Nienależyta obsada sądu. SA w Rzeszowie uchyla wyroki

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie stał się przykładem, jak wielkie znaczenie w procesie karnym ma prawidłowa obsada sądu. Z jednej strony utrzymał w mocy prawomocny wyrok skazujący w głośnej sprawie napadu na właściciela kantoru w Krośnie sprzed niemal 26 lat. Z drugiej — w ciągu około 70 minut uchylił cztery inne wyroki sądów okręgowych, wskazując na tę samą bezwzględną przyczynę odwoławczą: nienależytą obsadę sądu.

Ten kontrast pokazuje, że w polskim procesie karnym nie tylko ustalenia faktyczne, dowody i ocena winy mają znaczenie. Równie istotne jest to, kto wydał wyrok i czy skład sądu spełniał wymogi wynikające z prawa krajowego, Konstytucji RP, prawa Unii Europejskiej oraz standardów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Prawomocny wyrok za napad na właściciela kantoru w Krośnie

Jak wynika z informacji Polskiego Radia Rzeszów, Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał w mocy wyrok skazujący Oleksija M. na 4,5 roku pozbawienia wolności. Sprawa dotyczyła napadu na właściciela kantoru wymiany walut w Krośnie, do którego doszło w 2000 roku.

Drugi z oskarżonych nie odwołał się od wyroku Sądu Okręgowego w Przemyślu. Oznacza to, że w odniesieniu do niego rozstrzygnięcie uprawomocniło się bez kontroli instancyjnej zainicjowanej środkiem odwoławczym.

To ważny przykład, ponieważ pokazuje, że Sąd Apelacyjny w Rzeszowie rozpoznaje sprawy wieloletnie, dowodowo trudne i społecznie istotne, a nie każde postępowanie kończy się uchyleniem wyroku. Jeżeli nie występuje wada tego rodzaju jak bezwzględna przyczyna odwoławcza, sąd odwoławczy może przejść do oceny zarzutów apelacyjnych i utrzymać wyrok w mocy.

Inaczej wygląda sytuacja wtedy, gdy sąd drugiej instancji stwierdzi, że wyrok zapadł w składzie dotkniętym wadą określaną jako nienależyta obsada sądu.

Cztery wyroki uchylone w około 70 minut

Według przytoczonych informacji, w dniu 30 czerwca 2026 roku w II Wydziale Karnym Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie zaplanowano cztery rozprawy. Posiedzenia wyznaczono w krótkich odstępach czasu, a w każdej sprawie zapadło rozstrzygnięcie uchylające wyrok sądu pierwszej instancji.

Wszystkie sprawy miały różny charakter. Dotyczyły m.in. oszustw, wyłudzeń, przestępstw gospodarczych, obowiązku naprawienia szkody sięgającej milionowych kwot, a także zadośćuczynienia dla bliskich osoby bezprawnie uwięzionej w czasach stalinowskich. Mimo odmienności stanów faktycznych wspólna była jedna przyczyna uchylenia: art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k., czyli nienależyta obsada sądu.

To przepis szczególny. Jeżeli zachodzi wskazana w nim wada, sąd odwoławczy nie musi, a często wręcz nie powinien, prowadzić pełnej analizy merytorycznej pozostałych zarzutów. Najpierw musi usunąć wadę fundamentalną — brak prawidłowego składu sądu.

Sprawa zadośćuczynienia za represje z okresu stalinowskiego

Pierwsza ze spraw dotyczyła pięciorga dzieci mężczyzny bezprawnie uwięzionego w czasach stalinowskich. Wnioskodawcy dochodzili zadośćuczynienia za krzywdę na podstawie ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.

Sprawę w pierwszej instancji rozpoznawał Sąd Okręgowy w Przemyślu. Wnioskodawcom przyznano zadośćuczynienie, jednak w relatywnie niskiej kwocie — po 4 000 zł. Wyrok został zaskarżony.

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie nie przeszedł jednak do merytorycznej oceny wysokości świadczenia. Jak przekazała rzecznik Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, sędzia Ewa Preneta-Ambicka:

„Podstawą uchylenia wyroku było zaistnienie bezwzględnej przyczyny odwoławczej z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k., wskazującej na nienależytą obsadę Sądu Okręgowego w Przemyślu. Stwierdzenie tego uchybienia, polegającego na udziale sędziego SO Lucyny Zygmunt w składzie orzekającym, skutkowało uchyleniem wyroku i przekazaniem sprawy do ponownego rozpoznania”.

Wyrok ogłoszono o godzinie 9:20. W składzie Sądu Apelacyjnego orzekali: Bogdan Ziemiański, Grażyna Demko i Tomasz Wojciechowski.

Sprawa wyłudzenia sprzętu i usług telekomunikacyjnych

Druga sprawa dotyczyła trzech osób oskarżonych o wyłudzenie sprzętu oraz usług od dwóch firm telekomunikacyjnych. Straty pokrzywdzonych miały sięgać dziesiątek tysięcy złotych. Sąd Okręgowy w Przemyślu uznał oskarżonych za winnych, a głównego oskarżonego skazał na karę pozbawienia wolności. Orzeczono także obowiązek zwrotu pieniędzy pokrzywdzonym firmom.

