Nowa Izba Sądu Najwyższego wydała precedensowy wyrok, stwierdzając, że sędzia Anna Głowacka miała prawo odwołać się do prawa europejskiego i zakwestionować legalność neo-KRS. Ponadto, Sąd Najwyższy orzekł, że działania rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry, tj. Piotra Schaba, Przemysława Radzika i Michała Lasoty, stanowią celowe naruszenie autorytetu państwa i mają na celu zastraszenie sędziów, aby nie przestrzegali prawa.
Ten wyrok jest pierwszym tego rodzaju i ma ogromne znaczenie dla wszystkich sędziów w Polsce. Wyraźnie podkreśla, że sędziowie są zobowiązani przestrzegać Konstytucji oraz prawa europejskiego, a za to nie powinni być karani. Ponadto, stanowi to poważne oskarżenie wobec rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry, co można porównać niemal do aktu oskarżenia.
Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego po raz pierwszy oceniła zachowanie sędziego, który podważył status Trybunału Konstytucyjnego pod przewodnictwem Przyłębskiej oraz nielegalnej neo-KRS oraz nominacje neosędziów wydane przez tę instytucję. Wyrok jest jednoznaczny – sędzia Anna Głowacka jest niewinna.
Decyzję wydała Nowa Izba w dniu 26 października 2023 roku, w składzie orzekającym: przewodnicząca sędzia Barbara Skoczkowska, sędzia Zbigniew Korzeniowski oraz ławnik Grzegorz Gołębiowski.
Główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab domagał się ukarania sędzi Głowackiej za to, że w lutym 2022 roku nie uznała wyroku wydanego przez neosędziego, podważyła jego status oraz status neo-KRS, która go mianowała. Ponadto, sędzia Głowacka zignorowała wyrok Trybunału Konstytucyjnego Przyłębskiej, argumentując, że został wydany z udziałem dublerów. Sędzia oparła się na wielu wyrokach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które podważały status neosędziów i dublerów.
Rzecznik Schab uznał to za naruszenie godności urzędu sędziego i naruszenie przepisów ustawy, która zakazuje sędziom badania nominacji neosędziów oraz statusu instytucji powołanych i obsadzonych przez obecną władzę. Jednak Nowa Izba Sądu Najwyższego uniewinniła sędzię, stwierdzając, że miała prawo korzystać z prawa europejskiego, Konstytucji oraz orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Sędzia Barbara Skoczkowska podkreśliła, że nie można stosować ustawy kagańcowej, ponieważ Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał ją za niezgodną z prawem Unii Europejskiej w czerwcu 2023 roku. Dodatkowo zaznaczyła, że rzecznicy dyscyplinarni świadomie i celowo ścigają sędziów za wydawane przez nich orzeczenia.
Sędzia Barbara Skoczkowska stwierdziła: „To działania przeciwko sędziom i autorytetowi państwa. To działania, które mają na celu zniechęcić sędziów do przestrzegania zobowiązań, jakie wynikają z przysięgi sędziów, polegającej na strzeżeniu Rzeczypospolitej Polskiej i prawa”.
Sędzią Głowackiej bronili prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego Piotr Prusinowski, sędzia Jarosław Matras oraz adwokat Michał Gajdus. Warto zaznaczyć, że główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab nie pojawił się na rozprawie, mimo że pracuje w tym samym budynku (jako prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie).
Warto podkreślić, że ten wyrok nie jest ostateczny i nadal można się spodziewać dalszych rozważań oraz krytyki ze strony Sądu Najwyższego w kontekście działań rzeczników ministra Ziobry. To już druga sytuacja, w której Nowa Izba Sądu Najwyższego uniewinniła sędziego, który korzystał z prawa europejskiego i odwoływał się do orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W styczniu 2023 roku uniewinniono sędzię Martę Pilśnik, która była ścigana za umorzenie oskarżenia wobec prokuratora, któremu immunitet uchyliła nielegalna Izba Dyscyplinarna. Decyzja ta opierała się na wyrokach ETPCz i TSUE, które podważyły legalność tej Izby. Rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota zarzucił jej kwestionowanie statusu Izby, neosędziów i neo-KRS. Jednak Nowa Izba Sądu Najwyższego orzekła, że sędzia miała prawo to zrobić i nie można jej ścigać za wydawane orzeczenia. Ten wyrok również nie jest ostateczny, stanowiąc pierwsze tego rodzaju uniewinnienie sędziego korzystającego z prawa europejskiego.
Dlaczego patosędziowie działający pod przykrywką Izby Dyscyplinarnej zaczęli ścigać sędzię Głowacką
Anna Głowacka posiada imponujący 31-letni staż w sędziowaniu, specjalizując się w rozstrzyganiu spraw z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Ponadto, aktywnie wspiera niezależność sądów. Nie unika stosowania prawa europejskiego. W wrześniu 2021 roku była jednym z krakowskich sędziów, którzy odmówili współpracy z neosędziami.
To wydarzyło się krótko po wydaniu kilku istotnych wyroków przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) oraz Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz), które podważyły status Izby Dyscyplinarnej, neo-Krajowej Rady Sądownictwa (neo-KRS) i neosędziów. Wtedy prezeska Sądu Okręgowego w Krakowie, obecnie szefowa nielegalnej neo-KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka, groziła im utratą zawodu i w praktyce kilku z nich przeniesiono do innych wydziałów sądowych jako represję.
