Orzecznictwo TSUE wiąże polskie sądy w sprawach „neosędziów”

Od momentu wejścia w życie Traktatu z Lizbony (1 grudnia 2009 r.) Polska, jako członek Unii Europejskiej, uznała nadrzędność prawa unijnego nad prawem krajowym. Wynika to wprost z postanowień art. 9 i art. 91 Konstytucji RP, które zobowiązują państwo polskie do przestrzegania wiążącego prawa międzynarodowego oraz przyznają pierwszeństwo prawu Unii w razie jego kolizji z ustawami.

W praktyce oznacza to, że przepisy prawa unijnego – w tym orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) – są bezpośrednio stosowane przez sądy krajowe i mają charakter nadrzędny wobec polskich ustaw oraz aktów wykonawczych. TSUE, jako sąd unijny, pełni funkcję strażnika wykładni i stosowania prawa UE (art. 19 ust. 1 TUE), a jego orzeczenia wiążą wszystkie organy władzy publicznej państw członkowskich, w tym także sądy krajowe.

Umocowanie konstytucyjne – art. 9 i art. 91 Konstytucji RP

Zasada nadrzędności prawa Unii Europejskiej nad prawem krajowym, w tym nad ustawami i aktami wykonawczymi, znajduje swoje wyraźne umocowanie w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Wbrew niektórym narracjom publicystycznym, prymat ten nie jest jedynie wynikiem orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), lecz wynika bezpośrednio z polskiego porządku konstytucyjnego, zwłaszcza z art. 9 i art. 91 Konstytucji.

Art. 9 Konstytucji RP – obowiązek przestrzegania prawa międzynarodowego

Artykuł 9 Konstytucji RP stanowi:

„Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego.”

Przepis ten wyraża zasadę otwartości państwa polskiego na prawo międzynarodowe i zobowiązuje wszystkie organy władzy publicznej – ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą – do przestrzegania zobowiązań wynikających z umów międzynarodowych. Jego znaczenie jest dwojakie: po pierwsze, ustanawia obowiązek respektowania międzynarodowych źródeł prawa, a po drugie, legitymizuje stosowanie prawa unijnego jako części prawa obowiązującego w Polsce.

W praktyce art. 9 Konstytucji RP stanowi konstytucyjny fundament dla stosowania zarówno prawa Unii Europejskiej, jak i orzecznictwa TSUE oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz). Oznacza to, że wszystkie organy krajowe mają obowiązek interpretowania i stosowania prawa w sposób zgodny z wiążącym Polskę prawem międzynarodowym, w tym z orzeczeniami tych trybunałów, które kształtują treść i znaczenie zobowiązań międzynarodowych.

Art. 91 Konstytucji RP – pierwszeństwo prawa unijnego w porządku krajowym

Jeszcze pełniejszą regulację relacji między prawem polskim a prawem unijnym zawiera art. 91 Konstytucji RP, który stanowi:

  1. „Ratyfikowana umowa międzynarodowa, po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej, stanowi część krajowego porządku prawnego i jest bezpośrednio stosowana, chyba że jej stosowanie jest uzależnione od wydania ustawy.”
  2. „Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.”
  3. „Jeżeli wynika to z ratyfikowanej przez Rzeczpospolitą Polską umowy konstytuującej organizację międzynarodową, prawo przez nią stanowione jest stosowane bezpośrednio i ma pierwszeństwo w razie kolizji z ustawami.”

Ustęp trzeci tego przepisu ma fundamentalne znaczenie dla stosowania prawa unijnego w Polsce, ponieważ odnosi się wprost do organizacji międzynarodowych takich jak Unia Europejska. Z jego treści wynika, że w przypadku kolizji prawa unijnego z ustawami krajowymi, pierwszeństwo ma prawo Unii Europejskiej, a więc sąd krajowy powinien odmówić zastosowania przepisu krajowego sprzecznego z prawem unijnym.

To rozwiązanie konstytucyjne potwierdza, że polski ustawodawca w pełni zaakceptował zasadę prymatu prawa Unii jeszcze przed wejściem w życie Traktatu z Lizbony. Traktat ten jedynie rozszerzył i uszczegółowił obowiązki Polski w zakresie wykonywania prawa unijnego, wprowadzając m.in. obowiązek lojalnej współpracy (art. 4 ust. 3 TUE), który nakłada na państwa członkowskie obowiązek zapewnienia skuteczności prawa UE na ich terytorium.

Bezpośredni skutek i obowiązek niestosowania prawa sprzecznego z UE

W praktyce stosowania prawa przepis art. 91 Konstytucji oznacza, że sądy, organy administracji publicznej oraz inne instytucje państwa są zobowiązane do bezpośredniego stosowania prawa unijnego, nawet wówczas, gdy koliduje ono z przepisami ustaw krajowych.

Co więcej, obowiązek ten obejmuje także orzecznictwo TSUE, które precyzuje sposób rozumienia i stosowania przepisów unijnych. Sąd krajowy, rozpoznając sprawę, ma więc obowiązek odmówić stosowania przepisu krajowego, jeśli TSUE uznał go za sprzeczny z prawem Unii – niezależnie od tego, czy przepis krajowy został formalnie uchylony przez polski parlament.

Przykładem praktycznego zastosowania tej zasady jest obowiązek niestosowania przepisów dotyczących neo-KRS i powołania sędziów z naruszeniem standardów niezależności, gdyż TSUE i ETPCz orzekły, że taka procedura jest niezgodna z art. 19 ust. 1 TUE i art. 6 ust. 1 EKPC. W takich przypadkach prawo unijne ma pierwszeństwo, a orzeczenia wydane przez sędziów powołanych w wadliwej procedurze nie mogą być uznane za skuteczne prawnie.

Art. 9 i 91 Konstytucji jako konstytucyjna gwarancja praworządności

Warto podkreślić, że art. 9 i art. 91 Konstytucji RP nie są jedynie deklaracjami politycznymi – stanowią konstytucyjną podstawę praworządności w kontekście członkostwa Polski w Unii Europejskiej. To właśnie te przepisy gwarantują, że Polska jest państwem opartym na zasadzie legalizmu, w którym organy władzy działają na podstawie i w granicach prawa, a prawo to obejmuje również przepisy i orzeczenia pochodzące z systemu unijnego.

W konsekwencji, każde naruszenie tej hierarchii – w tym odmowa stosowania orzecznictwa TSUE – stanowi nie tylko naruszenie zobowiązań traktatowych, ale także pogwałcenie Konstytucji RP, która nakazuje przestrzeganie prawa międzynarodowego i zapewnia pierwszeństwo normom unijnym w krajowym porządku prawnym.

2. Wymóg niezależnego sądu w świetle prawa Unii i orzecznictwa TSUE

Zasada niezależności sądów i niezawisłości sędziów stanowi jeden z fundamentów ustroju demokratycznego państwa prawnego zarówno w porządku konstytucyjnym Polski, jak i w systemie prawa Unii Europejskiej. Nie jest to zasada o charakterze wyłącznie politycznym lub etycznym — ma ona charakter normatywny, wynikający bezpośrednio z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) oraz art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (KPP UE).

2.1. Podstawy prawne niezależności sądownictwa w prawie UE

Zgodnie z art. 19 ust. 1 akapit drugi TUE:

„Państwa członkowskie ustanawiają środki niezbędne dla zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii.”