Także ten wyrok został uchylony. Powodem nie była jednak ocena dowodów, wysokość szkody ani kwalifikacja prawna czynu, lecz udział w składzie pierwszej instancji sędziego Bogdana Kusza.

Rzecznik Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie wskazała:

„W tej sytuacji Sąd Apelacyjny uznał, że rozpoznanie pozostałych zarzutów apelacyjnych byłoby przedwczesne i ograniczył zakres rozpoznania środka odwoławczego do wskazanego uchybienia”.

Wyrok ogłoszono o godzinie 9:40. W składzie orzekali: Bogdan Ziemiański, Edyta Pietraszewska i Tomasz Wojciechowski.

Przestępstwa gospodarcze i milionowe kwoty w tle

Trzecia sprawa toczyła się wcześniej przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu. Dotyczyła grupy mężczyzn oskarżonych o liczne przestępstwa gospodarcze. W akcie oskarżenia pojawiały się wysokie kwoty, liczone w milionach złotych. Jednym z pokrzywdzonych był Skarb Państwa, reprezentowany przez Urząd Skarbowy w Tarnobrzegu.

Po wieloletnim śledztwie i procesie zapadł wyrok skazujący. Jednak również to rozstrzygnięcie zostało uchylone z powodu nienależytej obsady sądu.

Jak przekazała rzecznik rzeszowskiej apelacji:

„Stwierdzenie zarzucanego uchybienia w postaci bezwzględnej przyczyny odwoławczej (…), polegającej na tym, że Sąd I instancji był nienależycie obsadzony z powodu udziału sędziego SO Grażyny Pizoń skutkowało uchyleniem zaskarżonego wyroku i przekazaniem sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania”.

Wyrok ogłoszono o godzinie 10:00. W składzie Sądu Apelacyjnego orzekali: Grażyna Demko, Edyta Pietraszewska i Tomasz Wojciechowski.

Akta wracają do Krosna. Wyrok uchylony przez skład sądu

Czwarta sprawa dotyczyła wyroku Sądu Okręgowego w Krośnie. Oskarżony został skazany m.in. za oszustwo na łączną karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Orzeczono także obowiązek naprawienia szkody w wysokości blisko 2 milionów złotych.

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie uchylił ten wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Rzecznik Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie wskazała:

„Podstawą uchylenia wyroku było stwierdzenie przez sąd odwoławczy bezwzględnej przesłanki odwoławczej z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. w postaci nienależytej obsady Sądu I instancji z powodu udziału sędziego SO Pawła Goneta”.

Wyrok ogłoszono o godzinie 10:30. W składzie orzekali: Grażyna Demko, Edyta Pietraszewska i Tomasz Wojciechowski.

Art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. — dlaczego sąd nie badał meritum?

Zgodnie z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k., sąd odwoławczy uchyla orzeczenie niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów, jeżeli sąd był nienależycie obsadzony albo którykolwiek z jego członków nie był obecny na całej rozprawie.

To tzw. bezwzględna przyczyna odwoławcza. Jej stwierdzenie ma skutki procesowe niezależne od tego, czy wyrok był merytorycznie trafny, czy nie. Innymi słowy, nawet jeżeli materiał dowodowy wydawał się kompletny, a rozstrzygnięcie mogło odpowiadać prawu materialnemu, wyrok musi zostać uchylony, jeżeli zapadł przed sądem obsadzonym w sposób wadliwy.

Właśnie dlatego w opisanych sprawach Sąd Apelacyjny w Rzeszowie nie analizował szeroko pozostałych zarzutów apelacyjnych. Skoro stwierdzono uchybienie ustrojowe, rozpoznanie dalszych argumentów stało się przedwczesne.

To klasyczny przykład działania zasady iudex inhabilis — jeżeli w składzie sądu uczestniczy osoba, która z punktu widzenia przepisów procesowych nie powinna orzekać w danej konfiguracji ustrojowej lub procesowej, wyrok traci procesową stabilność.

Nienależyta obsada sądu w sprawach cywilnych

Analogiczny problem występuje również w postępowaniu cywilnym. Zgodnie z art. 379 pkt 4 k.p.c., nieważność postępowania zachodzi wtedy, gdy skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa.

Przepis ten ma fundamentalne znaczenie w sprawach cywilnych, rodzinnych, gospodarczych, pracowniczych i upadłościowych. Jeżeli sąd rozpoznał sprawę w składzie wadliwym, strona może podnosić zarzut nieważności postępowania. Taki zarzut może mieć znaczenie w apelacji, skardze kasacyjnej albo w innych nadzwyczajnych środkach procesowych, zależnie od etapu sprawy.

W tym sensie problem nienależytej obsady sądu nie dotyczy wyłącznie procesów karnych. Może wpływać także na sprawy o zapłatę, rozwód, alimenty, władzę rodzicielską, podział majątku, odszkodowanie, sprawy gospodarcze czy sprawy pracownicze.