Jednak sędziowie nie ulegli zastraszaniu. Anna Głowacka zaczęła stosować te wyroki i 22 lutego 2022 roku odmówiła nadania klauzuli wykonalności wyrokowi Sądu Apelacyjnego w Krakowie, na prośbę Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Sędzia uznała, że ów wyrok nie ma mocy prawnej, ponieważ wydała go neosędzia.
W swoim orzeczeniu sędzia Głowacka wyraźnie podkreśliła, że obecny Trybunał Konstytucyjny (TK) nie funkcjonuje prawidłowo, między innymi z powodu obecności sędziów-dublerów, co skutkuje tym, że sądy powszechne same mogą oceniać zgodność przepisów z Konstytucją. To dokładnie to, co zrobiła. Oceniała, że obecny skład neo-KRS nie jest zgodny z Konstytucją, która stanowi, że Sejm może wybrać do KRS jedynie swoich przedstawicieli (czyli posłów). Niemniej jednak, partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) zmieniła przepisy ustawy tak, aby to Sejm wybierał 15 sędziów.
Sędzia podkreślała, że neo-Krajowa Rada Sądownictwa (neo-KRS) jest organem o wadach i nie jest uprawniona do przyznawania nominacji sędziom. Dlatego też nie uznała za ważny wyrok sądu apelacyjnego i nie nadała mu klauzuli wykonalności. Wyjaśniała swoją decyzję, mówiąc, że wydała to orzeczenie, aby uniknąć zamieszania w sądach oraz aby nie narażać Skarbu Państwa na konieczność wypłacania odszkodowań z powodu wydawania wadliwych orzeczeń.
Jednak w odpowiedzi na to, zostały podjęte szybkie represje wobec niej. Prezeska sądu, Dagmara Pawełczyk-Woicka, już 25 lutego 2022 roku zawiesiła ją w pełnieniu obowiązków na okres miesiąca.
Co ciekawe, Anna Głowacka została zawieszona zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem historycznego procesu, w którym sędziowie z Rzeszowa skierowali pozew przeciwko ówczesnemu prezesowi Sądu Okręgowego w Rzeszowie, Rafałowi Puchalskiemu, który był członkiem neo-KRS. Sędziowie zarzucili mu nierówne traktowanie. Miała to być właśnie sędzia Głowacka, która miała prowadzić ten proces.
Była prezeska sądu, Pawełczyk-Woicka – obecnie „szefowa” nielegalnego i upolitycznionego neo-KRS zgłosiła sędzię Głowacką do rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry (organ stworzony do represjonowania niewygodnych sędziów posługujących się orzeczeniami TSUE, które podważają legalność przestępczego organu neoKRS i przebierańców w togach – neosędziów – powołanych przez ten organ). W rezultacie sędzia ta została postawiona przed sądem dyscyplinarnym. Przemysław Radzik, zastępca rzecznika dyscyplinarnego i członek „elitarnego” grona przestępców z neoKRS, wszczął przeciwko niej postępowanie dyscyplinarne, które zakończyło się skierowaniem oskarżenia do Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Główny rzecznik dyscyplinarny, Piotr Schab – równiez przebieraniec w todze w statusie neosędzi, który myśli, że jest sędzią – przejął sprawę od Radzika.
Schab oskarżył sędzi Głowacką o naruszenie przepisów artykułu 107 paragraf 1 punktów 3 i 5 ustawy o ustroju sądów powszechnych. Punkt 5 dotyczy uchybienia godności urzędu sędziego, a punkt 3 został wprowadzony do ustawy jako narzędzie bezprawnego wprowadzenia zmian. Schab twierdzi, że sędzia dopuściła się deliktu dyscyplinarnego poprzez działania, które kwestionują istnienie stosunku służbowego sędziego, skuteczność jej powołania, lub umocowanie organu konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej. Ponadto, zarzuca jej przekroczenie uprawnień służbowych zgodnie z artykułem 231 kodeksu karnego, w związku z tym, że w sposób kontrowersyjny zareagowała na orzeczenie neosędziego Ewy Krakowiak z Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Schab uważa, że sędzia Głowacka zdyskredytowała to orzeczenie oraz podważyła status neosądu i neo-KRS, która ją nominowała. Dodatkowo, zarzuca jej podważanie statusu Trybunału Konstytucyjnego Przyłębskiej oraz prerogatyw prezydenta w zakresie powoływania sędziów.
Według Schaba, zachowanie sędzi Głowackiej jest niezgodne z jej sędziowskim ślubowaniem, które zobowiązuje ją do strzeżenia prawa. Krytykuje ją także za brak zastosowania się do wyroku Trybunału Konstytucyjnego Przyłębskiej z 2019 roku, który według niego zalegalizował neo-KRS, wskazując, że sędzia nie uwzględniła bezpośredniego zapisu konstytucji. Schab zarzuca jej tworzenie anarchii, szkodzenie wizerunkowi sądu oraz negatywny wpływ na stosunki wśród sędziów.
Obrońcy uderzają w rzeczników dyscyplinarnych
W czwartek, 26 października, na rozprawie tylko obrońcy sędzi mieli głos. Prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, Piotr Prusinowski, podkreślił, że sędzia Głowacka nie jest jedynym sędzią, który stosuje orzeczenia ETPCz i TSUE, i nie powinno się karać sędziów za wydawane przez nich orzeczenia. Podkreślił, że, mimo postawionego jej zarzutu przestępstwa, nie ma dowodów na prowadzenie postępowania przez prokuraturę. Jego zdaniem, cała ta sprawa miała na celu zastraszenie sędzi.