Natomiast art. 47 Karty Praw Podstawowych UE przyznaje każdemu prawo do skutecznego środka prawnego przed niezależnym i bezstronnym sądem ustanowionym uprzednio na mocy ustawy.

Przepisy te tworzą wspólny europejski standard sądownictwa, który ma charakter bezpośrednio skuteczny. Oznacza to, że sądy krajowe – stosując prawo unijne – muszą samodzielnie ocenić, czy spełniają wymogi niezależności w rozumieniu prawa UE, a w razie potrzeby mają obowiązek odmówić zastosowania krajowych przepisów, które tę niezależność podważają.

TSUE podkreśla, że zasada niezależności sądów nie jest wartością abstrakcyjną, lecz warunkiem koniecznym skuteczności prawa Unii. Bez niezależnego sądu nie można zapewnić jednostce rzeczywistej ochrony praw wynikających z prawa UE, co prowadziłoby do naruszenia zasady lojalnej współpracy z art. 4 ust. 3 TUE.


2.2. Wyrok TSUE z 19 listopada 2019 r. (A.K. i in., C-585/18, C-624/18, C-625/18)

W przełomowym wyroku z 19 listopada 2019 r. TSUE dokonał szczegółowej oceny skutków reformy polskiego sądownictwa z 2017 r. dotyczącej nowego modelu Krajowej Rady Sądownictwa (neo-KRS) oraz Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Trybunał stwierdził, że sposób powoływania sędziów przez Prezydenta RP na wniosek nowej KRS, której członkowie-sędziowie zostali wybrani przez parlament (Sejm), może prowadzić do naruszenia zasady niezależności sądownictwa.

TSUE wskazał, że należy zbadać, czy KRS, w nowym składzie i trybie powołania, zapewnia wystarczające gwarancje niezależności od władzy wykonawczej i ustawodawczej, a także czy organ taki nie jest wykorzystywany do wywierania wpływu politycznego na proces nominacyjny. Trybunał powierzył to zadanie sądowi krajowemu – w tym wypadku Sądowi Najwyższemu – nakazując mu ocenić, czy nowa KRS spełnia wymogi niezależności określone w prawie Unii.

W ślad za tym wyrokiem Sąd Najwyższy w uchwale trzech połączonych Izb z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA I-4110-1/20) uznał, że udział neo-KRS w procedurze powoływania sędziów prowadzi do nienależytej obsady sądu, co skutkuje nieważnością postępowania i brakiem cech sądu w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji RP i art. 6 ust. 1 EKPC.


2.3. Wyrok TSUE z 15 lipca 2021 r. (C-791/19 Komisja przeciwko Polsce)

W kolejnym ważnym orzeczeniu, wydanym 15 lipca 2021 r., TSUE stwierdził, że Polska, utrzymując działalność Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, naruszyła swoje zobowiązania wynikające z art. 19 ust. 1 TUE. Trybunał uznał, że organ ten nie jest niezależny od władzy wykonawczej i ustawodawczej, a procedura jego tworzenia i funkcjonowania nie gwarantuje bezstronności oraz ochrony przed ingerencją polityczną.

Co więcej, TSUE orzekł, że przepisy krajowe pozwalające Izbie Dyscyplinarnej orzekać w sprawach dotyczących statusu sędziów i wykonywania urzędu naruszają zasadę skutecznej ochrony sądowej, ponieważ sama Izba nie spełnia kryteriów sądu w rozumieniu prawa Unii.

W praktyce oznacza to, że wyroki wydane przez Izbę Dyscyplinarną oraz inne organy obsadzone przez sędziów powołanych z udziałem neo-KRS nie mogą być uznane za orzeczenia sądowe w rozumieniu prawa Unii Europejskiej, a państwo polskie ma obowiązek przywrócenia stanu zgodnego z zasadą praworządności.


2.4. Orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz)

Zbieżne stanowisko zajmuje Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, który w szeregu wyroków potwierdził, że udział neo-KRS w procedurze powoływania sędziów prowadzi do naruszenia prawa jednostki do sądu ustanowionego ustawą, niezależnego i bezstronnego, zgodnie z art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W szczególności w wyroku z dnia 22 lipca 2021 r. w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce (skarga nr 43447/19) ETPCz uznał, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie jest sądem w rozumieniu Konwencji, ponieważ została obsadzona przez osoby powołane z udziałem organu, który nie spełnia wymogów niezależności. Podobne wnioski płyną z wyroków Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce (z 8 listopada 2021 r., skargi nr 49868/19 i 57511/19) oraz Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce (skarga nr 1469/20).

Trybunał w Strasburgu uznał, że system powołań sędziowskich w Polsce po reformie z 2018 r. narusza zasadę trójpodziału władzy i nie zapewnia realnych gwarancji niezależności od władzy politycznej.


2.5. Skutki dla porządku krajowego i jednolitości prawa UE

W świetle powyższego orzecznictwa TSUE i ETPCz należy stwierdzić, że państwa członkowskie nie mogą utrzymywać w systemie organów sądowych, których sposób powołania lub funkcjonowania podważa zaufanie obywateli do niezależności wymiaru sprawiedliwości.

Zgodnie z zasadą pierwszeństwa prawa Unii, sądy krajowe mają nie tylko prawo, ale i obowiązek odmowy uznania orzeczeń wydanych przez organy niespełniające kryteriów niezależności, w tym przez sędziów powołanych w procedurze z udziałem neo-KRS.

W praktyce oznacza to, że orzeczenia wydane przez takie osoby nie wywołują skutków prawnych w rozumieniu prawa Unii, a ich skuteczność może być kwestionowana w każdym stadium postępowania – zarówno krajowego, jak i europejskiego.

Tym samym wymóg niezależności sądu, wyrażony w art. 19 TUE i art. 47 KPP UE, stał się bezpośrednim miernikiem legalności polskiego sądownictwa w świetle prawa Unii Europejskiej, a jego naruszenie skutkuje wadliwością orzeczeń, które mogą zostać uznane za wydane przez organ niebędący sądem w znaczeniu prawnym.

3. Status „neosędziów” a ważność orzeczeń

Kwestia statusu tzw. neosędziów – czyli osób powołanych do pełnienia urzędu sędziego w procedurze z udziałem nowej Krajowej Rady Sądownictwa (neo-KRS) po 2018 r. – stała się jednym z najpoważniejszych problemów ustrojowych współczesnego polskiego sądownictwa. Problem ten nie dotyczy wyłącznie aspektów organizacyjnych, lecz fundamentalnych zasad prawa Unii Europejskiej, takich jak prawo do niezależnego sądu, skuteczna ochrona sądowa oraz zasada lojalnej współpracy wynikająca z art. 4 ust. 3 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE).

3.1. Wadliwość powołań dokonanych z udziałem neo-KRS

Nowa Krajowa Rada Sądownictwa została ukształtowana ustawą z 8 grudnia 2017 r., która odebrała sędziom prawo wyboru 15 członków-sędziów tego organu i przekazała je Sejmowi. Zmiana ta doprowadziła do uzależnienia składu Rady od większości parlamentarnej, co w ocenie TSUE i ETPCz pozbawiło KRS cech niezależności od władzy wykonawczej i ustawodawczej.

