zabrał głos w sprawie polskiego wymiaru sprawiedliwości i tzw. testu niezawisłości oraz bezstronności sędziego. Z najnowszego stanowiska TSUE wynika, że sposób powołania sędziego może mieć samodzielne znaczenie dla oceny, czy sąd spełnia standard niezależności, bezstronności i ustanowienia ustawą.

To rozstrzygnięcie ma ogromne znaczenie praktyczne. Nie chodzi wyłącznie o spór ustrojowy między organami państwa. Chodzi o realne konsekwencje dla stron postępowań cywilnych, karnych, rodzinnych, gospodarczych, administracyjnych i pracowniczych. Jeżeli w składzie sądu zasiada osoba powołana w procedurze obciążonej tak poważnymi wadami, że mogą one rodzić uzasadnione wątpliwości co do niezależności od władzy ustawodawczej lub wykonawczej, orzeczenie może zostać podważone.

TSUE wskazał, że nieprawidłowości dotyczące nominacji sędziowskiej mogą same w sobie wystarczyć do zakwestionowania niezawisłości i bezstronności sędziego, jeżeli ich waga i charakter stwarzają ryzyko wpływu innych władz na proces powołania. To szczególnie ważne w polskich sprawach dotyczących osób powołanych z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po zmianach z 2017 r.

Iudex non est iudex si iurisdictio deficit — sąd nie jest prawidłowym sądem, jeżeli jego skład nie daje gwarancji legalności, niezależności i bezstronności.

Czym jest test niezawisłości sędziego

Test niezawisłości i bezstronności sędziego to mechanizm pozwalający stronie kwestionować udział określonego sędziego w rozpoznaniu sprawy, jeżeli istnieją okoliczności mogące podważać zaufanie do jego niezależności albo bezstronności. W polskich realiach najczęściej chodzi o sędziów powołanych przy udziale tzw. nowej KRS.

Test nie powinien być rozumiany jako osobisty atak na sędziego. Jego przedmiotem nie jest prywatna ocena charakteru, wiedzy albo uczciwości osoby orzekającej. Chodzi o ocenę instytucjonalną: czy sposób powołania, okoliczności nominacji, udział organów politycznych, brak skutecznej kontroli uchwał KRS oraz całość kontekstu ustrojowego pozwalają uznać, że strona ma prawo do sądu ustanowionego ustawą.

Inaczej mówiąc: nawet sędzia, który subiektywnie chce orzekać uczciwie, może zasiadać w składzie obciążonym wadą systemową. Prawo do sądu nie opiera się na zaufaniu do intencji konkretnej osoby, lecz na gwarancjach instytucjonalnych.

TSUE: sama procedura powołania może mieć znaczenie

Najważniejszy element najnowszego stanowiska TSUE polega na wskazaniu, że sposób powołania sędziego może samodzielnie wystarczyć do zakwestionowania jego niezawisłości i bezstronności, jeżeli nieprawidłowości mają odpowiednią wagę i charakter. To bardzo istotna odpowiedź na argument, że po wręczeniu nominacji przez Prezydenta RP nie wolno już badać wcześniejszych etapów procedury.

TSUE konsekwentnie od lat wskazuje, że samo powołanie przez głowę państwa nie zamyka sprawy. Trzeba zbadać, czy warunki materialne i proceduralne powołania nie rodzą uzasadnionych wątpliwości u jednostek. Jeżeli proces nominacyjny był zależny od organu niedającego gwarancji niezależności od polityków, problem nie znika tylko dlatego, że zakończył się formalnym aktem powołania.

To jest kluczowe dla polskich spraw. Nowa KRS została ukształtowana w sposób zasadniczo odmienny od wcześniejszego modelu, ponieważ sędziowska część Rady została wybrana przez Sejm, a nie przez środowisko sędziowskie. Właśnie ten element stał się osią sporów przed TSUE, ETPCz i Sądem Najwyższym.

Nowa KRS jako źródło problemu

Problem nie sprowadza się do tego, że ktoś używa publicystycznego określenia „neo-sędzia”. Istota zarzutu jest znacznie poważniejsza. Chodzi o udział organu, którego niezależność od władzy ustawodawczej i wykonawczej została podważona w orzecznictwie krajowym i europejskim.

Krajowa Rada Sądownictwa ma konstytucyjnie stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Jeżeli jednak sposób jej ukształtowania powoduje, że sama Rada nie daje gwarancji niezależności, to jej udział w procedurze nominacyjnej może obciążać późniejsze powołanie sędziego.

Nie chodzi o formalne unieważnienie wszystkich nominacji jednym ruchem. Chodzi o to, że w konkretnej sprawie strona może domagać się zbadania, czy udział tak powołanej osoby w składzie narusza prawo do sądu. Jeżeli odpowiedź jest pozytywna, skutkiem może być uchylenie orzeczenia, nieważność postępowania albo konieczność ponownego rozpoznania sprawy.

Nemo iudex in causa suspecta — nikt nie powinien orzekać w warunkach, które rodzą obiektywnie uzasadnione wątpliwości co do niezależności sądu.