Neo-KRS i neo-sędziowie jako źródło sporu ustrojowego

Problem nienależytej obsady sądu stał się szczególnie istotny po zmianach dotyczących Krajowej Rady Sądownictwa wprowadzonych w 2017 roku. Krytycy tych zmian wskazują, że wybór sędziowskich członków KRS przez Sejm naruszył konstytucyjny model Rady jako organu stojącego na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

W konsekwencji pojawił się problem osób powołanych na stanowiska sędziowskie przy udziale tak ukształtowanej KRS, potocznie określanych jako neo-sędziowie.

Nie chodzi wyłącznie o formalną nazwę. Istotą sporu jest pytanie, czy osoba powołana w procedurze z udziałem organu, którego niezależność została zakwestionowana w orzecznictwie krajowym i europejskim, daje stronie gwarancję rozpoznania sprawy przez sąd niezależny, bezstronny i ustanowiony ustawą.

Sąd Najwyższy o skutkach udziału neo-sędziów

Jednym z najważniejszych orzeczeń pozostaje uchwała połączonych Izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r., sygn. BSA I-4110-1/20. Sąd Najwyższy wskazał w niej, że udział osoby powołanej na stanowisko sędziego z udziałem KRS ukształtowanej po zmianach z 2017 roku może prowadzić do wadliwości postępowania, jeżeli powoduje naruszenie standardu niezależności i bezstronności sądu.

W odniesieniu do Sądu Najwyższego stanowisko to miało szczególnie doniosłe znaczenie. Wskazywano bowiem, że osoby powołane w takiej procedurze mogą nie dawać gwarancji niezawisłego i bezstronnego orzekania. W praktyce argument ten bywa łączony z zarzutem braku materialnego uprawnienia do orzekania, określanego jako brak materialnego votum.

Dla stron postępowania oznacza to, że zarzut dotyczący statusu osoby orzekającej nie jest wyłącznie argumentem politycznym. Może być realnym zarzutem procesowym, zwłaszcza wtedy, gdy zostanie powiązany z konkretną podstawą prawną: art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. albo art. 379 pkt 4 k.p.c.

Orzecznictwo TSUE i ETPCz

Znaczenie problemu potwierdza także orzecznictwo międzynarodowe. W przesłanym materiale przywołano m.in.:

  • TSUE, wyrok z dnia 19 listopada 2019 r., C-585/18, C-624/18, C-625/18;
  • TSUE, wyrok Wielkiej Izby z dnia 6 października 2021 r., C-487/19;
  • ETPCz, Reczkowicz przeciwko Polsce, wyrok z dnia 22 lipca 2021 r., skarga nr 43447/19;
  • ETPCz, Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce, wyrok z dnia 8 listopada 2021 r., skargi nr 49868/19 i 57511/19;
  • ETPCz, Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce, wyrok z dnia 7 lutego 2022 r., skarga nr 1469/20;
  • ETPCz, Broda i Bojara przeciwko Polsce, wyrok z dnia 29 czerwca 2021 r., skargi nr 26691/18 i 27367/18;
  • ETPCz, Grzęda przeciwko Polsce, wyrok z dnia 15 marca 2022 r., skarga nr 43572/18;
  • ETPCz, Wałęsa przeciwko Polsce, wyrok z dnia 23 listopada 2023 r., skarga nr 50849/21.

Wspólnym mianownikiem tej linii orzeczniczej jest prawo jednostki do sądu ustanowionego ustawą. Nie wystarczy, że organ formalnie nazywa się sądem. Musi on jeszcze spełniać wymogi niezależności, bezstronności i legalnego ustanowienia.

Konstytucja RP, Traktat z Lizbony i pierwszeństwo prawa UE

Podpisanie przez Polskę Traktatu z Lizbony w 2007 roku, który wszedł w życie 1 grudnia 2009 roku, miało istotne znaczenie dla relacji między prawem krajowym a prawem Unii Europejskiej. Traktat wzmocnił rolę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i potwierdził znaczenie zasady pierwszeństwa prawa UE.

Zgodnie z art. 9 Konstytucji RP:

„Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”.

Z kolei art. 91 ust. 1–3 Konstytucji RP przewiduje, że ratyfikowana umowa międzynarodowa staje się częścią krajowego porządku prawnego, może być stosowana bezpośrednio, a prawo stanowione przez organizację międzynarodową ma pierwszeństwo w razie kolizji z ustawami, jeżeli wynika to z ratyfikowanej umowy.

W praktyce oznacza to, że sądy krajowe nie mogą ignorować standardów wynikających z orzecznictwa TSUE i ETPCz. Dotyczy to również spraw, w których strona podnosi zarzut wadliwego składu sądu.

Zdanie odrębne sędziego Piotra Pszczółkowskiego

W debacie o statusie KRS szczególne znaczenie ma zdanie odrębne sędziego Trybunału Konstytucyjnego Piotra Pszczółkowskiego, który wskazał:

„Krajowa Rada Sądownictwa w składzie ukształtowanym z zastosowaniem art. 9a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz. U. z 2021 r. poz. 269, ze zm.; dalej: ustawa o KRS) – dodanego na mocy art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3; dalej: ustawa z 2017 r.) – nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez art. 187 ust. 1 Konstytucji.”