Kolejny wypowiedział się sędzia SN, Jarosław Matras, wnioskując o wydanie wyroku uniewinniającego, a nie umorzenie sprawy, ponieważ tylko taki wyrok przywróciłby sędzi Głowackiej godność. Sędzia Matras zaznaczył, że nie widzi, aby sędzia Głowacka popełniła jakiekolwiek przewinienie dyscyplinarne lub przestępstwo. Zauważył również brak konsekwencji w działaniach rzeczników dyscyplinarnych, którzy nadal ścigają innych sędziów, mimo że znowelizowana ustawa o SN z 2022 roku zniosła karalność sędziów za ich orzeczenia.
Sędzia Matras podkreślił, że sędzia Głowacka wykonała wyrok ETPCz i Konstytucję oraz przypomniał o obowiązującym prawie międzynarodowym i roli ETPCz w wykładni Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Sędzia Matras zarzucił rzecznikom dyscyplinarnym brak wiedzy w zakresie hierarchii źródeł prawa oraz zauważył, że nie można jedynie kierować się opcją ścigania w interpretacji prawa. Apelował do SN o przywrócenie sędzi Głowackiej godności poprzez uznanie jej orzeczenia za zgodne z prawem.
Na koniec adwokat sędzi Głowackkiej zaznaczył, że postępuje ona zgodnie z linią orzeczniczą, bazując na prawie i wyrokach europejskich. Twierdził, że to rzecznicy dyscyplinarni naruszają prawo i ich zachowanie jest haniebne. Obrońca sędzi podkreślił, że należy pomijać ustawę kagańcową, opierając się na wyroku TSUE z czerwca 2023 roku, i wezwał do uniewinnienia sędzi Głowackiej, aby przywrócić jej godność, uwzględniając jej nienaganną opinię służbową i obrzydliwość postawionego jej zarzutu.
SN: Rzecznicy dyscyplinarni działają przeciwko sędziom
Sędzia SN Barbara Skoczkowska uzasadniła wyrok uniewinniający słowami: „Nie można uznać, by wniosek rzecznika dyscyplinarnego zasługiwał na uwzględnienie. Uważam, że tego typu wnioski dyscyplinarne nie wynikają z ich mylnej oceny prawa. To ich instrumentalne działanie i w pełni świadomie przeciwko sędziom i autorytetowi państwa”.
Sędzia podkreśliła, że wniosek o ukaranie sędzi Głowackiej został zgłoszony dopiero rok po postawieniu jej zarzutów dyscyplinarnych, podczas gdy w innych przypadkach takie wnioski są składane po 2-3 latach. Zaznaczyła, że rzecznicy dyscyplinarni nie wykazali oporu w składaniu spraw do Izby Dyscyplinarnej.
Sędzia Skoczkowska stwierdziła, że to działanie ma na celu zablokowanie sędziów przed pełnieniem roli stróżów prawa i stróżów Rzeczypospolitej. Podkreśliła, że sędziów nadal obowiązują uchwała pełnego składu SN z stycznia 2020 roku oraz uchwała 7 sędziów Izby Karnej z czerwca 2022 roku, które podważają legalność neosędziów, neo-KRS i Izby Dyscyplinarnej. Sędziów zobowiązują również wyroki ETPCz i TSUE, w tym ostatni, który uznaje ustawę kagańcową za niezgodną z prawem Unii Europejskiej.
Sędzia Skoczkowska ponadto swtierdziła, że: „Polska nie ma prawa tej ustawy stosować. Od niej się wszystko zaczęło”. I dalej: „Sędzia ma prawo analizować czy sąd jest ustanowiony zgodnie z prawem, Konstytucją i prawem międzynarodowym”. Odniosła się do orzeczeń TK Przyłębskiej, w których uznano, że wyroki TSUE ws. sądów nie obowiązują. TK uznał, że UE nie ma kompetencji ws. sądów.
Sędzia Skoczkowska podkreśliła, że Komisja Europejska nie interweniowała ws. organizacji polskich sądów, tylko ws. przestrzegania zasad praworządności. Tego też dotyczą wyroki TSUE. To samo zrobiła sędzia Głowacka. Upomniała się o praworządność. Na koniec sędzia Skoczkowska przypomniała, że nowa Izba w innych orzeczeniach uznała, że sędzia nie może odpowiadać za orzeczenia.
Sędzia Skoczkowska: Rzecznicy dyscyplinarni działajacy na zlecenei Ziobry i neoKRS zastraszają sędziów
Sędzia SN Barbara Skoczkowska systematycznie ocenia działalność rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry w swoich orzeczeniach. W wyniku tego podejścia, na jednej z rozpraw, Michał Lasota bez powodzenia zaatakował ją. Niemniej jednak, rzecznicy dyscyplinarni przegrywają w sprawach, ponieważ Nowa Izba wskazuje, że brakowało podstaw do ścigania sędziów za wydawane przez nich orzeczenia i za stosowanie prawa europejskiego. Dlatego też rzecznicy przestali stawiać się na rozprawy, aby uniknąć kolejnych porażek.
Sędzia Skoczkowska również dowodzi w swoich orzeczeniach, że postępowania przeciwko sędziom były zbyt długotrwałe i przewlekłe, co miało na celu celowe trzymanie sędziów w stanie niepewności i lęku, by odstraszyć ich od zachowania niezależności. W rezultacie, w przyszłości, sami rzecznicy mogą być poddani postępowaniom dyscyplinarnym, gdyż każdy ma prawo do załatwienia swojej sprawy w rozsądnym terminie.