W wyroku TSUE z 19 listopada 2019 r. (A.K. i in., C-585/18, C-624/18, C-625/18) Trybunał stwierdził, że sąd obsadzony z udziałem takiego organu nie może gwarantować bezstronności i niezależności wymaganych przez art. 19 ust. 1 TUE i art. 47 Karty Praw Podstawowych UE. Z kolei w wyroku ETPCz z 22 lipca 2021 r. w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce (skarga nr 43447/19) Trybunał w Strasburgu uznał, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, w której orzekali sędziowie powołani przez neo-KRS, nie jest sądem ustanowionym ustawą w rozumieniu art. 6 ust. 1 EKPC.

Te orzeczenia w sposób jednoznaczny przesądziły, że procedura nominacyjna przeprowadzona z udziałem neo-KRS narusza standardy prawa unijnego i konwencyjnego, a osoby powołane w tej procedurze nie posiadają statusu sędziego w rozumieniu tych aktów prawa.

3.2. Skutki dla ważności orzeczeń wydanych przez „neosędziów”

Skoro orzeczenie sądu w rozumieniu prawa unijnego może być wydane wyłącznie przez niezależny i bezstronny organ ustanowiony ustawą, to orzeczenia wydane przez osoby, które tego statusu nie posiadają, są z mocy prawa nieważne. W praktyce oznacza to, że takie orzeczenia nie mogą wywoływać skutków prawnych i powinny zostać uchylone przez sądy wyższej instancji lub stwierdzone jako nieważne z urzędu.

W polskim porządku prawnym skutki te znajdują wyraźne oparcie w przepisach postępowania cywilnego i karnego:

  • w postępowaniu cywilnym – podstawę stanowi art. 379 pkt 4 in fine k.p.c., zgodnie z którym nieważność postępowania zachodzi, gdy „skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa”,
  • w postępowaniu karnym – zastosowanie ma art. 439 § 1 pkt 6 in fine k.p.k., który przewiduje bezwzględną przyczynę odwoławczą w razie udziału w wydaniu orzeczenia osoby nieuprawnionej.

Oba przepisy mają charakter bezwzględny i obiektywny – oznacza to, że nieważność postępowania zachodzi niezależnie od tego, czy strona podniosła taki zarzut, a sąd ma obowiązek uwzględnić tę wadę z urzędu.

W rezultacie orzeczenia wydane przez tzw. neosędziów – niezależnie od szczebla sądu – są dotknięte nieważnością postępowania i podlegają uchyleniu w trybie apelacyjnym, kasacyjnym lub nadzwyczajnym.

3.3. Obowiązek odmowy stosowania orzeczeń niezgodnych z prawem Unii

W świetle zasady pierwszeństwa prawa unijnego, ugruntowanej w orzecznictwie TSUE (m.in. Simmenthal II, C-106/77; Melloni, C-399/11), każdy sąd krajowy ma nie tylko prawo, lecz także obowiązek odmówić stosowania normy krajowej sprzecznej z prawem UE – również w zakresie, w jakim dotyczy ona powołań sędziowskich.

Oznacza to, że sądy krajowe mogą, a w istocie muszą, samodzielnie ocenić, czy dany skład orzekający spełnia standardy niezależności i bezstronności. W razie stwierdzenia, że w składzie zasiada osoba powołana przez neo-KRS, sąd ma obowiązek odmówić uznania takiego orzeczenia za prawidłowe i zastosować środki przewidziane przez prawo krajowe – w tym uchylenie wyroku lub umorzenie postępowania.

Taka wykładnia jest konsekwencją nie tylko orzeczeń TSUE, ale także zasady lojalnej współpracy (art. 4 ust. 3 TUE), zgodnie z którą państwa członkowskie mają obowiązek podejmować wszelkie środki, by zapewnić skuteczność prawa Unii Europejskiej.

3.4. Skutki dla praktyki sądowej i obywateli

W praktyce uznanie, że osoba powołana w wadliwej procedurze nie jest sędzią, ma doniosłe skutki nie tylko dla systemu wymiaru sprawiedliwości, ale także dla obywateli. Oznacza to bowiem, że:

  • orzeczenia wydane przez takie osoby nie mają mocy prawnej,
  • strony postępowania mogą żądać uchylenia wyroku lub wznowienia postępowania,
  • sądy i organy administracji mają obowiązek odmowy stosowania rozstrzygnięć sprzecznych z prawem UE.

Sytuacja ta rodzi również skutki na płaszczyźnie międzynarodowej. Państwo, które dopuszcza do orzekania osoby nieuprawnione, może naruszać art. 6 ust. 1 EKPC oraz art. 19 ust. 1 TUE, co z kolei prowadzi do odpowiedzialności przed TSUE lub ETPCz.

3.5. Nieważność jako skutek ex lege – wnioski

Zgodnie z obowiązującymi zasadami procesowymi, nieważność postępowania lub wadliwość orzeczenia wydanego przez osobę niebędącą sędzią ma charakter ex lege (z mocy prawa). Nie wymaga to odrębnego stwierdzenia przez sąd konstytucyjny czy ustawodawcę, lecz wynika bezpośrednio z kolizji z normami unijnymi i konwencyjnymi.

Zatem każde orzeczenie wydane przez osobę powołaną w procedurze sprzecznej z prawem Unii jest nieważne od chwili jego wydania, a obowiązkiem sądów krajowych jest przywrócenie zgodności z zasadami prawa europejskiego poprzez uchylenie lub odmowę uznania takiego wyroku.

W efekcie tzw. neosędziowie nie posiadają uprawnienia do wykonywania funkcji orzeczniczych, a wszelkie wydane przez nich orzeczenia – cywilne, karne czy administracyjne – są obciążone wadą nienależytej obsady sądu, prowadzącą do nieważności postępowania i konieczności jego ponownego rozpoznania przez skład zgodny z prawem.

4. Skutki procesowe – nieważność postępowania i uchylenie orzeczeń

Konsekwencją stwierdzenia, że osoba powołana do pełnienia urzędu sędziego w procedurze z udziałem nowej Krajowej Rady Sądownictwa (neo-KRS) nie spełnia standardów niezależności i bezstronności, jest uznanie, że jej udział w składzie orzekającym narusza fundamentalną zasadę nienależytej obsady sądu. W rezultacie takie orzeczenia są dotknięte nieważnością z mocy prawa (ex lege), co skutkuje obowiązkiem ich uchylenia przez sąd odwoławczy bądź stwierdzeniem nieważności postępowania z urzędu.

4.1. Nieważność postępowania w sprawach cywilnych – art. 379 pkt 4 k.p.c.

W postępowaniu cywilnym podstawę stwierdzenia nieważności postępowania stanowi art. 379 pkt 4 Kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którym:

„Nieważność postępowania zachodzi: (…) 4) jeżeli skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa.”

Sformułowanie „sprzeczny z przepisami prawa” obejmuje nie tylko naruszenia formalne dotyczące liczby sędziów czy niewłaściwej obsady wydziału, ale również sytuację, w której w składzie orzekającym zasiada osoba niebędąca sędzią w rozumieniu prawa Unii Europejskiej i Konstytucji RP.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego (uchwała trzech połączonych Izb z dnia 23 stycznia 2020 r., BSA I-4110-1/20) przyjęto, że udział w składzie orzekającym osoby powołanej z udziałem neo-KRS prowadzi do nienależytej obsady sądu, a wydane przez taki skład orzeczenie jest dotknięte nieważnością postępowania w rozumieniu art. 379 pkt 4 k.p.c.