W dalszej części podkreślił:

„Dzieje się tak z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, ustawodawca, odstępując od utrwalonej praktyki konstytucyjnej, powierzającej samym sędziom wybór sędziów – członków KRS, oraz przekazując tę kompetencję Sejmowi, przyznał temu jednemu organowi władzy politycznej decydujący wpływa na obsadę znakomitej większości składu Rady (tj. wybór 19 spośród 25 członków). Po drugie, ustawodawca, wprowadzając nowy mechanizm wyboru sędziów – członków KRS nie dochował wymogu, aby w składzie Rady zasiadali przedstawicieli każdej z grup sędziów wszystkich rodzajów sądów wprost wymienionych w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji.”

To stanowisko ma znaczenie, ponieważ dotyczy konstytucyjnych podstaw funkcjonowania KRS. Jeżeli organ odpowiedzialny za udział w procedurze nominacyjnej sędziów został ukształtowany wadliwie, skutki tej wadliwości mogą promieniować na późniejsze orzeczenia wydawane przez osoby powołane przy jego udziale.

Co oznaczają decyzje Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie?

Opisane cztery uchylenia pokazują, że zarzut nienależytej obsady sądu nie jest wyłącznie teoretyczny. Może doprowadzić do uchylenia wyroku, nawet jeżeli sprawa trwała wiele lat, obejmowała skomplikowany materiał dowodowy albo dotyczyła milionowych roszczeń.

Jednocześnie przykład prawomocnego wyroku za napad na właściciela kantoru w Krośnie pokazuje drugą stronę praktyki sądowej: jeżeli sąd odwoławczy nie stwierdzi tego rodzaju uchybienia albo nie zostanie ono skutecznie podniesione, może utrzymać wyrok w mocy i zakończyć wieloletnie postępowanie.

Dlatego dla obywatela, oskarżonego, pokrzywdzonego, strony cywilnej czy wnioskodawcy kluczowe jest dokładne sprawdzenie składu sądu. W wielu sprawach może to być równie istotne jak analiza dowodów, opinii biegłych, kwalifikacji prawnej czynu czy wysokości zasądzonego świadczenia.

Jakie znaczenie ma to dla stron postępowania?

Jeżeli sprawę rozpoznawał skład z udziałem osoby powołanej przy udziale neo-KRS albo osoby, której udział w składzie może rodzić zarzut nienależytej obsady sądu, strona powinna rozważyć podniesienie odpowiedniego zarzutu procesowego.

W sprawach karnych podstawą jest przede wszystkim:

art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. — sąd był nienależycie obsadzony albo którykolwiek z jego członków nie był obecny na całej rozprawie.

W sprawach cywilnych podstawą jest:

art. 379 pkt 4 k.p.c. — skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa.

Zarzut powinien być jednak precyzyjny. Nie wystarczy ogólne stwierdzenie, że w sprawie orzekał neo-sędzia. Należy wskazać:

  • kto zasiadał w składzie sądu;
  • w jakiej procedurze dana osoba została powołana;
  • dlaczego udział tej osoby narusza standard sądu ustanowionego ustawą;
  • jaki przepis procesowy znajduje zastosowanie;
  • jakie orzecznictwo krajowe, TSUE lub ETPCz potwierdza wagę zarzutu.

Podsumowanie

Sprawy z Rzeszowa pokazują, że kwestia nienależytej obsady sądu ma realne, praktyczne konsekwencje. W jednym przypadku Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał w mocy wyrok 4,5 roku pozbawienia wolności za napad na właściciela kantoru w Krośnie. W innych sprawach — w ciągu około 70 minut — uchylił cztery wyroki sądów okręgowych, ponieważ stwierdził bezwzględną przyczynę odwoławczą z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k.

To pokazuje, że prawidłowy skład sądu nie jest formalnością. Jest jednym z fundamentów prawa do rzetelnego procesu. Jeżeli sąd był nienależycie obsadzony, wyrok może zostać uchylony bez badania pozostałych zarzutów.

W praktyce oznacza to, że każda osoba uczestnicząca w postępowaniu powinna zwracać uwagę nie tylko na treść wyroku, ale także na to, kto go wydał. W sprawach karnych, cywilnych, gospodarczych czy rodzinnych zarzut nienależytej obsady może okazać się jednym z najważniejszych argumentów procesowych.


Jak przywrócić praworządność?

Naszym zdaniem rozwiązanie problemu neosędziów, które nie naruszałoby żadnych reguł prawnych, wymagałoby wyzerowania wszystkiego, co ci sędziowie zrobili. To z powodów praktycznych jest nieakceptowalne.

Jeżeli mamy indywidualnie rozstrzygać o statusie neosędziów, stoimy przed wyborem: możemy albo szukać rozwiązania najbardziej (pozornie) zgodnego z prawem, które jednak będzie zawierać ukryte rozstrzygnięcie polityczne, albo możemy przyjąć rozwiązanie otwarcie naruszające reguły prawne, ale nieukrywające swojego politycznego charakteru.

A ten wybór, sam w sobie, jest już wyborem politycznym.

