Nowe zasady zachowku uderzą w część rodzin. Kto może stracić

W debacie publicznej coraz częściej pojawiają się alarmistyczne nagłówki sugerujące, że „nie każdy dostanie zachowek”, a nawet, że „testament to za mało, bo państwo może przejąć spadek”. Tego rodzaju tezy zawierają ziarno prawdy, ale w obecnym stanie prawnym wymagają bardzo istotnego doprecyzowania. W prawie spadkowym rzeczywiście doszło do zmian, które mają znaczenie dla zachowku, wydziedziczenia i rozliczeń związanych z fundacją rodzinną, jednak nie oznacza to, że najbliższa rodzina została generalnie pozbawiona ochrony. Nadal podstawowe reguły zachowku wynikają z Kodeksu cywilnego, a państwo dziedziczy dopiero wtedy, gdy nie ma osób powołanych do dziedziczenia z ustawy ani dzieci małżonka spadkodawcy.

Trzeba powiedzieć to jasno: nie ma obecnie jednej „rewolucji 2026”, która zniosła zachowek dla szerokiego kręgu rodzin. Zachowek nadal przysługuje zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, ale tylko wtedy, gdy byliby oni powołani do spadku z ustawy. Wysokość zachowku co do zasady wynosi połowę udziału spadkowego, który przypadłby przy dziedziczeniu ustawowym, a dla małoletniego zstępnego albo osoby trwale niezdolnej do pracy — dwie trzecie tego udziału. To są wciąż reguły podstawowe i nadal obowiązujące.

Komu dziś przysługuje zachowek

Zachowek nie jest prawem każdego krewnego, lecz ochroną przewidzianą wyłącznie dla najbliższej rodziny wskazanej w art. 991 § 1 k.c. Ustawodawca wymienia tu trzy grupy: zstępnych, małżonka oraz rodziców spadkodawcy, ale tylko tych, którzy w konkretnym stanie faktycznym dziedziczyliby z ustawy. To oznacza, że rodzeństwo, dalsi krewni, dziadkowie czy pasierbowie co do zasady nie są uprawnieni do zachowku tylko dlatego, że pozostawali w bliskiej relacji rodzinnej.

Sąd Najwyższy w wyroku z 23 marca 2018 r., I CSK 424/17, wskazał, że zachowek stanowi ograniczenie swobody testowania i służy ochronie najbliższych członków rodziny spadkodawcy, ale tylko w granicach przewidzianych przez ustawę. Główna teza tego orzeczenia sprowadza się do stwierdzenia, że uprawniony nie może być pozbawiony zachowku samą wolą spadkodawcy, chyba że zaistnieją ustawowe przesłanki wydziedziczenia.

Testament nie wyłącza automatycznie zachowku

W praktyce bardzo często pojawia się błędne przekonanie, że skoro spadkodawca sporządził testament i powołał do całości spadku jedną osobę, to inni członkowie rodziny tracą wszelkie roszczenia. To nieprawda. Testament może zmienić krąg spadkobierców, ale sam przez się nie niweluje uprawnienia do zachowku. Jeżeli więc dziecko, małżonek albo rodzic zostali pominięci, nadal mogą dochodzić należnej im sumy pieniężnej, o ile nie zachodzą przesłanki ustawowego wyłączenia tego prawa.

Dlatego medialne sformułowanie, że „nawet bliscy krewni mogą nie dostać części majątku”, jest prawdziwe tylko częściowo. Sam fakt pominięcia w testamencie nie wystarcza do pozbawienia zachowku. Potrzebna jest jeszcze konkretna podstawa prawna, na przykład skuteczne wydziedziczenie, uznanie za niegodnego albo brak ustawowego statusu osoby uprawnionej.

Kiedy najbliższy krewny może stracić zachowek

Spadkodawca może pozbawić zstępnych, małżonka i rodziców zachowku przez wydziedziczenie, ale wyłącznie w wypadkach wskazanych w art. 1008 k.c. Są to trzy grupy sytuacji: uporczywe postępowanie wbrew woli spadkodawcy w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego, dopuszczenie się wobec spadkodawcy albo jego najbliższych umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci, a także uporczywe niedopełnianie obowiązków rodzinnych wobec spadkodawcy. Ponadto przyczyna wydziedziczenia musi wynikać z treści testamentu.

To ostatnie zastrzeżenie jest kluczowe. Wydziedziczenie nie może być dorozumiane, domniemane ani „dopowiedziane” później w procesie. Testament musi zawierać przyczynę, a w ewentualnym sporze trzeba jeszcze wykazać, że była ona rzeczywista. Nie wystarczy więc samo emocjonalne przekonanie spadkodawcy, że relacja rodzinna była zła.