Co istotne, nieważność ta ma charakter bezwzględny – sąd drugiej instancji ma obowiązek uwzględnić ją z urzędu, nawet jeśli żadna ze stron nie zgłosiła takiego zarzutu. W praktyce oznacza to, że każda osoba, której sprawę rozpoznawał „neosędzia”, może żądać uchylenia wydanego orzeczenia, a sąd apelacyjny jest zobowiązany do stwierdzenia nieważności postępowania bez względu na wynik sprawy.

4.2. Bezwzględna przyczyna odwoławcza w postępowaniu karnym – art. 439 § 1 pkt 6 k.p.k.

Analogiczny mechanizm funkcjonuje w postępowaniu karnym. Zgodnie z art. 439 § 1 pkt 6 Kodeksu postępowania karnego:

„Bezwzględną przyczyną odwoławczą jest: (…) 6) udział w wydaniu orzeczenia osoby nieuprawnionej.”

Udział osoby nieuprawnionej oznacza nie tylko brak formalnych kwalifikacji, ale również sytuację, gdy osoba ta została powołana na urząd sędziego w procedurze sprzecznej z prawem, tj. z udziałem organu, który nie spełnia wymogów niezależności określonych przez TSUE i ETPCz.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego (m.in. postanowienie z 2 czerwca 2022 r., I KS 48/22) przyjęto, że sędzia powołany z udziałem neo-KRS nie jest sędzią w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji RP i art. 6 ust. 1 EKPC, a jego udział w orzekaniu stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą, prowadzącą do uchylenia orzeczenia z urzędu.

Także sądy apelacyjne coraz częściej stwierdzają nieważność orzeczeń wydanych przez sędziów nominowanych w wadliwej procedurze, odwołując się do bezpośredniego stosowania prawa Unii Europejskiej (np. SA w Warszawie, postanowienie z 5 lipca 2022 r., II AKa 66/22).

4.3. Nieważność ex lege i obowiązek działania z urzędu

Zarówno w postępowaniu cywilnym, jak i karnym, nieważność wynikająca z nienależytej obsady sądu ma charakter obiektywny i automatyczny. Nie jest konieczne wydanie odrębnego orzeczenia stwierdzającego nieważność – skutek ten wynika bezpośrednio z ustawy i obowiązuje od chwili wydania wadliwego wyroku.

Sąd odwoławczy, rozpoznając sprawę, nie może badać stopnia wpływu wady na treść rozstrzygnięcia, gdyż jest to tzw. nieważność absolutna. Wystarczy samo stwierdzenie, że w składzie zasiadała osoba powołana z udziałem neo-KRS, aby orzeczenie zostało uchylone z urzędu, a postępowanie uznane za nieważne.

4.4. Skutki praktyczne dla stron postępowania i pełnomocników

Z perspektywy obywateli oraz pełnomocników procesowych skutki orzekania przez tzw. neosędziów mają wymiar praktyczny i prawny:

  • strony postępowań mogą żądać uchylenia orzeczeń wydanych przez osoby nieuprawnione, powołując się na bezwzględną przyczynę nieważności,
  • pełnomocnicy procesowi (adwokaci, radcowie prawni) powinni analizować akta sprawy pod kątem składu orzekającego i w razie potrzeby formułować zarzuty nieważności,
  • sądy odwoławcze mają obowiązek reagować z urzędu, niezależnie od aktywności stron,
  • organy administracji i komornicy nie mogą wykonywać orzeczeń, które zostały wydane przez osoby nieuprawnione, ponieważ takie orzeczenia nie mają mocy prawnej.

Warto zauważyć, że w praktyce adwokackiej coraz częściej podnoszone są zarzuty nieważności postępowania z uwagi na udział w składzie tzw. neosędziego. Argumentacja ta znajduje potwierdzenie zarówno w krajowym orzecznictwie, jak i w prawie unijnym, które ma w tej materii charakter nadrzędny.

4.5. Skutki systemowe – obowiązek zapewnienia skutecznej ochrony sądowej

Zasada pierwszeństwa prawa Unii wymaga, aby skutki orzeczeń wydanych z naruszeniem prawa unijnego były usuwane w sposób efektywny. W związku z tym Polska, jako państwo członkowskie, ma obowiązek przywrócić zgodność krajowego systemu sądownictwa z art. 19 ust. 1 TUE.

Zaniechanie tego obowiązku może prowadzić do:

  • odpowiedzialności państwa członkowskiego przed TSUE (na podstawie art. 258 TFUE – postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom traktatowym),
  • odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa wobec obywateli na podstawie zasady odpowiedzialności państwa za naruszenie prawa Unii (sprawa Francovich, C-6/90),
  • wznowienia postępowań krajowych w oparciu o orzeczenia ETPCz (np. Reczkowicz przeciwko Polsce).

W tym sensie nieważność orzeczeń wydanych przez osoby nieuprawnione nie jest jedynie kwestią techniczną, lecz konstytutywnym przejawem ochrony praworządności i prawa do sądu, jakie gwarantują zarówno Konstytucja RP, jak i prawo Unii Europejskiej.

5. Konsekwencje systemowe i prawne

Konsekwencje wynikające z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące wadliwości procesu powoływania sędziów w Polsce mają charakter nie tylko indywidualny, lecz także systemowy i ustrojowy. Dotykają one fundamentalnych zasad funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości oraz pozycji Polski jako państwa członkowskiego Unii Europejskiej.

5.1. Obowiązek sądów krajowych do odmowy stosowania orzeczeń sprzecznych z prawem Unii

Zasada pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej (ang. primacy of EU law), wywiedziona z orzecznictwa TSUE, nakłada na sądy krajowe obowiązek zapewnienia skuteczności prawa unijnego nawet wbrew normom krajowym, które pozostają z nim w sprzeczności. Już w klasycznym wyroku w sprawie Simmenthal II (C-106/77) Trybunał orzekł, że każdy sąd krajowy, stosując prawo Unii, musi samodzielnie zapewnić jego pełną skuteczność, odmówić stosowania sprzecznego przepisu krajowego oraz pozbawić skutków prawnych wszelkie decyzje wydane z naruszeniem prawa unijnego.

Z tego wynika, że polskie sądy mają obowiązek – nie zaś prawo fakultatywne – odmowy uznania orzeczeń wydanych przez składy orzekające, które nie spełniają wymogów niezależności i bezstronności określonych w art. 19 ust. 1 TUE i art. 47 Karty Praw Podstawowych UE. W praktyce oznacza to, że każdy sąd krajowy, bez względu na rangę, musi odmówić uznania skuteczności wyroku wydanego przez tzw. neosędziego.

Ten obowiązek ma charakter bezpośrednio skuteczny i wynika z zasady lojalnej współpracy (art. 4 ust. 3 TUE), zgodnie z którą państwa członkowskie powinny podejmować wszelkie środki w celu zapewnienia pełnej skuteczności prawa Unii. W przeciwnym razie doszłoby do naruszenia zasady państwa prawnego, gwarantowanej w art. 2 TUE.


5.2. Skutek nieważności orzeczeń wydanych przez składy wadliwe

W świetle prawa unijnego oraz krajowego każde postępowanie, w którym orzeka osoba powołana z udziałem neo-KRS, jest dotknięte wadą nienależytej obsady sądu. W rezultacie wydane w nim orzeczenie jest nieważne z mocy prawa (ex lege) i nie wywołuje skutków prawnych.