Sędzia Skoczkowska szczególnie mocno wyraziła te poglądy w swoim orzeczeniu dotyczącym sędziego Grzegorza Kasickiego z Sądu Okręgowego w Szczecinie, które wydała w październiku 2023 roku. Sędzia Kasicki miał postawione zarzuty dyscyplinarne z powodu niezłożenia oświadczenia o przynależności do Forum Współpracy Sędziów.
Sędzia SN Barbara Skoczkowska konsekwentnie analizuje działalność rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry w swoich wyrokach. W wyniku jej podejścia, Michał Lasota bezskutecznie podjął atak przeciwko niej podczas jednej z rozpraw. Niemniej jednak, rzecznicy dyscyplinarni przegrywają sprawy, ponieważ Nowa Izba wskazuje, że brakuje podstaw do ścigania sędziów za wydawane przez nich orzeczenia oraz za stosowanie prawa europejskiego. Dlatego rzecznicy przestali uczestniczyć w rozprawach, aby uniknąć kolejnych niepowodzeń.
Sędzia Skoczkowska także dowodzi w swoich wyrokach, że postępowania przeciwko sędziom były zbyt długotrwałe i przewlekłe, co miało na celu celowe trzymanie sędziów w stanie niepewności i lęku w celu zniechęcenia ich do zachowania niezależności. W rezultacie, w przyszłości, sami rzecznicy mogą być poddani procedurom dyscyplinarnym, ponieważ każda osoba ma prawo do rozpatrzenia swojej sprawy w odpowiednim czasie.
Sędzia Skoczkowska szczególnie wyraziła te przekonania w swoim wyroku dotyczącym sędziego Grzegorza Kasickiego z Sądu Okręgowego w Szczecinie, który został oskarżony o brak złożenia oświadczenia o przynależności do Forum Współpracy Sędziów w październiku 2023 roku.
Jak „elita” nieleglanej neoKRS śicga leganych sędziów w Krakowie
Sędzia Głowacka nie stanowi jedynego przykładu krakowskiego sędziego, który jest represjonowany za swoją obronę sądownictwa. Również inni sędziowie zostali poddani represjom ze strony rzeczników dyscyplinarnych ministra Ziobry. Tego rodzaju represje miała miejsce również podczas kadencji byłej prezesa sądu, którym była Pawełczyk-Woicka, zarządajaca obecnie na zlecenie Ziobry nieleganym i upolityczn ionycm neoKRS.
Pierwszym sędzią, który stał się ofiarą represji, był sędzia Waldemar Żurek, były rzecznik legalnej Krajowej Rady Sądownictwa (KRS). W 2018 roku, Pawełczyk-Woicka podjęła kroki mające na celu przeniesienie go do innego wydziału w sądzie jako pierwszy taki przypadek. Następnie Żurek spotkał się z licznymi postępowaniami dyscyplinarnymi, których liczba wynosi już 23. Prokuratura Krajowa również próbowała znaleźć pretekst do postawienia mu zarzutów.
Niedawno sędzia Żurek odniósł sukcesy w walce o swoje prawa. Sąd Okręgowy w Katowicach nieprawomocnie stwierdził, że był poddawany dyskryminacji i represjom ze strony kierownictwa sądu. Żurek złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie Pawełczyk-Woicki i domaga się przywrócenia do pracy w swoim pierwotnym wydziale.
Szefowa nieleglanego neoKRS – Dagmara Pawełczyk-Woicka – wprowadzała zakazy sędziom, uniemożliwiając wykonywanie wyroków ETPCz i TSUE. Groziła wyrzuceniem z zawodu tym, którzy odmawiali orzekania wraz z nowymi sędziami. Osobiście zawiesiła sędziego Macieja Ferka i Annę Głowacką na okres jednego miesiąca.
Ewidetnie działania Pawełczyk-Woickiej stanowią naruszenia zasady niezwisłosci i powinny podlegać postępwoaniu karnemu któe kmiejsmy nadzieję jiedługę bezie możliwe do przeprowoadzenia i znajdzie się ona tam gdzie powinna byc już od dawna ponieważ nie ochorni jej Ziobro.
W wyniku tego działania, Maciej Ferek został zawieszony na ponad rok przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną.
Dopiero w marcu 2023 roku nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej podjęła decyzję o odwieszeniu go, uznając, że nie ma podstaw do zawieszenia za przestrzeganie prawa europejskiego. Pawełczyk-Woicka również podjęła kroki w celu przymusowego przeniesienia innych sędziów, takich jak Beata Morawiec, Katarzyna Wierzbicka, Wojciech Maczuga i Maciej Czajka, do innych wydziałów.
Krakowscy sędziowie zostali również poddani licznym postępowaniom dyscyplinarnym z powodu wykonywania wyroków ETPCz i TSUE, udzielania wywiadów mediom oraz spotkań z obywatelami, przy czym część z tych postępowań została zainicjowana przez Pawełczyk-Woicką
Wśród sędziów, którzy byli poddawani represjom, znajdują się: Waldemar Żurek, Edyta Barańska, Wojciech Maczuga, Maciej Ferek, Maciej Czajka oraz Dariusz Mazur. Dodatkowo, Prokuratura Krajowa próbowała znaleźć powody, by postawić im zarzuty karne. Przykładowo, próbowano postawić nieuzasadnione oskarżenia wobec Beaty Morawiec, ale nawet nielegalna Izba Dyscyplinarna nie zgodziła się na uchylenie jej immunitetu.