Sąd Najwyższy w wyroku z 9 września 2022 r., II CSKP 323/22, wskazał, że ciężar wykazania rzeczywistego charakteru przyczyny wydziedziczenia spoczywa na pozwanym spadkobiercy, a uporczywe niedopełnianie obowiązków rodzinnych wymaga długotrwałości, ciągłości albo powtarzalności nagannego zachowania oraz złej woli po stronie uprawnionego. Główna teza tego orzeczenia jest bardzo istotna praktycznie: samo ochłodzenie relacji rodzinnych czy jednorazowy konflikt nie wystarczą jeszcze do skutecznego wydziedziczenia.

Wydziedziczenie stało się łatwiejsze czy nie

W obiegu medialnym często pojawia się twierdzenie, że „nowe przepisy ułatwiają wydziedziczenie”. Tę tezę trzeba ująć ostrożnie. Sam katalog przesłanek wydziedziczenia z art. 1008 k.c. pozostaje nadal zamknięty i rygorystyczny. Spadkodawca nie może wydziedziczyć kogokolwiek z dowolnego powodu. Nadal konieczna jest konkretna, ustawowa przyczyna, ujawniona w testamencie i rzeczywiście istniejąca.

Z drugiej strony rzeczywiście doszło do zmian w szerszym otoczeniu prawa spadkowego, zwłaszcza przez rozbudowanie przepisów o niegodności dziedziczenia i przez wprowadzenie regulacji dotyczących fundacji rodzinnej. Przykładowo art. 928 § 1 k.c. przewiduje dziś, że za niegodnego można uznać spadkobiercę, który uporczywie uchylał się od wykonywania obowiązku alimentacyjnego potwierdzonego odpowiednim tytułem albo uporczywie uchylał się od obowiązku pieczy nad spadkodawcą. To jednak nie jest to samo co swobodne „ułatwienie” wydziedziczenia; nadal chodzi o szczególne, ustawowe podstawy ingerencji w prawa spadkowe.

Fundacja rodzinna a zachowek

Najbardziej realna zmiana, która rzeczywiście wpływa na praktykę zachowku, dotyczy fundacji rodzinnej. Obecne przepisy przewidują, że przy obliczaniu zachowku dolicza się do spadku nie tylko darowizny i zapisy windykacyjne, ale także — w określonych sytuacjach — fundusz założycielski fundacji rodzinnej wniesiony przez spadkodawcę oraz mienie związane z rozwiązaniem fundacji rodzinnej. To rozwiązanie zostało wprost wpisane do art. 993 k.c.

Jednocześnie ustawodawca przewidział ograniczenia czasowe. Przy obliczaniu zachowku nie dolicza się niektórych darowizn dokonanych dawniej niż 10 lat przed otwarciem spadku na rzecz osób niebędących spadkobiercami ani uprawnionymi do zachowku. Analogicznie regulacje dotyczące fundacji rodzinnej przewidują znaczenie granicy dziesięcioletniej w określonych wypadkach. To właśnie stąd bierze się część publicystycznych uproszczeń o „nowych zasadach zachowku”. W istocie problem nie polega na tym, że ktoś nagle traci zachowek z powodu samego testamentu, lecz na tym, że do substratu zachowku i odpowiedzialności za jego uzupełnienie włączono nowe mechanizmy związane z fundacją rodzinną.

Pięć lat na dochodzenie roszczenia

Roszczenia z tytułu zachowku nie są wieczne. Zgodnie z art. 1007 § 1 k.c. roszczenia uprawnionego z tytułu zachowku przedawniają się z upływem pięciu lat od ogłoszenia testamentu. Natomiast roszczenia przeciwko osobom obowiązanym do uzupełnienia zachowku z tytułu darowizn, zapisu windykacyjnego albo wobec fundacji rodzinnej i osób, które otrzymały mienie w związku z jej rozwiązaniem, przedawniają się z upływem pięciu lat od otwarcia spadku.

W praktyce oznacza to, że osoba pominięta w testamencie nie powinna zwlekać. Samo przekonanie, że „rodzina kiedyś się dogada”, bywa zgubne. Po upływie terminu dochodzenie zachowku może okazać się niemożliwe albo znacząco utrudnione.

Czy państwo może przejąć spadek mimo testamentu

Nagłówek, że „testament to za mało – państwo może przejąć spadek”, jest typowym uproszczeniem clickbaitowym. Z prawnego punktu widzenia gmina albo Skarb Państwa dziedziczą dopiero wtedy, gdy brak jest małżonka, krewnych i dzieci małżonka spadkodawcy powołanych do dziedziczenia z ustawy. Wynika to wprost z art. 935 k.c. Jeżeli więc istnieją spadkobiercy ustawowi albo testamentowi, nie można mówić o „przejęciu spadku przez państwo” w zwykłej sytuacji rodzinnej.