Przypominamy, że nie tylko my oraz duża część środowiska prawniczego uważa, że neoKRS jest instytucją nielegalną. Podobnego zdania jest sędzia Pszczółkowski, który w zdaniu odrędbnym stwierdził, że obecny KRS nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez Konstytucję.

Jego argumentacja opiera się na zapisach dotyczących składu KRS, zwłaszcza odnoszących się do art. 9a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zmiany w składzie KRS wprowadzone w 2017 roku są według sędziego Pszczółkowskiego sprzeczne z art. 187 ust. 1 Konstytucji.

Sędzia podkreśla, że zgodnie z konstytucją dochowanie wymogów dotyczących uformowania składu organu, w tym KRS, jest warunkiem koniecznym do zdolności tego organu do realizacji mu powierzonych kompetencji. W tym kontekście wymienia możliwość występowania z wnioskami do Trybunału Konstytucyjnego w sprawach związanych z niezawisłością sądów i niezależnością sędziów.

Stanowisko to ma znaczenie dla oceny legitymacji KRS w postępowaniach przed Trybunałem Konstytucyjnym, zwłaszcza w kontekście kwestii budżetowych i zamrożenia sędziowskich pensji. Sędzia Pszczółkowski wskazuje na istotność przestrzegania norm konstytucyjnych w kształtowaniu organów, które odgrywają kluczową rolę w systemie prawnym, taką jak Krajowa Rada Sądownictwa.

„Krajowa Rada Sądownictwa w składzie ukształtowanym z zastosowaniem art. 9a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz. U. z 2021 r. poz. 269, ze zm.; dalej: ustawa o KRS) – dodanego na mocy art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3; dalej: ustawa z 2017 r.) – nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez art. 187 ust. 1 Konstytucji.” – napisał w zdaniu odrębnym sędzia Piotr Pszczółkowski.

W dalszej części wywodu sędzia TK tłumaczy, dlaczego obecny mechanizm kształtowania składu KRS „wypacza strukturę konstytucyjną tego organu”.

„Dzieje się tak z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, ustawodawca, odstępując od utrwalonej praktyki konstytucyjnej, powierzającej samym sędziom wybór sędziów – członków KRS, oraz przekazując tę kompetencję Sejmowi, przyznał temu jednemu organowi władzy politycznej decydujący wpływa na obsadę znakomitej większości składu Rady (tj. wybór 19 spośród 25 członków). Po drugie, ustawodawca, wprowadzając nowy mechanizm wyboru sędziów – członków KRS nie dochował wymogu, aby w składzie Rady zasiadali przedstawicieli każdej z grup sędziów wszystkich rodzajów sądów wprost wymienionych w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji.” – czytamy w zdaniu odrębnym.

W poprzednim okresie (czyli od czasu ustanowienia Krajowego Rejestru Sądowego w 1989 roku do momentu wprowadzenia zmian w 2017 roku), procedura wyboru członków Rady była następująca: osoby te, wybierane spośród sędziów, były wyłaniane przez samych sędziów. Dokładniej, 2 członków Krajowej Rady Sądownictwa były wybierane przez zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego spośród sędziów tego Sądu; 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego spośród sędziów NSA; 2 członków KRS były wybierane przez zebrania zgromadzeń ogólnych sędziów sądów apelacyjnych spośród sędziów apelacyjnych; natomiast 9 członków KRS było wybieranych spośród swojego grona przez zebrania przedstawicieli zgromadzeń ogólnych sędziów w sądach wojewódzkich. Dodatkowo, 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów sądów wojskowych spośród sędziów tychże sądów.

W opinii Piotra Pszczółkowskiego, naruszenie równowagi strukturalnej Krajowej Rady Sądownictwa, wynikającej z Konstytucji, miało miejsce, gdy ustawodawca, za pomocą ustawy z 2017 roku, powierzył Sejmowi uprawnienie do wyboru 15 sędziów, którzy mieliby być członkami KRS. Zdaniem sędziego, przekazanie jednemu organowi władzy politycznej możliwości wyboru łącznie 19 osób (wliczając posłów zasiadających w KRS) spośród 25 miejsc w Radzie uzależniło obsadę znacznej większości składu Rady od decyzji aktualnej większości parlamentarnej.

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego powołuje się na wyroki europejskich Trybunałów: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w których stwierdzono, że Krajowa Rada Sądownictwa utraciła niezbędną niezależność wobec władzy politycznej i nie jest w stanie dokonywać niezależnej i obiektywnej selekcji kandydatów na stanowiska sędziowskie, ani składać Prezydentowi RP wniosków o powołanie sędziów.

„Uważam, że zastrzeżenia te odpowiednio należy odnieść również do zdolności wykonywania przez Radę innych kompetencji w zakresie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, w tym występowania przez nią do Trybunału z wnioskami na podstawie art. 186 ust. 2 Konstytucji. Mam zresztą wrażenie, że Trybunał Konstytucyjny sam już dostrzegł problem, odmawiając w sprawie o sygn. K 12/18 badania legitymacji Krajowej Rady Sądownictwa do wystąpienia z wnioskiem jedynie w celu potwierdzenia własnej pozycji prawnej. ” – stwierdza sędzia.