Prokuratura Krajowa próbowała również znaleźć powód, by postawić zarzuty sędziemu Maciejowi Czajce w związku z jego wywiademudzielonym mediom w zakresie wykonywania orzeczeń TSUE z lipca 2021 roku, które odnosiły się do nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. Starano się również znaleźć podstawy do postawienia zarzutu Wojciechowi Maczudze.
Jak przywrócić praworządność?
Naszym zdaniem rozwiązanie problemu neosędziów, które nie naruszałoby żadnych reguł prawnych, wymagałoby wyzerowania wszystkiego, co ci sędziowie zrobili. To z powodów praktycznych jest nieakceptowalne.
Jeżeli mamy indywidualnie rozstrzygać o statusie neosędziów, stoimy przed wyborem: możemy albo szukać rozwiązania najbardziej (pozornie) zgodnego z prawem, które jednak będzie zawierać ukryte rozstrzygnięcie polityczne, albo możemy przyjąć rozwiązanie otwarcie naruszające reguły prawne, ale nieukrywające swojego politycznego charakteru.
A ten wybór, sam w sobie, jest już wyborem politycznym.
Przypominamy, że nie tylko my oraz duża część środowiska prawniczego uważa, że neoKRS jest instytucją nielegalną. Podobnego zdania jest sędzia Pszczółkowski, który w zdaniu odrędbnym stwierdził, że obecny KRS nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez Konstytucję.
Jego argumentacja opiera się na zapisach dotyczących składu KRS, zwłaszcza odnoszących się do art. 9a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zmiany w składzie KRS wprowadzone w 2017 roku są według sędziego Pszczółkowskiego sprzeczne z art. 187 ust. 1 Konstytucji.
Sędzia podkreśla, że zgodnie z konstytucją dochowanie wymogów dotyczących uformowania składu organu, w tym KRS, jest warunkiem koniecznym do zdolności tego organu do realizacji mu powierzonych kompetencji. W tym kontekście wymienia możliwość występowania z wnioskami do Trybunału Konstytucyjnego w sprawach związanych z niezawisłością sądów i niezależnością sędziów.
Stanowisko to ma znaczenie dla oceny legitymacji KRS w postępowaniach przed Trybunałem Konstytucyjnym, zwłaszcza w kontekście kwestii budżetowych i zamrożenia sędziowskich pensji. Sędzia Pszczółkowski wskazuje na istotność przestrzegania norm konstytucyjnych w kształtowaniu organów, które odgrywają kluczową rolę w systemie prawnym, taką jak Krajowa Rada Sądownictwa.
„Krajowa Rada Sądownictwa w składzie ukształtowanym z zastosowaniem art. 9a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz. U. z 2021 r. poz. 269, ze zm.; dalej: ustawa o KRS) – dodanego na mocy art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3; dalej: ustawa z 2017 r.) – nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez art. 187 ust. 1 Konstytucji.” – napisał w zdaniu odrębnym sędzia Piotr Pszczółkowski.
W dalszej części wywodu sędzia TK tłumaczy, dlaczego obecny mechanizm kształtowania składu KRS „wypacza strukturę konstytucyjną tego organu”.
„Dzieje się tak z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, ustawodawca, odstępując od utrwalonej praktyki konstytucyjnej, powierzającej samym sędziom wybór sędziów – członków KRS, oraz przekazując tę kompetencję Sejmowi, przyznał temu jednemu organowi władzy politycznej decydujący wpływa na obsadę znakomitej większości składu Rady (tj. wybór 19 spośród 25 członków). Po drugie, ustawodawca, wprowadzając nowy mechanizm wyboru sędziów – członków KRS nie dochował wymogu, aby w składzie Rady zasiadali przedstawicieli każdej z grup sędziów wszystkich rodzajów sądów wprost wymienionych w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji.” – czytamy w zdaniu odrębnym.
W poprzednim okresie (czyli od czasu ustanowienia Krajowego Rejestru Sądowego w 1989 roku do momentu wprowadzenia zmian w 2017 roku), procedura wyboru członków Rady była następująca: osoby te, wybierane spośród sędziów, były wyłaniane przez samych sędziów. Dokładniej, 2 członków Krajowej Rady Sądownictwa były wybierane przez zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego spośród sędziów tego Sądu; 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego spośród sędziów NSA; 2 członków KRS były wybierane przez zebrania zgromadzeń ogólnych sędziów sądów apelacyjnych spośród sędziów apelacyjnych; natomiast 9 członków KRS było wybieranych spośród swojego grona przez zebrania przedstawicieli zgromadzeń ogólnych sędziów w sądach wojewódzkich. Dodatkowo, 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów sądów wojskowych spośród sędziów tychże sądów.
W opinii Piotra Pszczółkowskiego, naruszenie równowagi strukturalnej Krajowej Rady Sądownictwa, wynikającej z Konstytucji, miało miejsce, gdy ustawodawca, za pomocą ustawy z 2017 roku, powierzył Sejmowi uprawnienie do wyboru 15 sędziów, którzy mieliby być członkami KRS. Zdaniem sędziego, przekazanie jednemu organowi władzy politycznej możliwości wyboru łącznie 19 osób (wliczając posłów zasiadających w KRS) spośród 25 miejsc w Radzie uzależniło obsadę znacznej większości składu Rady od decyzji aktualnej większości parlamentarnej.