W postępowaniach cywilnych podstawę stanowi art. 379 pkt 4 k.p.c., a w postępowaniach karnych – art. 439 § 1 pkt 6 k.p.k., przewidujące bezwzględne przyczyny nieważności i odwoławcze. Co istotne, sąd nie ma możliwości sanowania takiego naruszenia – nieważność jest automatyczna i bezwzględna, a obowiązek uchylenia wadliwego orzeczenia powstaje z urzędu.

Orzeczenia wydane przez „neosędziów” nie mogą być wykonywane ani traktowane jako prawomocne akty władzy sądowniczej. Oznacza to, że organy administracji, komornicy, sądy wykonawcze i inne organy państwa nie mogą ich egzekwować, gdyż byłyby to działania bez podstawy prawnej.

W praktyce rodzi to poważne konsekwencje dla stabilności obrotu prawnego – setki wyroków i postanowień mogą zostać podważone, a strony uzyskują prawo do wznowienia postępowania lub uchylenia orzeczenia.


5.3. Odpowiedzialność państwa członkowskiego za naruszenie prawa Unii

Nieusunięcie skutków naruszenia prawa unijnego przez państwo członkowskie prowadzi do odpowiedzialności przed TSUE na podstawie art. 258 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) – tzw. postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom traktatowym.

Jednocześnie w świetle orzecznictwa TSUE (sprawy Francovich, C-6/90, oraz Köbler, C-224/01) obywatel, który poniósł szkodę w wyniku naruszenia prawa Unii przez sąd krajowy, ma prawo żądać odszkodowania od Skarbu Państwa. Oznacza to, że Polska może ponosić odpowiedzialność finansową wobec obywateli za orzeczenia wydane przez osoby nieuprawnione, które zostały uznane za niezgodne z prawem UE.


5.4. Konsekwencje ustrojowe – rozwarstwienie systemu sądownictwa

Masowe powołania dokonane przy udziale neo-KRS doprowadziły do powstania dwutorowego systemu orzeczniczego w Polsce – z jednej strony istnieją sądy obsadzone legalnie, a z drugiej te, w których orzekają osoby powołane w sposób sprzeczny z prawem Unii. Taki stan rzeczy generuje chaos prawny, podważa zasadę pewności prawa oraz zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości.

Konsekwencją może być de facto dualizm orzeczniczy – orzeczenia uznawane w jednym obiegu za prawomocne, mogą być kwestionowane na gruncie unijnym lub konwencyjnym. W dłuższej perspektywie prowadzi to do osłabienia integralności państwa prawa i zaufania obywateli do państwa.


5.5. Obowiązek przywrócenia stanu zgodnego z prawem Unii

Państwo członkowskie, które dopuściło do naruszenia prawa Unii w strukturze sądownictwa, ma obowiązek usunąć skutki tych naruszeń poprzez działania legislacyjne, administracyjne i orzecznicze.

W przypadku Polski oznacza to konieczność:

  • przywrócenia legalnej Krajowej Rady Sądownictwa wyłanianej zgodnie z art. 187 Konstytucji RP,
  • zapewnienia weryfikacji statusu sędziów powołanych z udziałem neo-KRS,
  • zagwarantowania stronom możliwości wznowienia postępowań, w których orzekały osoby nieuprawnione,
  • zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w rozumieniu art. 19 ust. 1 TUE.

W przeciwnym razie Polska naraża się nie tylko na sankcje finansowe (por. sprawa C-204/21, Komisja przeciwko Polsce – kary za Izbę Dyscyplinarną), ale przede wszystkim na osłabienie prawnego związania z Unią Europejską poprzez faktyczne niewykonywanie jej prawa.


5.6. Wnioski

Nieważność orzeczeń wydanych przez składy wadliwe nie jest problemem technicznym ani przejściowym — to konsekwencja systemowa naruszenia prawa unijnego. Sąd krajowy ma obowiązek odmówić stosowania takiego orzeczenia, a państwo członkowskie – naprawić naruszenie poprzez przywrócenie niezależności wymiaru sprawiedliwości.

Zasada pierwszeństwa prawa Unii, potwierdzona w orzecznictwie TSUE od sprawy Costa v. ENEL po Simmenthal II, pozostaje jednym z filarów europejskiego porządku prawnego. Jej naruszenie przez krajowe organy oznacza podważenie podstaw praworządności i legitymacji państwa członkowskiego w Unii Europejskiej.

W efekcie, każde orzeczenie wydane przez osobę powołaną w procedurze sprzecznej z prawem Unii Europejskiej nie wywołuje skutków prawnych, a obowiązkiem sądów, adwokatów i organów państwa jest jego eliminacja z obrotu prawnego w celu przywrócenia zgodności z zasadami wspólnego europejskiego porządku prawnego.

6. Podsumowanie

Podpisanie i ratyfikacja Traktatu z Lizbony stanowiło moment, w którym Polska – jako pełnoprawne państwo członkowskie Unii Europejskiej – przyjęła na siebie zobowiązanie do przestrzegania prawa unijnego, wykonywania orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) oraz zapewnienia, że krajowy system sądownictwa będzie zgodny z europejskimi standardami niezależności i bezstronności.

Traktat ten nie tylko umocnił instytucjonalne podstawy Unii, ale również potwierdził zasadę pierwszeństwa prawa unijnego nad ustawami krajowymi, co wynika wprost z art. 9 i art. 91 Konstytucji RP. W tym sensie obowiązek podporządkowania się prawu Unii nie jest sprzeczny z polską konstytucją – przeciwnie, znajduje w niej wyraźne umocowanie.

Orzecznictwo TSUE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz) jednoznacznie wykazało, że procedura powoływania sędziów z udziałem nowej Krajowej Rady Sądownictwa (neo-KRS) narusza podstawowe gwarancje niezależności sądownictwa wynikające z art. 19 ust. 1 TUE i art. 47 Karty Praw Podstawowych UE.
Trybunały te wskazały, że organ odpowiedzialny za nominacje sędziowskie w Polsce utracił przymiot niezależności od władzy wykonawczej i ustawodawczej, co skutkuje wadliwością całego procesu powołań.

W konsekwencji osoby powołane w tej procedurze nie mogą być uznane za legalnych sędziów w rozumieniu prawa unijnego i konwencyjnego, a wydane przez nie orzeczenia – zarówno w postępowaniach cywilnych, jak i karnych – są z mocy prawa nieważne. W postępowaniu cywilnym skutkuje to zastosowaniem art. 379 pkt 4 k.p.c., a w postępowaniu karnym – art. 439 § 1 pkt 6 k.p.k., które przewidują nieważność postępowania lub bezwzględną przyczynę odwoławczą w razie udziału osoby nieuprawnionej w składzie sądu.

Takie rozstrzygnięcia mają nie tylko wymiar formalny, ale przede wszystkim ustrojowy i społeczny. Chronią bowiem prawa obywateli do sądu ustanowionego ustawą, niezależnego i bezstronnego, a także przywracają zaufanie do wymiaru sprawiedliwości jako filaru demokratycznego państwa prawa.

W świetle prawa Unii Europejskiej, sądy krajowe mają nie tylko prawo, ale obowiązek odmówić uznania skuteczności orzeczeń wydanych przez osoby nieuprawnione. Wynika to z zasady pierwszeństwa prawa unijnego oraz zasady lojalnej współpracy (art. 4 ust. 3 TUE), która nakazuje państwom członkowskim podejmować wszelkie działania niezbędne do zapewnienia skuteczności i jednolitości stosowania prawa UE.