To nie jest problem teoretyczny. Wyroki mogą być uchylane

Praktyczne znaczenie wyroku TSUE jest ogromne. W sprawach karnych wadliwa obsada sądu może być kwalifikowana jako bezwzględna przyczyna odwoławcza. W sprawach cywilnych może prowadzić do nieważności postępowania. W sprawach sądowoadministracyjnych może wpływać na ocenę legalności składu orzekającego.

W procesie karnym art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. stanowi, że orzeczenie podlega uchyleniu niezależnie od granic zaskarżenia i wpływu uchybienia na treść wyroku, jeżeli sąd był nienależycie obsadzony. To bardzo mocna sankcja. Jeżeli wada składu zostanie stwierdzona, nie trzeba dodatkowo wykazywać, że sędzia orzekł niesprawiedliwie albo że wynik sprawy byłby inny.

W procesie cywilnym art. 379 pkt 4 k.p.c. przewiduje nieważność postępowania, jeżeli skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa albo w rozpoznaniu sprawy brał udział sędzia wyłączony z mocy ustawy. W praktyce zarzut wadliwej obsady może więc stać się jednym z najważniejszych zarzutów apelacyjnych, skargowych i kasacyjnych.

To właśnie dlatego najnowsze stanowisko TSUE jest tak ważne: wzmacnia argument, że procedura powołania nie jest sprawą zamkniętą ani obojętną dla obywatela.

Mieszany skład Sądu Najwyższego — kolejny problem

Z przekazanego materiału wynika również, że rzeczniczka generalna TSUE Tamara Ćapeta odniosła się do problemu tzw. mieszanego składu orzekającego w Sądzie Najwyższym. Chodzi o skład, w którym zasiadają zarówno sędziowie powołani w procedurze niekwestionowanej, jak i osoby powołane z udziałem nowej KRS.

Jeżeli w składzie pojawia się choć jedna osoba powołana w wadliwej procedurze, powstaje pytanie, czy cały skład nadal może być uznany za niezależny i bezstronny sąd ustanowiony ustawą. To pytanie ma fundamentalne znaczenie dla praktyki Sądu Najwyższego, ponieważ wiele spraw było i jest rozpoznawanych w takich właśnie składach.

Opinia rzecznika generalnego nie jest wyrokiem TSUE, ale ma znaczenie kierunkowe. Jeżeli Trybunał podzieli taki pogląd, konsekwencje dla stabilności orzeczeń mogą być bardzo daleko idące. Sąd z udziałem osoby powołanej z naruszeniem podstawowych reguł prawa krajowego i unijnego może nie spełniać standardu sądu w rozumieniu prawa UE.

Czy każda nominacja z udziałem nowej KRS automatycznie unieważnia wyrok

Nie należy upraszczać problemu. W praktyce sądy często badają konkretny kontekst sprawy, charakter sądu, etap nominacji, zachowanie organów, możliwość kontroli uchwał KRS, wpływ władzy politycznej i to, czy u strony mogły powstać uzasadnione wątpliwości co do niezawisłości.

Jednocześnie najnowsze stanowisko TSUE przesuwa akcent na korzyść stron kwestionujących wadliwe nominacje. Skoro sama procedura powołania może wystarczyć, jeżeli wady są poważne, to sądy krajowe nie mogą z góry odmawiać badania zarzutu tylko dlatego, że sędzia został formalnie powołany przez Prezydenta RP.

To bardzo ważne w sporach procesowych. Strona nie musi udowadniać, że sędzia otrzymał telefon od polityka albo realne polecenie wydania konkretnego wyroku. Wystarczające może być wykazanie, że proces powołania był tak wadliwy, iż obiektywnie narusza gwarancje niezależności i bezstronności.

Prawo do sądu ustanowionego ustawą

Prawo do sądu nie oznacza tylko prawa do wejścia do budynku sądu, złożenia pozwu, apelacji albo kasacji. Oznacza prawo do rozpoznania sprawy przez sąd właściwy, niezależny, bezstronny, niezawisły i ustanowiony ustawą.

Ten standard wynika z Konstytucji RP, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Ma znaczenie w każdej sprawie, ale szczególnie w sprawach karnych, rodzinnych, gospodarczych i majątkowych, gdzie orzeczenie sądu bezpośrednio wpływa na wolność, własność, dzieci, firmę, reputację albo odpowiedzialność finansową obywatela.

Sąd ustanowiony ustawą to nie jest formalna etykieta. To gwarancja, że osoba orzekająca została powołana w procedurze chroniącej ją przed wpływem politycznym. Jeżeli procedura nominacyjna jest skażona, wątpliwość przenosi się na skład orzekający.

Nulla iustitia sine iudice legitimo — nie ma prawidłowego wymiaru sprawiedliwości bez legalnie ustanowionego sądu.