Sędzia Trybunału Konstytucyjnego powołuje się na wyroki europejskich Trybunałów: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w których stwierdzono, że Krajowa Rada Sądownictwa utraciła niezbędną niezależność wobec władzy politycznej i nie jest w stanie dokonywać niezależnej i obiektywnej selekcji kandydatów na stanowiska sędziowskie, ani składać Prezydentowi RP wniosków o powołanie sędziów.
„Uważam, że zastrzeżenia te odpowiednio należy odnieść również do zdolności wykonywania przez Radę innych kompetencji w zakresie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, w tym występowania przez nią do Trybunału z wnioskami na podstawie art. 186 ust. 2 Konstytucji. Mam zresztą wrażenie, że Trybunał Konstytucyjny sam już dostrzegł problem, odmawiając w sprawie o sygn. K 12/18 badania legitymacji Krajowej Rady Sądownictwa do wystąpienia z wnioskiem jedynie w celu potwierdzenia własnej pozycji prawnej. ” – stwierdza sędzia.
Piotr Pszczółkowski zwraca uwagę na nie badaną dotąd przez TK kwestię reprezentatywności członków KRS.
„Obecna regulacja modelowo czyni KRS, a więc organ, który zgodnie z art. 186 Konstytucji ma stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, organem posiadającym dużo znaczniejsze poparcie środowiska politycznego niż sędziowskiego.” – czytamy w zdaniu odrębnym.
Sędzia podkreśla, że zgodnie z postanowieniami art. 11a ust. 2 ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, do zgłoszenia kandydatury na członka Rady uprawnione są podmioty, takie jak grupa co najmniej dwóch tysięcy obywateli lub dwudziestu pięciu sędziów, z wyłączeniem tych, którzy są w stanie spoczynku.
„Przy wyborze członków KRS przewidziany jest obecnie wymóg bardzo wysokiego poparcia czynnika politycznego: posłów dokonujących wyboru członków Rady (modelowo 276 z 460 posłów), przy jednoczesnym wymaganiu bardzo niskiego minimalnym progu poparcia kandydatury na członka Rady wyrażonego przez środowisko sędziowskie (jedynie 25 sędziów z ok. 10.000 sędziów). Podobnie, jako mało reprezentatywny zakwalifikować należy wymóg uzyskania przez kandydata na członka Rady poparcia minimum 2.000 obywateli blisko 38 milionowego Państwa.” – wyjaśnia Piotr Pszczółkowski.
Sędzia przypomina, że Trybunał Konstytucyjny, poprzez orzeczenie w sprawie K 12/18 z 25 marca 2019 roku, zdecydował o umorzeniu kontroli konstytucyjności art. 11a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, który stanowi źródło problemu dotyczącego reprezentatywności KRS oraz procedur związanych z gromadzeniem list poparcia dla kandydatów do tego organu. Według sędziego, ta decyzja została podjęta pochopnie i może prowadzić do błędnego przekonania, że skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego możliwości wyboru członków KRS przez polityków oznacza zgodność z Konstytucją również w pozostałym zakresie regulacji dotyczącym wyboru członków KRS.
„Holistyczne rozumienie Konstytucji nakazuje przyjąć, że dla skutecznej realizacji konstytucyjnych zadań stawianych KRS: diagnozowania zagrożeń niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz przeciwdziałania takim zagrożeniom, niezbędne jest posiadanie legitymacji znacznej części środowiska sędziowskiego, mogącego w sposób obiektywny ocenić dotychczasową pracę i postawę kandydata na członka Rady. Rozsądek i doświadczenie życiowe podpowiadają zaś, że dla zachowania konstytucyjnej równowagi władz, udział i poparcie środowiska sędziowskiego w wyborze członków konstytucyjnego organu mającego strzec niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów nie powinien być mniejszy od udziału i poparcia innych władz – tych, przed którymi KRS ma zadanie strzec sądownictwo.” – napisał sędzia TK Piotr Pszczółkowski.
Tym samym sędzia TK potwierdził nasze stanowisko w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez neosędziów którzy posługują się nominacją pochodzącą od nielegalnego organu.
Twierdzenie w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez osoby posługujące się nominacjami wydanymi na podstawie nielegalnych konkursów organizowanych przez przestępczy organ podszywający się pod KRS znajduje również uzasadnienie w orzecznictwie: Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (wyroki w sprawach: Reczkowicz przeciwko Polsce z dnia 22 lipca 2021 r. – skarga nr 43447/19, Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce z dnia 8 listopada 2021 r. – skargi nr 49868/19 i 57511/19, Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce z dnia 7 lutego 2022 r. — skarga nr 1469/20, Broda i Bojara przeciwko Polsce z dnia 29 czerwca 2021 r. — skargi nr 26691/18 i 27367/18, Grzęda przeciwko Polsce z dnia 15 marca 2022 r. – skarga nr 43572/18, Wałęsa przeciwko Polsce z dnia 23 listopada 2023 r. — skarga nr 50849/21), wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (z dnia 19 listopada 2019 r. – sprawa AK z połączonych skarg C 585/18, C 624/18, C 625/18, wyrok Wielkiej Izby Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 6 października 2021 r. w sprawie o sygn. C-487/19), orzeczenia polskiego Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 5 grudnia 2019 r. III PO 7/18, OSNP 2020/4/38, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2020 r. III PO 8/18, OSNP 2020/10/114, uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA 1-4110-1/20) oraz orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego (m.in. postanowienie z dnia 26 czerwca 2019 r. Il GOK 2/18, wyrok z dnia 11 października 2021 r., Il GOK 9/18, wyroki w sprawach Il GOK 10/18, Il GOK 11/18, Il GOK 12/18, Il GOK 13/18, Il GOK 14/18 z dnia 21 września 2021 r.).