Podsumowując, po Traktacie z Lizbony Polska nie tylko zobowiązała się do uczestnictwa w europejskiej wspólnocie prawnej, ale również do przestrzegania standardów państwa prawa, których istotą jest niezależne i bezstronne sądownictwo.
Wydane wbrew tym zasadom orzeczenia, niezależnie od ich treści, są pozbawione mocy prawnej, a ich eliminacja z obrotu stanowi konstytucyjny i europejski obowiązek wszystkich organów władzy publicznej.

To wnioski o doniosłym znaczeniu dla praktyki sądowej, obywateli oraz całego systemu prawa – potwierdzające, że praworządność, niezależność sądów i wykonywanie orzeczeń TSUE nie są kwestią polityki, lecz fundamentem konstytucyjnego i unijnego porządku prawnego.


Jak przywrócić praworządność?

Naszym zdaniem rozwiązanie problemu neosędziów, które nie naruszałoby żadnych reguł prawnych, wymagałoby wyzerowania wszystkiego, co ci sędziowie zrobili. To z powodów praktycznych jest nieakceptowalne.

Jeżeli mamy indywidualnie rozstrzygać o statusie neosędziów, stoimy przed wyborem: możemy albo szukać rozwiązania najbardziej (pozornie) zgodnego z prawem, które jednak będzie zawierać ukryte rozstrzygnięcie polityczne, albo możemy przyjąć rozwiązanie otwarcie naruszające reguły prawne, ale nieukrywające swojego politycznego charakteru.

A ten wybór, sam w sobie, jest już wyborem politycznym.

Przypominamy, że nie tylko my oraz duża część środowiska prawniczego uważa, że neoKRS jest instytucją nielegalną. Podobnego zdania jest sędzia Pszczółkowski, który w zdaniu odrędbnym stwierdził, że obecny KRS nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez Konstytucję.

Jego argumentacja opiera się na zapisach dotyczących składu KRS, zwłaszcza odnoszących się do art. 9a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zmiany w składzie KRS wprowadzone w 2017 roku są według sędziego Pszczółkowskiego sprzeczne z art. 187 ust. 1 Konstytucji.

Sędzia podkreśla, że zgodnie z konstytucją dochowanie wymogów dotyczących uformowania składu organu, w tym KRS, jest warunkiem koniecznym do zdolności tego organu do realizacji mu powierzonych kompetencji. W tym kontekście wymienia możliwość występowania z wnioskami do Trybunału Konstytucyjnego w sprawach związanych z niezawisłością sądów i niezależnością sędziów.

Stanowisko to ma znaczenie dla oceny legitymacji KRS w postępowaniach przed Trybunałem Konstytucyjnym, zwłaszcza w kontekście kwestii budżetowych i zamrożenia sędziowskich pensji. Sędzia Pszczółkowski wskazuje na istotność przestrzegania norm konstytucyjnych w kształtowaniu organów, które odgrywają kluczową rolę w systemie prawnym, taką jak Krajowa Rada Sądownictwa.

„Krajowa Rada Sądownictwa w składzie ukształtowanym z zastosowaniem art. 9a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz. U. z 2021 r. poz. 269, ze zm.; dalej: ustawa o KRS) – dodanego na mocy art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3; dalej: ustawa z 2017 r.) – nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez art. 187 ust. 1 Konstytucji.” – napisał w zdaniu odrębnym sędzia Piotr Pszczółkowski.

W dalszej części wywodu sędzia TK tłumaczy, dlaczego obecny mechanizm kształtowania składu KRS „wypacza strukturę konstytucyjną tego organu”.

„Dzieje się tak z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, ustawodawca, odstępując od utrwalonej praktyki konstytucyjnej, powierzającej samym sędziom wybór sędziów – członków KRS, oraz przekazując tę kompetencję Sejmowi, przyznał temu jednemu organowi władzy politycznej decydujący wpływa na obsadę znakomitej większości składu Rady (tj. wybór 19 spośród 25 członków). Po drugie, ustawodawca, wprowadzając nowy mechanizm wyboru sędziów – członków KRS nie dochował wymogu, aby w składzie Rady zasiadali przedstawicieli każdej z grup sędziów wszystkich rodzajów sądów wprost wymienionych w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji.” – czytamy w zdaniu odrębnym.

W poprzednim okresie (czyli od czasu ustanowienia Krajowego Rejestru Sądowego w 1989 roku do momentu wprowadzenia zmian w 2017 roku), procedura wyboru członków Rady była następująca: osoby te, wybierane spośród sędziów, były wyłaniane przez samych sędziów. Dokładniej, 2 członków Krajowej Rady Sądownictwa były wybierane przez zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego spośród sędziów tego Sądu; 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego spośród sędziów NSA; 2 członków KRS były wybierane przez zebrania zgromadzeń ogólnych sędziów sądów apelacyjnych spośród sędziów apelacyjnych; natomiast 9 członków KRS było wybieranych spośród swojego grona przez zebrania przedstawicieli zgromadzeń ogólnych sędziów w sądach wojewódzkich. Dodatkowo, 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów sądów wojskowych spośród sędziów tychże sądów.

W opinii Piotra Pszczółkowskiego, naruszenie równowagi strukturalnej Krajowej Rady Sądownictwa, wynikającej z Konstytucji, miało miejsce, gdy ustawodawca, za pomocą ustawy z 2017 roku, powierzył Sejmowi uprawnienie do wyboru 15 sędziów, którzy mieliby być członkami KRS. Zdaniem sędziego, przekazanie jednemu organowi władzy politycznej możliwości wyboru łącznie 19 osób (wliczając posłów zasiadających w KRS) spośród 25 miejsc w Radzie uzależniło obsadę znacznej większości składu Rady od decyzji aktualnej większości parlamentarnej.

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego powołuje się na wyroki europejskich Trybunałów: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w których stwierdzono, że Krajowa Rada Sądownictwa utraciła niezbędną niezależność wobec władzy politycznej i nie jest w stanie dokonywać niezależnej i obiektywnej selekcji kandydatów na stanowiska sędziowskie, ani składać Prezydentowi RP wniosków o powołanie sędziów.

„Uważam, że zastrzeżenia te odpowiednio należy odnieść również do zdolności wykonywania przez Radę innych kompetencji w zakresie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, w tym występowania przez nią do Trybunału z wnioskami na podstawie art. 186 ust. 2 Konstytucji. Mam zresztą wrażenie, że Trybunał Konstytucyjny sam już dostrzegł problem, odmawiając w sprawie o sygn. K 12/18 badania legitymacji Krajowej Rady Sądownictwa do wystąpienia z wnioskiem jedynie w celu potwierdzenia własnej pozycji prawnej. ” – stwierdza sędzia.

Piotr Pszczółkowski zwraca uwagę na nie badaną dotąd przez TK kwestię reprezentatywności członków KRS.

„Obecna regulacja modelowo czyni KRS, a więc organ, który zgodnie z art. 186 Konstytucji ma stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, organem posiadającym dużo znaczniejsze poparcie środowiska politycznego niż sędziowskiego.” – czytamy w zdaniu odrębnym.