Piotr Pszczółkowski zwraca uwagę na nie badaną dotąd przez TK kwestię reprezentatywności członków KRS.

„Obecna regulacja modelowo czyni KRS, a więc organ, który zgodnie z art. 186 Konstytucji ma stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, organem posiadającym dużo znaczniejsze poparcie środowiska politycznego niż sędziowskiego.” – czytamy w zdaniu odrębnym.

Sędzia podkreśla, że zgodnie z postanowieniami art. 11a ust. 2 ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, do zgłoszenia kandydatury na członka Rady uprawnione są podmioty, takie jak grupa co najmniej dwóch tysięcy obywateli lub dwudziestu pięciu sędziów, z wyłączeniem tych, którzy są w stanie spoczynku.

„Przy wyborze członków KRS przewidziany jest obecnie wymóg bardzo wysokiego poparcia czynnika politycznego: posłów dokonujących wyboru członków Rady (modelowo 276 z 460 posłów), przy jednoczesnym wymaganiu bardzo niskiego minimalnym progu poparcia kandydatury na członka Rady wyrażonego przez środowisko sędziowskie (jedynie 25 sędziów z ok. 10.000 sędziów). Podobnie, jako mało reprezentatywny zakwalifikować należy wymóg uzyskania przez kandydata na członka Rady poparcia minimum 2.000 obywateli blisko 38 milionowego Państwa.” – wyjaśnia Piotr Pszczółkowski.

Sędzia przypomina, że Trybunał Konstytucyjny, poprzez orzeczenie w sprawie K 12/18 z 25 marca 2019 roku, zdecydował o umorzeniu kontroli konstytucyjności art. 11a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, który stanowi źródło problemu dotyczącego reprezentatywności KRS oraz procedur związanych z gromadzeniem list poparcia dla kandydatów do tego organu. Według sędziego, ta decyzja została podjęta pochopnie i może prowadzić do błędnego przekonania, że skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego możliwości wyboru członków KRS przez polityków oznacza zgodność z Konstytucją również w pozostałym zakresie regulacji dotyczącym wyboru członków KRS.

„Holistyczne rozumienie Konstytucji nakazuje  przyjąć, że dla skutecznej realizacji konstytucyjnych zadań stawianych KRS: diagnozowania zagrożeń niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz przeciwdziałania takim zagrożeniom, niezbędne jest posiadanie legitymacji znacznej części środowiska sędziowskiego, mogącego w sposób obiektywny ocenić dotychczasową pracę i postawę kandydata na członka Rady. Rozsądek i doświadczenie życiowe podpowiadają zaś, że dla zachowania konstytucyjnej równowagi władz, udział i poparcie środowiska sędziowskiego w wyborze członków konstytucyjnego organu mającego strzec niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów nie powinien być mniejszy od udziału i poparcia innych władz – tych, przed którymi KRS ma zadanie strzec sądownictwo.” – napisał sędzia TK Piotr Pszczółkowski. 

Tym samym sędzia TK potwierdził nasze stanowisko w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez neosędziów którzy posługują się nominacją pochodzącą od nielegalnego organu.

Twierdzenie w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez osoby posługujące się nominacjami wydanymi na podstawie nielegalnych konkursów organizowanych przez przestępczy organ podszywający się pod KRS znajduje również uzasadnienie w orzecznictwie: Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (wyroki w sprawach: Reczkowicz przeciwko Polsce z dnia 22 lipca 2021 r. – skarga nr 43447/19, Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce z dnia 8 listopada 2021 r. – skargi nr 49868/19 i 57511/19, Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce z dnia 7 lutego 2022 r. — skarga nr 1469/20, Broda i Bojara przeciwko Polsce z dnia 29 czerwca 2021 r. — skargi nr 26691/18 i 27367/18, Grzęda przeciwko Polsce z dnia 15 marca 2022 r. – skarga nr 43572/18, Wałęsa przeciwko Polsce z dnia 23 listopada 2023 r. — skarga nr 50849/21), wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (z dnia 19 listopada 2019 r. – sprawa AK z połączonych skarg C 585/18, C 624/18, C 625/18, wyrok Wielkiej Izby Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 6 października 2021 r. w sprawie o sygn. C-487/19), orzeczenia polskiego Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 5 grudnia 2019 r. III PO 7/18, OSNP 2020/4/38, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2020 r. III PO 8/18, OSNP 2020/10/114, uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA 1-4110-1/20) oraz orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego (m.in. postanowienie z dnia 26 czerwca 2019 r. Il GOK 2/18, wyrok z dnia 11 października 2021 r., Il GOK 9/18, wyroki w sprawach Il GOK 10/18, Il GOK 11/18, Il GOK 12/18, Il GOK 13/18, Il GOK 14/18 z dnia 21 września 2021 r.).

Przypominamy, że wydawane orzecznictwa przez neo-sędziów podlegają uchyleniu z mocy prawa. W przypadku postępowań cywilnych na podstawie art. 379 pkt 4 in fine k.p.c., a karnych na podstawie art. 439 § 1 pkt 6 in fine k.p.k.