Przypominamy, że wydawane orzecznictwa przez neo-sędziów podlegają uchyleniu z mocy prawa. W przypadku postępowań cywilnych na podstawie art. 379 pkt 4 in fine k.p.c., a karnych na podstawie art. 439 § 1 pkt 6 in fine k.p.k.
Czym jest neo-KRS i neo-sędzia
Krajową Radę Sądownictwa wyłoniono w sposób niezgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej co powoduje, że w świetle przyjętej linii orzecznictwa SN, a także TSUE nie można tej instytucji uznać jako organ działający leganie i posiadający uprawnienia do mianowania sędziów. Każdy sędzia mianowany przez ten niekonstytucyjny organ i powołany przez prezydenta do pełnienia służy jest również noe-sędzią, który nie posiada zdolności prawnych do wydawania orzecznictwa,
W tym miejscu zasadnym stanie się podniesienie, że problem powołań „sędziów” po ukształtowaniu „Krajowej Rady Sądownictwa” w wyniku zmian w 2017 roku posiada kilka aspektów. Pierwszy związany jest z przepisami Konstytucji RP, które nakładają na organy władzy publicznej, w tym prawodawcę, obowiązek takiego powoływania sędziów do obowiązków orzeczniczych, który gwarantuje niezbędne minimum niezależności i niezawisłości organów biorących udział w procesie nominacyjnym. Takim organem jest Krajowa Rada Sądownictwa. Ingerencja w konstytucyjne standardy kształtowania sędziowskiego składu tego organu, stwarzająca możliwość ukształtowania Rady przez polityków, czyli wyboru członków sędziowskich Rady w całości przez parlament (z wyłączeniem I Prezesa SN i Prezesa NSA), spowodowała, że ten organ nie spełnia wymogów konstytucyjnych. To sprawia, że w każdym wypadku powołania sędziego pojawia się wątpliwość, która towarzyszy każdemu człowiekowi, który oddaje swoją sprawę pod osąd sądu, czy ten sąd jest sądem właściwym w rozumieniu konstytucyjnym.
Ponadto – to drugi aspekt – w doktrynie, do czego dołożyłem rękę, i w orzecznictwie pojawiła się metoda weryfikacji poprawności powołania sędziów w oparciu o narzędzia, które są w systemie od zawsze, ale zasadniczo nie służą do oceny spełnienia minimalnych przesłanek bezstronności i niezawisłości. Chodzi o instytucje (w przypadku kontroli prewencyjnej) – iudex suspectus i iudex inhabilis, a w przypadku kontroli następczej – bezwzględnej przesłanki odwoławczej, jaką jest nienależyta obsada sądu. Na tym pomyśle posadowione było stanowisko uchwały trzech połączonych Izb Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 roku. Uchwała ta zawierała nie do końca właściwe zróżnicowanie: wskazując, że w przypadku SN, ze względu na charakter tego organu, sędziowie powołani po rekomendacji KRS ukształtowanej po 2017 r. nie dają gwarancji niezawisłego i bezstronnego orzekania. I z tego powodu uznano, że wyłącznie ta wada instytucjonalna uzasadnia twierdzenie, że tacy sędziowie pozbawieni są materialnego votum. Uchwała nie zakwestionowała, że te osoby uzyskały status sędziów SN, ale stwierdzono, że nie mają uprawnień do wydawania orzeczeń.
Wydane do tej pory orzeczenia przez takich ‘sędziów’ są dotknięte wadą, z uwagi na nienależytą obsadę sądu, którą traktować należy jako niespełnienie konstytucyjnego wymogu sądu właściwego określonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Wadliwie powołani sędziowie nie powinni orzekać. Od dnia wydania uchwały sędziowie ci są pozbawieni zdolności do orzekania. Nie dysponują materialnym votum, choć mają status sędziów. W związku z powyższą sprawą uznać należy, że na podstawie art. 91 ust. 2 i 3 orzecznictwo wydane TSUE i ETPCz, zasadę pierwszeństwa stosowania prawa
Powyższe stanowisko znajduje uzasadnienie w treść wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 6 października 2021 r. w sprawie C-487 /19, jak też wcześniejszego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 7 maja 2021 r., skarga nr 4907 /18 Przypominam tym samym kapturowemu sądowi, że zgodnie z art. 9 Konstytucji Rzeczpospolita Polska zobowiązana jest przestrzegać wiążącego ją prawa międzynarodowego. Stosownie zaś do treści art. 91 ust. 2 Konstytucji umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową. Status sędziów oraz gwarancje niezależności sądów, stanowiące istotę prawa do rzetelnego procesu sądowego, znajdują umocowanie w zapisach Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i potwierdzone jest dodatkowo w art. 6 ust. 3 Traktatu o UE. W zakresie niniejszej sprawy nie ma zastosowania wyrok wydany w dniu 7 października 2021 r. przez Trybunał Konstytucyjny w obecnym – wadliwym – składzie w sprawie o sygn. K 13/21, który godzi w interesy obywateli.