Sędzia podkreśla, że zgodnie z postanowieniami art. 11a ust. 2 ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, do zgłoszenia kandydatury na członka Rady uprawnione są podmioty, takie jak grupa co najmniej dwóch tysięcy obywateli lub dwudziestu pięciu sędziów, z wyłączeniem tych, którzy są w stanie spoczynku.

„Przy wyborze członków KRS przewidziany jest obecnie wymóg bardzo wysokiego poparcia czynnika politycznego: posłów dokonujących wyboru członków Rady (modelowo 276 z 460 posłów), przy jednoczesnym wymaganiu bardzo niskiego minimalnym progu poparcia kandydatury na członka Rady wyrażonego przez środowisko sędziowskie (jedynie 25 sędziów z ok. 10.000 sędziów). Podobnie, jako mało reprezentatywny zakwalifikować należy wymóg uzyskania przez kandydata na członka Rady poparcia minimum 2.000 obywateli blisko 38 milionowego Państwa.” – wyjaśnia Piotr Pszczółkowski.

Sędzia przypomina, że Trybunał Konstytucyjny, poprzez orzeczenie w sprawie K 12/18 z 25 marca 2019 roku, zdecydował o umorzeniu kontroli konstytucyjności art. 11a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, który stanowi źródło problemu dotyczącego reprezentatywności KRS oraz procedur związanych z gromadzeniem list poparcia dla kandydatów do tego organu. Według sędziego, ta decyzja została podjęta pochopnie i może prowadzić do błędnego przekonania, że skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego możliwości wyboru członków KRS przez polityków oznacza zgodność z Konstytucją również w pozostałym zakresie regulacji dotyczącym wyboru członków KRS.

„Holistyczne rozumienie Konstytucji nakazuje  przyjąć, że dla skutecznej realizacji konstytucyjnych zadań stawianych KRS: diagnozowania zagrożeń niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz przeciwdziałania takim zagrożeniom, niezbędne jest posiadanie legitymacji znacznej części środowiska sędziowskiego, mogącego w sposób obiektywny ocenić dotychczasową pracę i postawę kandydata na członka Rady. Rozsądek i doświadczenie życiowe podpowiadają zaś, że dla zachowania konstytucyjnej równowagi władz, udział i poparcie środowiska sędziowskiego w wyborze członków konstytucyjnego organu mającego strzec niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów nie powinien być mniejszy od udziału i poparcia innych władz – tych, przed którymi KRS ma zadanie strzec sądownictwo.” – napisał sędzia TK Piotr Pszczółkowski. 

Tym samym sędzia TK potwierdził nasze stanowisko w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez neosędziów którzy posługują się nominacją pochodzącą od nielegalnego organu.

Twierdzenie w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez osoby posługujące się nominacjami wydanymi na podstawie nielegalnych konkursów organizowanych przez przestępczy organ podszywający się pod KRS znajduje również uzasadnienie w orzecznictwie: Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (wyroki w sprawach: Reczkowicz przeciwko Polsce z dnia 22 lipca 2021 r. – skarga nr 43447/19, Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce z dnia 8 listopada 2021 r. – skargi nr 49868/19 i 57511/19, Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce z dnia 7 lutego 2022 r. — skarga nr 1469/20, Broda i Bojara przeciwko Polsce z dnia 29 czerwca 2021 r. — skargi nr 26691/18 i 27367/18, Grzęda przeciwko Polsce z dnia 15 marca 2022 r. – skarga nr 43572/18, Wałęsa przeciwko Polsce z dnia 23 listopada 2023 r. — skarga nr 50849/21), wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (z dnia 19 listopada 2019 r. – sprawa AK z połączonych skarg C 585/18, C 624/18, C 625/18, wyrok Wielkiej Izby Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 6 października 2021 r. w sprawie o sygn. C-487/19), orzeczenia polskiego Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 5 grudnia 2019 r. III PO 7/18, OSNP 2020/4/38, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2020 r. III PO 8/18, OSNP 2020/10/114, uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA 1-4110-1/20) oraz orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego (m.in. postanowienie z dnia 26 czerwca 2019 r. Il GOK 2/18, wyrok z dnia 11 października 2021 r., Il GOK 9/18, wyroki w sprawach Il GOK 10/18, Il GOK 11/18, Il GOK 12/18, Il GOK 13/18, Il GOK 14/18 z dnia 21 września 2021 r.).

Przypominamy, że wydawane orzecznictwa przez neo-sędziów podlegają uchyleniu z mocy prawa. W przypadku postępowań cywilnych na podstawie art. 379 pkt 4 in fine k.p.c., a karnych na podstawie art. 439 § 1 pkt 6 in fine k.p.k.


Czym jest neo-KRS i neo-sędzia

Krajową Radę Sądownictwa wyłoniono w sposób niezgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej co powoduje, że w świetle przyjętej linii orzecznictwa SN, a także TSUE nie można tej instytucji uznać jako organ działający leganie i posiadający uprawnienia do mianowania sędziów. Każdy sędzia mianowany przez ten niekonstytucyjny organ i powołany przez prezydenta do pełnienia służy jest również noe-sędzią, który nie posiada zdolności prawnych do wydawania orzecznictwa,

W tym miejscu zasadnym stanie się podniesienie, że problem powołań „sędziów” po ukształtowaniu „Krajowej Rady Sądownictwa” w wyniku zmian w 2017 roku posiada kilka aspektów. Pierwszy związany jest z przepisami Konstytucji RP, które nakładają na organy władzy publicznej, w tym prawodawcę, obowiązek takiego powoływania sędziów do obowiązków orzeczniczych, który gwarantuje niezbędne minimum niezależności i niezawisłości organów biorących udział w procesie nominacyjnym. Takim organem jest Krajowa Rada Sądownictwa. Ingerencja w konstytucyjne standardy kształtowania sędziowskiego składu tego organu, stwarzająca możliwość ukształtowania Rady przez polityków, czyli wyboru członków sędziowskich Rady w całości przez parlament (z wyłączeniem I Prezesa SN i Prezesa NSA), spowodowała, że ten organ nie spełnia wymogów konstytucyjnych. To sprawia, że w każdym wypadku powołania sędziego pojawia się wątpliwość, która towarzyszy każdemu człowiekowi, który oddaje swoją sprawę pod osąd sądu, czy ten sąd jest sądem właściwym w rozumieniu konstytucyjnym.

Ponadto – to drugi aspekt – w doktrynie, do czego dołożyłem rękę, i w orzecznictwie pojawiła się metoda weryfikacji poprawności powołania sędziów w oparciu o narzędzia, które są w systemie od zawsze, ale zasadniczo nie służą do oceny spełnienia minimalnych przesłanek bezstronności i niezawisłości. Chodzi o instytucje (w przypadku kontroli prewencyjnej) – iudex suspectus i iudex inhabilis, a w przypadku kontroli następczej – bezwzględnej przesłanki odwoławczej, jaką jest nienależyta obsada sądu. Na tym pomyśle posadowione było stanowisko uchwały trzech połączonych Izb Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 roku. Uchwała ta zawierała nie do końca właściwe zróżnicowanie: wskazując, że w przypadku SN, ze względu na charakter tego organu, sędziowie powołani po rekomendacji KRS ukształtowanej po 2017 r. nie dają gwarancji niezawisłego i bezstronnego orzekania. I z tego powodu uznano, że wyłącznie ta wada instytucjonalna uzasadnia twierdzenie, że tacy sędziowie pozbawieni są materialnego votum. Uchwała nie zakwestionowała, że te osoby uzyskały status sędziów SN, ale stwierdzono, że nie mają uprawnień do wydawania orzeczeń.