Co mogą zrobić strony postępowań

Strony postępowań powinny dokładnie sprawdzać skład sądu. Dotyczy to zwłaszcza spraw, w których orzekają osoby powołane po zmianach w KRS. W praktyce warto ustalić:

  • kiedy sędzia został powołany,
  • czy powołanie nastąpiło z udziałem nowej KRS,
  • czy chodzi o sąd powszechny, Sąd Najwyższy, NSA albo WSA,
  • czy sprawa dotyczy prawa UE albo obszaru objętego standardem skutecznej ochrony sądowej,
  • czy zarzut należy podnieść przed rozprawą,
  • czy potrzebny jest wniosek o wyłączenie sędziego,
  • czy zachodzą podstawy do testu niezawisłości,
  • czy wada składu może stanowić zarzut apelacyjny,
  • czy można powołać art. 379 pkt 4 k.p.c. albo art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k.,
  • czy sprawa nadaje się do skargi kasacyjnej, kasacji albo wznowienia postępowania.

Najgorsze jest bierne oczekiwanie na wyrok. Zarzut składu sądu powinien być przygotowany starannie, z powołaniem konkretnych faktów i orzecznictwa TSUE, ETPCz oraz Sądu Najwyższego.

Znaczenie dla spraw cywilnych

W sprawach cywilnych najważniejszym przepisem jest art. 379 pkt 4 k.p.c. Jeżeli skład sądu był sprzeczny z przepisami prawa albo w sprawie brał udział sędzia wyłączony z mocy ustawy, zachodzi nieważność postępowania.

To może mieć znaczenie w sprawach o zapłatę, kredyty frankowe, nieruchomości, spadki, zachowek, rozwody, kontakty z dziećmi, władzę rodzicielską, alimenty, odszkodowania, sprawy pracownicze i gospodarcze. Jeżeli wyrok zapadł z udziałem osoby, której status budzi poważne wątpliwości w świetle standardu europejskiego, strona może podnosić zarzut nieważności.

W praktyce zarzut ten powinien być jasno sformułowany. Nie wystarczy napisać, że „sędzia jest neo-sędzią”. Trzeba wykazać, dlaczego w konkretnej sprawie skład nie spełniał standardu sądu ustanowionego ustawą, niezależnego i bezstronnego.

Znaczenie dla spraw karnych

W sprawach karnych problem jest jeszcze poważniejszy. Wyrok karny dotyczy odpowiedzialności za przestępstwo, wolności, kary, środków karnych, zadośćuczynienia i reputacji oskarżonego. Wadliwa obsada sądu może prowadzić do uchylenia wyroku bez badania wpływu uchybienia na treść orzeczenia.

Art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. jest bezwzględną przyczyną odwoławczą. Jeżeli sąd był nienależycie obsadzony, orzeczenie podlega uchyleniu. Taki zarzut może być podnoszony w apelacji, kasacji, a w niektórych sytuacjach także w kontekście wznowienia postępowania.

To szczególnie ważne w głośnych sprawach karnych. Społeczne emocje nie mogą zastąpić legalnego składu sądu. Jeżeli państwo chce skutecznie skazać oskarżonego, musi zapewnić prawidłowy proces przed prawidłowo obsadzonym sądem. Inaczej samo tworzy podstawę do uchylenia wyroku.

Znaczenie dla orzeczeń Sądu Najwyższego

Wyrok TSUE ma szczególne znaczenie dla Sądu Najwyższego, ponieważ to właśnie wokół nominacji do SN koncentruje się znaczna część sporów dotyczących nowej KRS. Orzeczenia wydawane z udziałem osób powołanych w wadliwej procedurze mogą być kwestionowane jako wydane przez skład niedający gwarancji sądu ustanowionego ustawą.

Dotyczy to zwłaszcza spraw rozpoznawanych w izbach, w których zasiadają osoby powołane z udziałem nowej KRS, a także składów mieszanych. Problem nie polega wyłącznie na tym, czy dana osoba formalnie ma akt powołania. Problem polega na tym, czy cały sąd spełnia standard prawa UE i Konwencji.

Jeżeli skład nie spełnia tego standardu, orzeczenie może być obciążone wadą ustrojową. Dla pełnomocników oznacza to konieczność analizowania każdego orzeczenia nie tylko pod kątem merytorycznym, ale również pod kątem składu.

Neo-sędzia w składzie to ryzyko dla obywatela

Największym problemem nie jest to, że prawnicy spierają się o procedury. Największym problemem jest to, że obywatel może po kilku latach dowiedzieć się, że jego sprawa była rozpoznana przez skład, którego status budził zasadnicze wątpliwości. Wtedy wraca pytanie o stabilność wyroku, możliwość wzruszenia orzeczenia i odpowiedzialność państwa za chaos prawny.

Wadliwie obsadzony sąd szkodzi wszystkim. Szkodzi oskarżonym, bo ich sprawy mogą być prowadzone od początku. Szkodzi pokrzywdzonym, bo muszą wracać do procesu. Szkodzi przedsiębiorcom, bo nie mają pewności co do stabilności rozstrzygnięć. Szkodzi rodzinom, bo sprawy o dzieci, alimenty i majątek mogą być przeciągane przez spory ustrojowe.