Czym jest neo-KRS i neo-sędzia

Krajową Radę Sądownictwa wyłoniono w sposób niezgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej co powoduje, że w świetle przyjętej linii orzecznictwa SN, a także TSUE nie można tej instytucji uznać jako organ działający leganie i posiadający uprawnienia do mianowania sędziów. Każdy sędzia mianowany przez ten niekonstytucyjny organ i powołany przez prezydenta do pełnienia służy jest również noe-sędzią, który nie posiada zdolności prawnych do wydawania orzecznictwa,

W tym miejscu zasadnym stanie się podniesienie, że problem powołań „sędziów” po ukształtowaniu „Krajowej Rady Sądownictwa” w wyniku zmian w 2017 roku posiada kilka aspektów. Pierwszy związany jest z przepisami Konstytucji RP, które nakładają na organy władzy publicznej, w tym prawodawcę, obowiązek takiego powoływania sędziów do obowiązków orzeczniczych, który gwarantuje niezbędne minimum niezależności i niezawisłości organów biorących udział w procesie nominacyjnym. Takim organem jest Krajowa Rada Sądownictwa. Ingerencja w konstytucyjne standardy kształtowania sędziowskiego składu tego organu, stwarzająca możliwość ukształtowania Rady przez polityków, czyli wyboru członków sędziowskich Rady w całości przez parlament (z wyłączeniem I Prezesa SN i Prezesa NSA), spowodowała, że ten organ nie spełnia wymogów konstytucyjnych. To sprawia, że w każdym wypadku powołania sędziego pojawia się wątpliwość, która towarzyszy każdemu człowiekowi, który oddaje swoją sprawę pod osąd sądu, czy ten sąd jest sądem właściwym w rozumieniu konstytucyjnym.

Ponadto – to drugi aspekt – w doktrynie, do czego dołożyłem rękę, i w orzecznictwie pojawiła się metoda weryfikacji poprawności powołania sędziów w oparciu o narzędzia, które są w systemie od zawsze, ale zasadniczo nie służą do oceny spełnienia minimalnych przesłanek bezstronności i niezawisłości. Chodzi o instytucje (w przypadku kontroli prewencyjnej) – iudex suspectus i iudex inhabilis, a w przypadku kontroli następczej – bezwzględnej przesłanki odwoławczej, jaką jest nienależyta obsada sądu. Na tym pomyśle posadowione było stanowisko uchwały trzech połączonych Izb Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 roku. Uchwała ta zawierała nie do końca właściwe zróżnicowanie: wskazując, że w przypadku SN, ze względu na charakter tego organu, sędziowie powołani po rekomendacji KRS ukształtowanej po 2017 r. nie dają gwarancji niezawisłego i bezstronnego orzekania. I z tego powodu uznano, że wyłącznie ta wada instytucjonalna uzasadnia twierdzenie, że tacy sędziowie pozbawieni są materialnego votum. Uchwała nie zakwestionowała, że te osoby uzyskały status sędziów SN, ale stwierdzono, że nie mają uprawnień do wydawania orzeczeń.

Wydane do tej pory orzeczenia przez takich ‘sędziów’ są dotknięte wadą, z uwagi na nienależytą obsadę sądu, którą traktować należy jako niespełnienie konstytucyjnego wymogu sądu właściwego określonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Wadliwie powołani sędziowie nie powinni orzekać. Od dnia wydania uchwały sędziowie ci są pozbawieni zdolności do orzekania. Nie dysponują materialnym votum, choć mają status sędziów. W związku z powyższą sprawą uznać należy, że na podstawie art. 91 ust. 2 i 3 orzecznictwo wydane TSUE i ETPCz, zasadę pierwszeństwa stosowania prawa

Powyższe stanowisko znajduje uzasadnienie w treść wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 6 października 2021 r. w sprawie C-487 /19, jak też wcześniejszego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 7 maja 2021 r., skarga nr 4907 /18 Przypominam tym samym kapturowemu sądowi, że zgodnie z art. 9 Konstytucji Rzeczpospolita Polska zobowiązana jest przestrzegać wiążącego ją prawa międzynarodowego. Stosownie zaś do treści art. 91 ust. 2 Konstytucji umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową. Status sędziów oraz gwarancje niezależności sądów, stanowiące istotę prawa do rzetelnego procesu sądowego, znajdują umocowanie w zapisach Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i potwierdzone jest dodatkowo w art. 6 ust. 3 Traktatu o UE. W zakresie niniejszej sprawy nie ma zastosowania wyrok wydany w dniu 7 października 2021 r. przez Trybunał Konstytucyjny w obecnym – wadliwym – składzie w sprawie o sygn. K 13/21, który godzi w interesy obywateli.