Wydane do tej pory orzeczenia przez takich ‘sędziów’ są dotknięte wadą, z uwagi na nienależytą obsadę sądu, którą traktować należy jako niespełnienie konstytucyjnego wymogu sądu właściwego określonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Wadliwie powołani sędziowie nie powinni orzekać. Od dnia wydania uchwały sędziowie ci są pozbawieni zdolności do orzekania. Nie dysponują materialnym votum, choć mają status sędziów. W związku z powyższą sprawą uznać należy, że na podstawie art. 91 ust. 2 i 3 orzecznictwo wydane TSUE i ETPCz, zasadę pierwszeństwa stosowania prawa

Powyższe stanowisko znajduje uzasadnienie w treść wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 6 października 2021 r. w sprawie C-487 /19, jak też wcześniejszego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 7 maja 2021 r., skarga nr 4907 /18 Przypominam tym samym kapturowemu sądowi, że zgodnie z art. 9 Konstytucji Rzeczpospolita Polska zobowiązana jest przestrzegać wiążącego ją prawa międzynarodowego. Stosownie zaś do treści art. 91 ust. 2 Konstytucji umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową. Status sędziów oraz gwarancje niezależności sądów, stanowiące istotę prawa do rzetelnego procesu sądowego, znajdują umocowanie w zapisach Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i potwierdzone jest dodatkowo w art. 6 ust. 3 Traktatu o UE. W zakresie niniejszej sprawy nie ma zastosowania wyrok wydany w dniu 7 października 2021 r. przez Trybunał Konstytucyjny w obecnym – wadliwym – składzie w sprawie o sygn. K 13/21, który godzi w interesy obywateli.

Nasze stanowisko w zakresie neo-KRS i neo-sędziów mianowanych przez ten niekonstytucyjny organ potwierdza stanowisko Komisja Europejska, która w dniu 15 lutego 2023 roku podjęła decyzję o skierowaniu sprawy przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z kontrowersyjnym orzeczeniem polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Komisja wszczęła przeciwko Polsce postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego 22 grudnia 2021 r. – Powodem były wyroki polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca 2021 r. i 7 października 2021 r., w których uznał on postanowienia traktatów UE za niezgodne z Konstytucją RP, wyraźnie kwestionując zasadę pierwszeństwa prawa UE. Bez wątpienia w świetle treści wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (Wielkiej Izby) z dnia 19 listopada 2019 roku (nr C 585/18, C – 624/18, C 625/18) oraz uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA I-4110-1/20) zachodzi podstawa do stwierdzenia, że instytucja powołana do zapewnienia praworządności łamie prawo i popełnia przestępstwo.

Skutki podpisania Traktatu z Lizbony dla pozycji prawa unijnego i orzecznictwa międzynarodowego wobec prawa polskiego

Podpisanie przez Polskę Traktatu z Lizbony w 2007 r., który wszedł w życie 1 grudnia 2009 r., stanowiło punkt zwrotny w zakresie relacji pomiędzy prawem krajowym a prawem Unii Europejskiej. Traktat ten nadał Unii osobowość prawną, wzmocnił rolę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), a także potwierdził zasadę pierwszeństwa prawa unijnego przed prawem krajowym państw członkowskich.

Zgodnie z art. 9 Konstytucji RP„Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”, co oznacza obowiązek respektowania także prawa unijnego, które ma charakter szczególny jako prawo ponadnarodowe. Natomiast art. 91 ust. 1–3 Konstytucji RP stanowi, że umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie (a taką był Traktat z Lizbony) staje się częścią krajowego porządku prawnego i jest stosowana bezpośrednio. Co więcej, ustęp 3 art. 91 Konstytucji przesądza, że „jeżeli wynika to z ratyfikowanej umowy, prawo stanowione przez organizację międzynarodową ma pierwszeństwo w razie kolizji z ustawami”.

Oznacza to, że po wejściu w życie Traktatu z Lizbony prawo Unii Europejskiej — w tym orzecznictwo TSUE — ma pierwszeństwo stosowania przed prawem krajowym, w tym również przed ustawami zwykłymi i ich interpretacjami przez krajowe organy, jeżeli prowadzą one do naruszenia prawa unijnego lub zasad państwa prawa.

Znaczenie orzecznictwa TSUE i ETPCz dla niezależności sądownictwa w Polsce

W orzecznictwie TSUE (m.in. wyrok z 19 listopada 2019 r. w sprawie C-585/18, C-624/18, C-625/18 – A.K. i in. oraz wyrok z 15 lipca 2021 r. w sprawie C-791/19 Komisja przeciwko Polsce) jednoznacznie stwierdzono, że sposób powoływania sędziów przez Krajową Radę Sądownictwa po 2018 r. narusza wymogi niezależności i bezstronności wynikające z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej oraz art. 47 Karty praw podstawowych UE.

Podobnie Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu (m.in. wyrok w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce, skarga nr 43447/19, z 22 lipca 2021 r.) uznał, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, utworzona z udziałem nowej KRS, nie jest „sądem ustanowionym ustawą” w rozumieniu art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W konsekwencji orzecznictwo obu trybunałów wskazuje, że osoby powołane na urząd sędziego w procedurze z udziałem tzw. neo-KRS nie spełniają standardów niezawisłości i bezstronności wynikających z prawa unijnego i konwencyjnego. Z tego względu w świetle prawa Unii Europejskiej i orzecznictwa ETPCz nie posiadają statusu „sędziów” w rozumieniu prawa międzynarodowego i unijnego, a sama KRS w obecnym składzie nie jest organem konstytucyjnym w rozumieniu prawa UE zdolnym do zapewnienia niezależności sądów.

Konkluzja

Podpisanie Traktatu z Lizbony oraz wynikające z niego zobowiązania Polski w zakresie przestrzegania prawa unijnego i orzecznictwa TSUE spowodowały, że prawo Unii Europejskiej oraz standardy konwencyjne mają pierwszeństwo przed prawem krajowym, również w dziedzinie organizacji wymiaru sprawiedliwości.
W efekcie, decyzje podejmowane przez organy naruszające te standardy – takie jak neo-KRS – nie mogą być uznane za zgodne z prawem unijnym ani konwencyjnym, a osoby powołane w wadliwych procedurach nie posiadają statusu legalnych sędziów.

W związku z powyższym warto, jest zawsze zasięgnąć rady specjalisty z zakresu prawa, który jest w stanie sprawdzić, czy sędzia orzekający w sprawie posiada zdolność do wydawania orzecznictwa, aby wydany przez niego wyrok nie posiadał wady prawnej. Taką poradę wraz możliwościami, jakie daje Państwu prawo w zakresie zapewnienia sobie sprawiedliwego procesu, można uzyskać w naszej kancelarii, pisząc na adres: kontakt@prawnikwaw.com


Potrzebujesz pomocy prawnej, napisz do nas lub zadzwoń już teraz.

📞 665-444-245

📧 kontakt@prawnikwaw.com

🔹 Publikacja została przygotowana na podstawie aktualnego stanu prawnego i orzecznictwa przez ekspertów z Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa”. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości zalecamy indywidualną konsultację z prawnikiem.

To Top