Dlatego test niezawisłości nie jest narzędziem dla „wygodnych przegranych”. Jest instrumentem ochrony prawa do sądu.

Najważniejsze orzeczenia i standardy

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wyroki z 16 lipca 2026 r. dotyczące testu niezawisłości i bezstronności sędziego.
Teza: nieprawidłowości w procedurze powołania sędziego mogą, ze względu na swoją wagę i charakter, same w sobie wystarczyć do zakwestionowania niezawisłości i bezstronności sędziego, jeżeli stwarzają ryzyko wpływu innych władz na nominację sędziowską.

TSUE, wyrok z 19 listopada 2019 r., C-585/18, C-624/18 i C-625/18, A.K. i inni.
Teza: sąd krajowy powinien badać, czy organ taki jak Izba Dyscyplinarna SN spełnia wymogi niezależności i bezstronności, uwzględniając m.in. sposób powołania jego członków oraz rolę KRS w tym procesie.

TSUE, wyrok z 2 marca 2021 r., C-824/18, A.B. i inni przeciwko KRS.
Teza: skuteczna ochrona sądowa wymaga, aby procedury powoływania sędziów Sądu Najwyższego oraz kontrola uchwał KRS nie prowadziły do systemowych wątpliwości co do niezależności i bezstronności osób powołanych.

TSUE, wyrok z 6 października 2021 r., C-487/19, W.Ż.
Teza: sąd krajowy musi mieć możliwość oceny, czy organ orzekający spełnia wymóg sądu ustanowionego ustawą, gdy okoliczności powołania osoby orzekającej mogą wywoływać uzasadnione wątpliwości co do niezawisłości i bezstronności.

ETPCz, wyrok z 22 lipca 2021 r., Reczkowicz przeciwko Polsce, skarga nr 43447/19.
Teza: udział osób powołanych przy udziale nowej KRS może prowadzić do naruszenia prawa do sądu ustanowionego ustawą w rozumieniu art. 6 ust. 1 EKPC.

ETPCz, wyrok z 3 lutego 2022 r., Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce, skarga nr 1469/20.
Teza: rozpoznanie sprawy przez Izbę Cywilną SN z udziałem osób powołanych w procedurze z udziałem nowej KRS może naruszać prawo do sądu ustanowionego ustawą.

Sąd Najwyższy, uchwała połączonych Izb z 23 stycznia 2020 r., sygn. BSA I-4110-1/20.
Teza: udział osoby powołanej na urząd sędziego z udziałem KRS ukształtowanej po zmianach z 2017 r. może prowadzić do wadliwości składu sądu, a w określonych sytuacjach do nienależytej obsady sądu lub sprzeczności składu z przepisami prawa.

Wniosek: TSUE wzmacnia zarzuty wobec wadliwych składów

Najnowsze stanowisko TSUE wzmacnia procesową możliwość kwestionowania orzeczeń wydanych z udziałem osób powołanych w procedurze budzącej poważne wątpliwości ustrojowe. Kluczowe jest to, że sama procedura powołania sędziego może mieć decydujące znaczenie, jeżeli jej wady są poważne i stwarzają ryzyko wpływu innych władz na nominację.

Dla obywateli oznacza to jedno: skład sądu trzeba badać tak samo uważnie jak dowody, przepisy i terminy. Wadliwy skład może przesądzić o uchyleniu wyroku, nieważności postępowania albo konieczności ponownego rozpoznania sprawy.

Konkluzja jest prosta: nie ma prawidłowego procesu bez prawidłowego sądu. Ex iniuria ius non oritur — z wadliwej procedury nie powinno powstawać prawo, które odbiera obywatelowi gwarancje niezależnego sądu.


Jak przywrócić praworządność?

Naszym zdaniem rozwiązanie problemu neosędziów, które nie naruszałoby żadnych reguł prawnych, wymagałoby wyzerowania wszystkiego, co ci sędziowie zrobili. To z powodów praktycznych jest nieakceptowalne.

Jeżeli mamy indywidualnie rozstrzygać o statusie neosędziów, stoimy przed wyborem: możemy albo szukać rozwiązania najbardziej (pozornie) zgodnego z prawem, które jednak będzie zawierać ukryte rozstrzygnięcie polityczne, albo możemy przyjąć rozwiązanie otwarcie naruszające reguły prawne, ale nieukrywające swojego politycznego charakteru.

A ten wybór, sam w sobie, jest już wyborem politycznym.

Przypominamy, że nie tylko my oraz duża część środowiska prawniczego uważa, że neoKRS jest instytucją nielegalną. Podobnego zdania jest sędzia Pszczółkowski, który w zdaniu odrędbnym stwierdził, że obecny KRS nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez Konstytucję.

Jego argumentacja opiera się na zapisach dotyczących składu KRS, zwłaszcza odnoszących się do art. 9a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zmiany w składzie KRS wprowadzone w 2017 roku są według sędziego Pszczółkowskiego sprzeczne z art. 187 ust. 1 Konstytucji.