Inaczej rzecz ujmując: państwo nie „odbiera” spadku, tylko dlatego, że testament jest wadliwy albo że rodzina została pominięta. Państwo wchodzi do dziedziczenia jako ustawowy spadkobierca ostatniej kolejności, i to dopiero wtedy, gdy nie ma nikogo wcześniej powołanego według ustawy. To zasadnicza różnica, którą trzeba podkreślić pro veritate.

Dziedziczenie ustawowe nadal pozostaje fundamentem systemu

Jeżeli nie ma testamentu albo testament nie rozstrzyga o całości spadku, zastosowanie mają reguły dziedziczenia ustawowego. W pierwszej kolejności dziedziczą dzieci i małżonek, przy czym udział małżonka nie może być mniejszy niż jedna czwarta całości spadku. Jeżeli zmarły nie miał zstępnych, do dziedziczenia dochodzą małżonek i rodzice, a dalej rodzeństwo i ich zstępni, następnie dziadkowie, potem dzieci małżonka, a dopiero na końcu gmina lub Skarb Państwa.

Zatem twierdzenie, że „nawet najbliżsi krewni nie zawsze mogą być pewni udziału w spadku”, jest trafne tylko w tym znaczeniu, że testament, wydziedziczenie, niegodność, odrzucenie spadku czy szczególne regulacje ustawowe mogą ten udział zmienić albo wyłączyć. Nie oznacza to jednak dowolności ani automatycznego osłabienia ochrony rodziny.

Co z tego wynika dla rodzin planujących spadek

Najważniejszy praktyczny wniosek jest taki, że samo sporządzenie testamentu nie kończy problemów spadkowych. Kto chce skutecznie uregulować sukcesję majątkową, powinien myśleć nie tylko o powołaniu spadkobiercy, lecz także o ryzyku roszczeń z zachowku, o ewentualnych podstawach wydziedziczenia, o rozliczeniu wcześniejszych darowizn i — w bardziej złożonych majątkach — o skutkach wniesienia mienia do fundacji rodzinnej.

W sporach rodzinnych szczególne znaczenie ma też dowód. Jeżeli ktoś chce oprzeć testament na wydziedziczeniu, powinien pamiętać, że później to właśnie rzeczywistość relacji rodzinnych będzie badana przez sąd. Same ogólnikowe sformułowania o „braku kontaktu” czy „niewdzięczności” bardzo często okazują się niewystarczające.

Podsumowanie

Obowiązujące przepisy nie zniosły zachowku i nie odebrały automatycznie ochrony najbliższej rodzinie. Zachowek nadal przysługuje zstępnym, małżonkowi i rodzicom, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, a jego podstawowe zasady wynikają z art. 991 k.c. Zmiany rzeczywiście dotyczą m.in. rozliczeń związanych z fundacją rodzinną oraz praktyki wyłączenia od dziedziczenia lub zachowku, ale nie można uczciwie sprowadzać ich do hasła, że „testament wystarczy, by rodzina nic nie dostała” albo że „państwo przejmie spadek”. To nie tak działa.


📌Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się z nami

Każda sprawa prawna – nawet pozornie prosta – może kryć w sobie istotne ryzyka, o których łatwo zapomnieć bez specjalistycznej wiedzy. Przepisy często są niejednoznaczne, a ich interpretacja zależy od konkretnego stanu faktycznego, dotychczasowego orzecznictwa oraz przyjętej strategii procesowej.

Zanim podejmiesz jakiekolwiek kroki, warto skonsultować się z doświadczonym prawnikiem. Przeanalizujemy Twoją sytuację, wskażemy realne możliwości działania oraz pomożemy wybrać rozwiązanie najlepiej dopasowane do Twojego przypadku. Nasi eksperci z  i Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa” wielokrotnie wspierali osoby, które uważały, że znajdują się w sytuacji bez wyjścia.

📞 665-444-245
📧 kontakt@prawnikwaw.com

Nie odkładaj decyzji na później – napisz lub zadzwoń już dziś. Pierwszym krokiem do rozwiązania problemu prawnego jest rozmowa z prawnikiem, który rzetelnie oceni Twoją sprawę.

🔹 Publikacja została przygotowana na podstawie aktualnego stanu prawnego i orzecznictwa przez ekspertów z Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa”. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości zalecamy indywidualną konsultację z prawnikiem.

To Top