Nasze stanowisko w zakresie neo-KRS i neo-sędziów mianowanych przez ten niekonstytucyjny organ potwierdza stanowisko Komisja Europejska, która w dniu 15 lutego 2023 roku podjęła decyzję o skierowaniu sprawy przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z kontrowersyjnym orzeczeniem polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Komisja wszczęła przeciwko Polsce postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego 22 grudnia 2021 r. – Powodem były wyroki polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca 2021 r. i 7 października 2021 r., w których uznał on postanowienia traktatów UE za niezgodne z Konstytucją RP, wyraźnie kwestionując zasadę pierwszeństwa prawa UE. Bez wątpienia w świetle treści wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (Wielkiej Izby) z dnia 19 listopada 2019 roku (nr C 585/18, C – 624/18, C 625/18) oraz uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA I-4110-1/20) zachodzi podstawa do stwierdzenia, że instytucja powołana do zapewnienia praworządności łamie prawo i popełnia przestępstwo.

Skutki podpisania Traktatu z Lizbony dla pozycji prawa unijnego i orzecznictwa międzynarodowego wobec prawa polskiego

Podpisanie przez Polskę Traktatu z Lizbony w 2007 r., który wszedł w życie 1 grudnia 2009 r., stanowiło punkt zwrotny w zakresie relacji pomiędzy prawem krajowym a prawem Unii Europejskiej. Traktat ten nadał Unii osobowość prawną, wzmocnił rolę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), a także potwierdził zasadę pierwszeństwa prawa unijnego przed prawem krajowym państw członkowskich.

Zgodnie z art. 9 Konstytucji RP„Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”, co oznacza obowiązek respektowania także prawa unijnego, które ma charakter szczególny jako prawo ponadnarodowe. Natomiast art. 91 ust. 1–3 Konstytucji RP stanowi, że umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie (a taką był Traktat z Lizbony) staje się częścią krajowego porządku prawnego i jest stosowana bezpośrednio. Co więcej, ustęp 3 art. 91 Konstytucji przesądza, że „jeżeli wynika to z ratyfikowanej umowy, prawo stanowione przez organizację międzynarodową ma pierwszeństwo w razie kolizji z ustawami”.

Oznacza to, że po wejściu w życie Traktatu z Lizbony prawo Unii Europejskiej — w tym orzecznictwo TSUE — ma pierwszeństwo stosowania przed prawem krajowym, w tym również przed ustawami zwykłymi i ich interpretacjami przez krajowe organy, jeżeli prowadzą one do naruszenia prawa unijnego lub zasad państwa prawa.

Znaczenie orzecznictwa TSUE i ETPCz dla niezależności sądownictwa w Polsce

W orzecznictwie TSUE (m.in. wyrok z 19 listopada 2019 r. w sprawie C-585/18, C-624/18, C-625/18 – A.K. i in. oraz wyrok z 15 lipca 2021 r. w sprawie C-791/19 Komisja przeciwko Polsce) jednoznacznie stwierdzono, że sposób powoływania sędziów przez Krajową Radę Sądownictwa po 2018 r. narusza wymogi niezależności i bezstronności wynikające z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej oraz art. 47 Karty praw podstawowych UE.

Podobnie Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu (m.in. wyrok w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce, skarga nr 43447/19, z 22 lipca 2021 r.) uznał, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, utworzona z udziałem nowej KRS, nie jest „sądem ustanowionym ustawą” w rozumieniu art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W konsekwencji orzecznictwo obu trybunałów wskazuje, że osoby powołane na urząd sędziego w procedurze z udziałem tzw. neo-KRS nie spełniają standardów niezawisłości i bezstronności wynikających z prawa unijnego i konwencyjnego. Z tego względu w świetle prawa Unii Europejskiej i orzecznictwa ETPCz nie posiadają statusu „sędziów” w rozumieniu prawa międzynarodowego i unijnego, a sama KRS w obecnym składzie nie jest organem konstytucyjnym w rozumieniu prawa UE zdolnym do zapewnienia niezależności sądów.

Konkluzja

Podpisanie Traktatu z Lizbony oraz wynikające z niego zobowiązania Polski w zakresie przestrzegania prawa unijnego i orzecznictwa TSUE spowodowały, że prawo Unii Europejskiej oraz standardy konwencyjne mają pierwszeństwo przed prawem krajowym, również w dziedzinie organizacji wymiaru sprawiedliwości.
W efekcie, decyzje podejmowane przez organy naruszające te standardy – takie jak neo-KRS – nie mogą być uznane za zgodne z prawem unijnym ani konwencyjnym, a osoby powołane w wadliwych procedurach nie posiadają statusu legalnych sędziów.

W związku z powyższym warto, jest zawsze zasięgnąć rady specjalisty z zakresu prawa, który jest w stanie sprawdzić, czy sędzia orzekający w sprawie posiada zdolność do wydawania orzecznictwa, aby wydany przez niego wyrok nie posiadał wady prawnej. Taką poradę wraz możliwościami, jakie daje Państwu prawo w zakresie zapewnienia sobie sprawiedliwego procesu, można uzyskać w naszej kancelarii, pisząc na adres: kontakt@prawnikwaw.com


Potrzebujesz pomocy prawnej, napisz do nas lub zadzwoń już teraz.

📞 665-444-245

📧 kontakt@prawnikwaw.com

🔹 Publikacja została przygotowana na podstawie aktualnego stanu prawnego i orzecznictwa przez ekspertów z Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa”. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości zalecamy indywidualną konsultację z prawnikiem.

To Top