Sędzia podkreśla, że zgodnie z konstytucją dochowanie wymogów dotyczących uformowania składu organu, w tym KRS, jest warunkiem koniecznym do zdolności tego organu do realizacji mu powierzonych kompetencji. W tym kontekście wymienia możliwość występowania z wnioskami do Trybunału Konstytucyjnego w sprawach związanych z niezawisłością sądów i niezależnością sędziów.

Stanowisko to ma znaczenie dla oceny legitymacji KRS w postępowaniach przed Trybunałem Konstytucyjnym, zwłaszcza w kontekście kwestii budżetowych i zamrożenia sędziowskich pensji. Sędzia Pszczółkowski wskazuje na istotność przestrzegania norm konstytucyjnych w kształtowaniu organów, które odgrywają kluczową rolę w systemie prawnym, taką jak Krajowa Rada Sądownictwa.

„Krajowa Rada Sądownictwa w składzie ukształtowanym z zastosowaniem art. 9a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz. U. z 2021 r. poz. 269, ze zm.; dalej: ustawa o KRS) – dodanego na mocy art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3; dalej: ustawa z 2017 r.) – nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez art. 187 ust. 1 Konstytucji.” – napisał w zdaniu odrębnym sędzia Piotr Pszczółkowski.

W dalszej części wywodu sędzia TK tłumaczy, dlaczego obecny mechanizm kształtowania składu KRS „wypacza strukturę konstytucyjną tego organu”.

„Dzieje się tak z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, ustawodawca, odstępując od utrwalonej praktyki konstytucyjnej, powierzającej samym sędziom wybór sędziów – członków KRS, oraz przekazując tę kompetencję Sejmowi, przyznał temu jednemu organowi władzy politycznej decydujący wpływa na obsadę znakomitej większości składu Rady (tj. wybór 19 spośród 25 członków). Po drugie, ustawodawca, wprowadzając nowy mechanizm wyboru sędziów – członków KRS nie dochował wymogu, aby w składzie Rady zasiadali przedstawicieli każdej z grup sędziów wszystkich rodzajów sądów wprost wymienionych w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji.” – czytamy w zdaniu odrębnym.

W poprzednim okresie (czyli od czasu ustanowienia Krajowego Rejestru Sądowego w 1989 roku do momentu wprowadzenia zmian w 2017 roku), procedura wyboru członków Rady była następująca: osoby te, wybierane spośród sędziów, były wyłaniane przez samych sędziów. Dokładniej, 2 członków Krajowej Rady Sądownictwa były wybierane przez zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego spośród sędziów tego Sądu; 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego spośród sędziów NSA; 2 członków KRS były wybierane przez zebrania zgromadzeń ogólnych sędziów sądów apelacyjnych spośród sędziów apelacyjnych; natomiast 9 członków KRS było wybieranych spośród swojego grona przez zebrania przedstawicieli zgromadzeń ogólnych sędziów w sądach wojewódzkich. Dodatkowo, 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów sądów wojskowych spośród sędziów tychże sądów.

W opinii Piotra Pszczółkowskiego, naruszenie równowagi strukturalnej Krajowej Rady Sądownictwa, wynikającej z Konstytucji, miało miejsce, gdy ustawodawca, za pomocą ustawy z 2017 roku, powierzył Sejmowi uprawnienie do wyboru 15 sędziów, którzy mieliby być członkami KRS. Zdaniem sędziego, przekazanie jednemu organowi władzy politycznej możliwości wyboru łącznie 19 osób (wliczając posłów zasiadających w KRS) spośród 25 miejsc w Radzie uzależniło obsadę znacznej większości składu Rady od decyzji aktualnej większości parlamentarnej.

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego powołuje się na wyroki europejskich Trybunałów: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w których stwierdzono, że Krajowa Rada Sądownictwa utraciła niezbędną niezależność wobec władzy politycznej i nie jest w stanie dokonywać niezależnej i obiektywnej selekcji kandydatów na stanowiska sędziowskie, ani składać Prezydentowi RP wniosków o powołanie sędziów.

„Uważam, że zastrzeżenia te odpowiednio należy odnieść również do zdolności wykonywania przez Radę innych kompetencji w zakresie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, w tym występowania przez nią do Trybunału z wnioskami na podstawie art. 186 ust. 2 Konstytucji. Mam zresztą wrażenie, że Trybunał Konstytucyjny sam już dostrzegł problem, odmawiając w sprawie o sygn. K 12/18 badania legitymacji Krajowej Rady Sądownictwa do wystąpienia z wnioskiem jedynie w celu potwierdzenia własnej pozycji prawnej. ” – stwierdza sędzia.

Piotr Pszczółkowski zwraca uwagę na nie badaną dotąd przez TK kwestię reprezentatywności członków KRS.

„Obecna regulacja modelowo czyni KRS, a więc organ, który zgodnie z art. 186 Konstytucji ma stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, organem posiadającym dużo znaczniejsze poparcie środowiska politycznego niż sędziowskiego.” – czytamy w zdaniu odrębnym.