Nasze stanowisko w zakresie neo-KRS i neo-sędziów mianowanych przez ten niekonstytucyjny organ potwierdza stanowisko Komisja Europejska, która w dniu 15 lutego 2023 roku podjęła decyzję o skierowaniu sprawy przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z kontrowersyjnym orzeczeniem polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Komisja wszczęła przeciwko Polsce postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego 22 grudnia 2021 r. – Powodem były wyroki polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca 2021 r. i 7 października 2021 r., w których uznał on postanowienia traktatów UE za niezgodne z Konstytucją RP, wyraźnie kwestionując zasadę pierwszeństwa prawa UE. Bez wątpienia w świetle treści wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (Wielkiej Izby) z dnia 19 listopada 2019 roku (nr C 585/18, C – 624/18, C 625/18) oraz uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA I-4110-1/20) zachodzi podstawa do stwierdzenia, że instytucja powołana do zapewnienia praworządności łamie prawo i popełnia przestępstwo.
Skutki podpisania Traktatu z Lizbony dla pozycji prawa unijnego i orzecznictwa międzynarodowego wobec prawa polskiego
Podpisanie przez Polskę Traktatu z Lizbony w 2007 r., który wszedł w życie 1 grudnia 2009 r., stanowiło punkt zwrotny w zakresie relacji pomiędzy prawem krajowym a prawem Unii Europejskiej. Traktat ten nadał Unii osobowość prawną, wzmocnił rolę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), a także potwierdził zasadę pierwszeństwa prawa unijnego przed prawem krajowym państw członkowskich.
Zgodnie z art. 9 Konstytucji RP, „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”, co oznacza obowiązek respektowania także prawa unijnego, które ma charakter szczególny jako prawo ponadnarodowe. Natomiast art. 91 ust. 1–3 Konstytucji RP stanowi, że umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie (a taką był Traktat z Lizbony) staje się częścią krajowego porządku prawnego i jest stosowana bezpośrednio. Co więcej, ustęp 3 art. 91 Konstytucji przesądza, że „jeżeli wynika to z ratyfikowanej umowy, prawo stanowione przez organizację międzynarodową ma pierwszeństwo w razie kolizji z ustawami”.
Oznacza to, że po wejściu w życie Traktatu z Lizbony prawo Unii Europejskiej — w tym orzecznictwo TSUE — ma pierwszeństwo stosowania przed prawem krajowym, w tym również przed ustawami zwykłymi i ich interpretacjami przez krajowe organy, jeżeli prowadzą one do naruszenia prawa unijnego lub zasad państwa prawa.
Znaczenie orzecznictwa TSUE i ETPCz dla niezależności sądownictwa w Polsce
W orzecznictwie TSUE (m.in. wyrok z 19 listopada 2019 r. w sprawie C-585/18, C-624/18, C-625/18 – A.K. i in. oraz wyrok z 15 lipca 2021 r. w sprawie C-791/19 Komisja przeciwko Polsce) jednoznacznie stwierdzono, że sposób powoływania sędziów przez Krajową Radę Sądownictwa po 2018 r. narusza wymogi niezależności i bezstronności wynikające z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej oraz art. 47 Karty praw podstawowych UE.
Podobnie Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu (m.in. wyrok w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce, skarga nr 43447/19, z 22 lipca 2021 r.) uznał, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, utworzona z udziałem nowej KRS, nie jest „sądem ustanowionym ustawą” w rozumieniu art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
W konsekwencji orzecznictwo obu trybunałów wskazuje, że osoby powołane na urząd sędziego w procedurze z udziałem tzw. neo-KRS nie spełniają standardów niezawisłości i bezstronności wynikających z prawa unijnego i konwencyjnego. Z tego względu w świetle prawa Unii Europejskiej i orzecznictwa ETPCz nie posiadają statusu „sędziów” w rozumieniu prawa międzynarodowego i unijnego, a sama KRS w obecnym składzie nie jest organem konstytucyjnym w rozumieniu prawa UE zdolnym do zapewnienia niezależności sądów.
Konkluzja
Podpisanie Traktatu z Lizbony oraz wynikające z niego zobowiązania Polski w zakresie przestrzegania prawa unijnego i orzecznictwa TSUE spowodowały, że prawo Unii Europejskiej oraz standardy konwencyjne mają pierwszeństwo przed prawem krajowym, również w dziedzinie organizacji wymiaru sprawiedliwości.
W efekcie, decyzje podejmowane przez organy naruszające te standardy – takie jak neo-KRS – nie mogą być uznane za zgodne z prawem unijnym ani konwencyjnym, a osoby powołane w wadliwych procedurach nie posiadają statusu legalnych sędziów.
W związku z powyższym warto, jest zawsze zasięgnąć rady specjalisty z zakresu prawa, który jest w stanie sprawdzić, czy sędzia orzekający w sprawie posiada zdolność do wydawania orzecznictwa, aby wydany przez niego wyrok nie posiadał wady prawnej. Taką poradę wraz możliwościami, jakie daje Państwu prawo w zakresie zapewnienia sobie sprawiedliwego procesu, można uzyskać w naszej kancelarii, pisząc na adres: kontakt@prawnikwaw.com
Potrzebujesz pomocy prawnej, napisz do nas lub zadzwoń już teraz.
📞 665-444-245
🔹 Publikacja została przygotowana na podstawie aktualnego stanu prawnego i orzecznictwa przez ekspertów z Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa”. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości zalecamy indywidualną konsultację z prawnikiem.