Sędzia podkreśla, że zgodnie z postanowieniami art. 11a ust. 2 ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, do zgłoszenia kandydatury na członka Rady uprawnione są podmioty, takie jak grupa co najmniej dwóch tysięcy obywateli lub dwudziestu pięciu sędziów, z wyłączeniem tych, którzy są w stanie spoczynku.

„Przy wyborze członków KRS przewidziany jest obecnie wymóg bardzo wysokiego poparcia czynnika politycznego: posłów dokonujących wyboru członków Rady (modelowo 276 z 460 posłów), przy jednoczesnym wymaganiu bardzo niskiego minimalnym progu poparcia kandydatury na członka Rady wyrażonego przez środowisko sędziowskie (jedynie 25 sędziów z ok. 10.000 sędziów). Podobnie, jako mało reprezentatywny zakwalifikować należy wymóg uzyskania przez kandydata na członka Rady poparcia minimum 2.000 obywateli blisko 38 milionowego Państwa.” – wyjaśnia Piotr Pszczółkowski.

Sędzia przypomina, że Trybunał Konstytucyjny, poprzez orzeczenie w sprawie K 12/18 z 25 marca 2019 roku, zdecydował o umorzeniu kontroli konstytucyjności art. 11a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, który stanowi źródło problemu dotyczącego reprezentatywności KRS oraz procedur związanych z gromadzeniem list poparcia dla kandydatów do tego organu. Według sędziego, ta decyzja została podjęta pochopnie i może prowadzić do błędnego przekonania, że skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego możliwości wyboru członków KRS przez polityków oznacza zgodność z Konstytucją również w pozostałym zakresie regulacji dotyczącym wyboru członków KRS.

„Holistyczne rozumienie Konstytucji nakazuje  przyjąć, że dla skutecznej realizacji konstytucyjnych zadań stawianych KRS: diagnozowania zagrożeń niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz przeciwdziałania takim zagrożeniom, niezbędne jest posiadanie legitymacji znacznej części środowiska sędziowskiego, mogącego w sposób obiektywny ocenić dotychczasową pracę i postawę kandydata na członka Rady. Rozsądek i doświadczenie życiowe podpowiadają zaś, że dla zachowania konstytucyjnej równowagi władz, udział i poparcie środowiska sędziowskiego w wyborze członków konstytucyjnego organu mającego strzec niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów nie powinien być mniejszy od udziału i poparcia innych władz – tych, przed którymi KRS ma zadanie strzec sądownictwo.” – napisał sędzia TK Piotr Pszczółkowski. 

Tym samym sędzia TK potwierdził nasze stanowisko w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez neosędziów którzy posługują się nominacją pochodzącą od nielegalnego organu.

Twierdzenie w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez osoby posługujące się nominacjami wydanymi na podstawie nielegalnych konkursów organizowanych przez przestępczy organ podszywający się pod KRS znajduje również uzasadnienie w orzecznictwie: Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (wyroki w sprawach: Reczkowicz przeciwko Polsce z dnia 22 lipca 2021 r. – skarga nr 43447/19, Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce z dnia 8 listopada 2021 r. – skargi nr 49868/19 i 57511/19, Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce z dnia 7 lutego 2022 r. — skarga nr 1469/20, Broda i Bojara przeciwko Polsce z dnia 29 czerwca 2021 r. — skargi nr 26691/18 i 27367/18, Grzęda przeciwko Polsce z dnia 15 marca 2022 r. – skarga nr 43572/18, Wałęsa przeciwko Polsce z dnia 23 listopada 2023 r. — skarga nr 50849/21), wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (z dnia 19 listopada 2019 r. – sprawa AK z połączonych skarg C 585/18, C 624/18, C 625/18, wyrok Wielkiej Izby Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 6 października 2021 r. w sprawie o sygn. C-487/19), orzeczenia polskiego Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 5 grudnia 2019 r. III PO 7/18, OSNP 2020/4/38, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2020 r. III PO 8/18, OSNP 2020/10/114, uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA 1-4110-1/20) oraz orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego (m.in. postanowienie z dnia 26 czerwca 2019 r. Il GOK 2/18, wyrok z dnia 11 października 2021 r., Il GOK 9/18, wyroki w sprawach Il GOK 10/18, Il GOK 11/18, Il GOK 12/18, Il GOK 13/18, Il GOK 14/18 z dnia 21 września 2021 r.).

Przypominamy, że wydawane orzecznictwa przez neo-sędziów podlegają uchyleniu z mocy prawa. W przypadku postępowań cywilnych na podstawie art. 379 pkt 4 in fine k.p.c., a karnych na podstawie art. 439 § 1 pkt 6 in fine k.p.k.


Czym jest neo-KRS i neo-sędzia

Krajową Radę Sądownictwa wyłoniono w sposób niezgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej co powoduje, że w świetle przyjętej linii orzecznictwa SN, a także TSUE nie można tej instytucji uznać jako organ działający leganie i posiadający uprawnienia do mianowania sędziów. Każdy sędzia mianowany przez ten niekonstytucyjny organ i powołany przez prezydenta do pełnienia służy jest również noe-sędzią, który nie posiada zdolności prawnych do wydawania orzecznictwa,

W tym miejscu zasadnym stanie się podniesienie, że problem powołań „sędziów” po ukształtowaniu „Krajowej Rady Sądownictwa” w wyniku zmian w 2017 roku posiada kilka aspektów. Pierwszy związany jest z przepisami Konstytucji RP, które nakładają na organy władzy publicznej, w tym prawodawcę, obowiązek takiego powoływania sędziów do obowiązków orzeczniczych, który gwarantuje niezbędne minimum niezależności i niezawisłości organów biorących udział w procesie nominacyjnym. Takim organem jest Krajowa Rada Sądownictwa. Ingerencja w konstytucyjne standardy kształtowania sędziowskiego składu tego organu, stwarzająca możliwość ukształtowania Rady przez polityków, czyli wyboru członków sędziowskich Rady w całości przez parlament (z wyłączeniem I Prezesa SN i Prezesa NSA), spowodowała, że ten organ nie spełnia wymogów konstytucyjnych. To sprawia, że w każdym wypadku powołania sędziego pojawia się wątpliwość, która towarzyszy każdemu człowiekowi, który oddaje swoją sprawę pod osąd sądu, czy ten sąd jest sądem właściwym w rozumieniu konstytucyjnym.

Ponadto – to drugi aspekt – w doktrynie, do czego dołożyłem rękę, i w orzecznictwie pojawiła się metoda weryfikacji poprawności powołania sędziów w oparciu o narzędzia, które są w systemie od zawsze, ale zasadniczo nie służą do oceny spełnienia minimalnych przesłanek bezstronności i niezawisłości. Chodzi o instytucje (w przypadku kontroli prewencyjnej) – iudex suspectus i iudex inhabilis, a w przypadku kontroli następczej – bezwzględnej przesłanki odwoławczej, jaką jest nienależyta obsada sądu. Na tym pomyśle posadowione było stanowisko uchwały trzech połączonych Izb Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 roku. Uchwała ta zawierała nie do końca właściwe zróżnicowanie: wskazując, że w przypadku SN, ze względu na charakter tego organu, sędziowie powołani po rekomendacji KRS ukształtowanej po 2017 r. nie dają gwarancji niezawisłego i bezstronnego orzekania. I z tego powodu uznano, że wyłącznie ta wada instytucjonalna uzasadnia twierdzenie, że tacy sędziowie pozbawieni są materialnego votum. Uchwała nie zakwestionowała, że te osoby uzyskały status sędziów SN, ale stwierdzono, że nie mają uprawnień do wydawania orzeczeń.

Wydane do tej pory orzeczenia przez takich ‘sędziów’ są dotknięte wadą, z uwagi na nienależytą obsadę sądu, którą traktować należy jako niespełnienie konstytucyjnego wymogu sądu właściwego określonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Wadliwie powołani sędziowie nie powinni orzekać. Od dnia wydania uchwały sędziowie ci są pozbawieni zdolności do orzekania. Nie dysponują materialnym votum, choć mają status sędziów. W związku z powyższą sprawą uznać należy, że na podstawie art. 91 ust. 2 i 3 orzecznictwo wydane TSUE i ETPCz, zasadę pierwszeństwa stosowania prawa

Powyższe stanowisko znajduje uzasadnienie w treść wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 6 października 2021 r. w sprawie C-487 /19, jak też wcześniejszego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 7 maja 2021 r., skarga nr 4907 /18 Przypominam tym samym kapturowemu sądowi, że zgodnie z art. 9 Konstytucji Rzeczpospolita Polska zobowiązana jest przestrzegać wiążącego ją prawa międzynarodowego. Stosownie zaś do treści art. 91 ust. 2 Konstytucji umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową. Status sędziów oraz gwarancje niezależności sądów, stanowiące istotę prawa do rzetelnego procesu sądowego, znajdują umocowanie w zapisach Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i potwierdzone jest dodatkowo w art. 6 ust. 3 Traktatu o UE. W zakresie niniejszej sprawy nie ma zastosowania wyrok wydany w dniu 7 października 2021 r. przez Trybunał Konstytucyjny w obecnym – wadliwym – składzie w sprawie o sygn. K 13/21, który godzi w interesy obywateli.

Nasze stanowisko w zakresie neo-KRS i neo-sędziów mianowanych przez ten niekonstytucyjny organ potwierdza stanowisko Komisja Europejska, która w dniu 15 lutego 2023 roku podjęła decyzję o skierowaniu sprawy przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z kontrowersyjnym orzeczeniem polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Komisja wszczęła przeciwko Polsce postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego 22 grudnia 2021 r. – Powodem były wyroki polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca 2021 r. i 7 października 2021 r., w których uznał on postanowienia traktatów UE za niezgodne z Konstytucją RP, wyraźnie kwestionując zasadę pierwszeństwa prawa UE. Bez wątpienia w świetle treści wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (Wielkiej Izby) z dnia 19 listopada 2019 roku (nr C 585/18, C – 624/18, C 625/18) oraz uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA I-4110-1/20) zachodzi podstawa do stwierdzenia, że instytucja powołana do zapewnienia praworządności łamie prawo i popełnia przestępstwo.

Skutki podpisania Traktatu z Lizbony dla pozycji prawa unijnego i orzecznictwa międzynarodowego wobec prawa polskiego

Podpisanie przez Polskę Traktatu z Lizbony w 2007 r., który wszedł w życie 1 grudnia 2009 r., stanowiło punkt zwrotny w zakresie relacji pomiędzy prawem krajowym a prawem Unii Europejskiej. Traktat ten nadał Unii osobowość prawną, wzmocnił rolę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), a także potwierdził zasadę pierwszeństwa prawa unijnego przed prawem krajowym państw członkowskich.

Zgodnie z art. 9 Konstytucji RP„Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”, co oznacza obowiązek respektowania także prawa unijnego, które ma charakter szczególny jako prawo ponadnarodowe. Natomiast art. 91 ust. 1–3 Konstytucji RP stanowi, że umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie (a taką był Traktat z Lizbony) staje się częścią krajowego porządku prawnego i jest stosowana bezpośrednio. Co więcej, ustęp 3 art. 91 Konstytucji przesądza, że „jeżeli wynika to z ratyfikowanej umowy, prawo stanowione przez organizację międzynarodową ma pierwszeństwo w razie kolizji z ustawami”.

Oznacza to, że po wejściu w życie Traktatu z Lizbony prawo Unii Europejskiej — w tym orzecznictwo TSUE — ma pierwszeństwo stosowania przed prawem krajowym, w tym również przed ustawami zwykłymi i ich interpretacjami przez krajowe organy, jeżeli prowadzą one do naruszenia prawa unijnego lub zasad państwa prawa.

Znaczenie orzecznictwa TSUE i ETPCz dla niezależności sądownictwa w Polsce

W orzecznictwie TSUE (m.in. wyrok z 19 listopada 2019 r. w sprawie C-585/18, C-624/18, C-625/18 – A.K. i in. oraz wyrok z 15 lipca 2021 r. w sprawie C-791/19 Komisja przeciwko Polsce) jednoznacznie stwierdzono, że sposób powoływania sędziów przez Krajową Radę Sądownictwa po 2018 r. narusza wymogi niezależności i bezstronności wynikające z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej oraz art. 47 Karty praw podstawowych UE.

Podobnie Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu (m.in. wyrok w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce, skarga nr 43447/19, z 22 lipca 2021 r.) uznał, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, utworzona z udziałem nowej KRS, nie jest „sądem ustanowionym ustawą” w rozumieniu art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W konsekwencji orzecznictwo obu trybunałów wskazuje, że osoby powołane na urząd sędziego w procedurze z udziałem tzw. neo-KRS nie spełniają standardów niezawisłości i bezstronności wynikających z prawa unijnego i konwencyjnego. Z tego względu w świetle prawa Unii Europejskiej i orzecznictwa ETPCz nie posiadają statusu „sędziów” w rozumieniu prawa międzynarodowego i unijnego, a sama KRS w obecnym składzie nie jest organem konstytucyjnym w rozumieniu prawa UE zdolnym do zapewnienia niezależności sądów.

Konkluzja

Podpisanie Traktatu z Lizbony oraz wynikające z niego zobowiązania Polski w zakresie przestrzegania prawa unijnego i orzecznictwa TSUE spowodowały, że prawo Unii Europejskiej oraz standardy konwencyjne mają pierwszeństwo przed prawem krajowym, również w dziedzinie organizacji wymiaru sprawiedliwości.
W efekcie, decyzje podejmowane przez organy naruszające te standardy – takie jak neo-KRS – nie mogą być uznane za zgodne z prawem unijnym ani konwencyjnym, a osoby powołane w wadliwych procedurach nie posiadają statusu legalnych sędziów.

W związku z powyższym warto, jest zawsze zasięgnąć rady specjalisty z zakresu prawa, który jest w stanie sprawdzić, czy sędzia orzekający w sprawie posiada zdolność do wydawania orzecznictwa, aby wydany przez niego wyrok nie posiadał wady prawnej. Taką poradę wraz możliwościami, jakie daje Państwu prawo w zakresie zapewnienia sobie sprawiedliwego procesu, można uzyskać w naszej kancelarii, pisząc na adres: kontakt@prawnikwaw.com


Potrzebujesz pomocy prawnej, napisz do nas lub zadzwoń już teraz.

📞 665-444-245

📧 kontakt@prawnikwaw.com

🔹 Publikacja została przygotowana na podstawie aktualnego stanu prawnego i orzecznictwa przez ekspertów z Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa”. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości zalecamy indywidualną konsultację z prawnikiem.

To Top