Grzywna za brak szczepienia dziecka nie może być administracyjnym automatem. Sam fakt, że określone szczepienie figuruje w dokumentacji jako niewykonane, nie daje organowi prawa do bezterminowego przymuszania rodzica kolejnymi sankcjami finansowymi. Zanim państwo sięgnie po środek egzekucyjny, musi wykazać coś znacznie bardziej konkretnego: że wobec tego konkretnego dziecka, w tym konkretnym wieku, istnieje dziś określony i nadal wymagalny obowiązek wykonania konkretnej dawki szczepienia.

Przez lata organy sanitarne opierały swoją praktykę m.in. na wyroku WSA w Białymstoku z 16 kwietnia 2013 r., II SA/Bk 18/13, w którym potwierdzono istnienie ustawowego obowiązku szczepień i możliwość jego egzekwowania. Tyle że wyroku z 2013 r. nie można czytać tak, jakby od tamtej pory nie zmienił się ani stan prawny, ani konstytucyjne standardy określania wymagalności szczepień. W 2023 r. Trybunał Konstytucyjny w sprawie SK 81/19 zakwestionował mechanizm, w którym terminy wymagalności i liczba dawek były określane komunikatem GIS, a w 2025 r. WSA w Warszawie w sprawie V SA/Wa 2364/24 nakazał badać wymagalność poszczególnych szczepień według aktualnego rozporządzenia Ministra Zdrowia.

To właśnie tutaj zaczyna się realna ochrona rodzica przed bezprawnym przymusem. Nie wystarczy urzędowe stwierdzenie: „dziecko ma zaległe szczepienia”. Organ musi wskazać podstawę prawną, konkretną dawkę, właściwy przedział wieku, termin jej wykonania i wykazać, dlaczego właśnie dziś obowiązek nadal pozostaje wymagalny.

Wyrok WSA w Białymstoku z 2013 r. – od niego organy zaczynają swoją argumentację

Wyrok WSA w Białymstoku z 16 kwietnia 2013 r., II SA/Bk 18/13, jest dla zrozumienia dzisiejszych sporów bardzo ważny. Nie dlatego, że kończy dyskusję, lecz dlatego, że pokazuje konstrukcję prawną, na której przez lata budowano administracyjny przymus szczepień.

Sąd oddalił wówczas skargę rodzica i przyjął, że obowiązek poddania dziecka obowiązkowym szczepieniom jest obowiązkiem prawnym, za którego wykonanie wobec osoby małoletniej odpowiada osoba sprawująca nad nią pieczę. WSA uznał także, że przy obowiązkowym szczepieniu nie można unicestwić obowiązku wyłącznie przez powołanie się na ogólne prawo pacjenta do odmowy świadczenia.

Co znamienne, GIS nadal publicznie przywołuje właśnie ten wyrok, wskazując go jako argument na rzecz obowiązkowego charakteru szczepień i możliwych konsekwencji uchylania się od obowiązku.

Ale ten wyrok trzeba czytać do końca.

WSA w Białymstoku opisywał w 2013 r. system, w którym rozporządzenie Ministra Zdrowia określało jedynie ogólne ramy, natomiast Program Szczepień Ochronnych ogłaszany komunikatem GIS doprecyzowywał praktyczny zakres i terminy realizacji szczepień. Sąd wprost odwoływał się do PSO, który – według ówczesnego modelu – był modyfikowany stosownie do aktualnej sytuacji epidemiologicznej, a § 5 rozporządzenia odsyłał do tego programu.

I właśnie ta część konstrukcji prawnej później została zakwestionowana konstytucyjnie.

Nie można dziś cytować Białegostoku tak, jakby nie było wyroku TK

To zasadniczy problem praktyki administracyjnej.

Jeżeli organ powołuje się w 2026 r. na II SA/Bk 18/13 wyłącznie po to, aby powiedzieć:

obowiązek szczepień istnieje, zatem można przymuszać rodziców,

to przedstawia tylko połowę obrazu.

Wyrok z 2013 r. zapadł na gruncie modelu, w którym istotne elementy wymagalności były powiązane z Programem Szczepień Ochronnych ogłaszanym przez GIS.

Dziesięć lat później Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że właśnie taki sposób określania terminu wymagalności i liczby dawek narusza Konstytucję.

Nie oznacza to, że WSA w Białymstoku „przestał istnieć”. Oznacza natomiast, że jego tez nie wolno mechanicznie przenosić na obecny system bez uwzględnienia SK 81/19 oraz nowego rozporządzenia Ministra Zdrowia.

TK SK 81/19: komunikat GIS nie może tworzyć zasadniczych elementów przymusowego obowiązku

W wyroku z 9 maja 2023 r., SK 81/19, Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 17 ust. 11 ustawy w związku z § 5 ówczesnego rozporządzenia jest niezgodny z Konstytucją w takim zakresie, w jakim termin wymagalności obowiązkowych szczepień oraz liczba dawek były określane w PSO ogłaszanym komunikatem GIS, zamiast w rozporządzeniu Ministra Zdrowia.

TK wskazał jako wzorce kontroli art. 47 w związku z art. 31 ust. 3 oraz art. 87 Konstytucji.

To rozstrzygnięcie ma znaczenie fundamentalne.

Państwo ingerujące w sferę praw jednostki nie może pozostawiać kluczowych elementów obowiązku – który później ma być egzekwowany grzywnami – dokumentowi niebędącemu źródłem powszechnie obowiązującego prawa.

Komunikat administracyjny nie może zastępować rozporządzenia.

Lex superior derogat legi inferiori – akt niższego rzędu ani dokument niewymieniony w konstytucyjnym katalogu źródeł prawa nie może samodzielnie tworzyć elementów przymusowego obowiązku, które powinny wynikać z prawa powszechnie obowiązującego.

Orzeczenie TK jest ostateczne – bezczynność ustawodawcy nie utrzymuje zakwestionowanej normy przy życiu

To również trzeba powiedzieć jednoznacznie.

Art. 190 ust. 1 Konstytucji stanowi, że orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są ostateczne i mają moc powszechnie obowiązującą.

W SK 81/19 Trybunał nie ograniczył się do stwierdzenia niekonstytucyjności. Wprost postanowił, że zakwestionowane przepisy w zakresie określonym w sentencji tracą moc po upływie sześciu miesięcy od ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw.

Oznacza to, że gdyby ustawodawca nie podjął żadnego działania, niekonstytucyjna norma nie mogłaby obowiązywać w nieskończoność. Po upływie terminu wyznaczonego przez TK utrata mocy nastąpiłaby na podstawie samego orzeczenia.

To istotne, ponieważ czasem można spotkać sposób rozumowania:

„dopóki ustawa nie została zmieniona, wszystko działa po staremu”.

Nie.

Jeżeli TK odracza utratę mocy o określony czas, po upływie tego czasu zakwestionowana norma – w zakresie objętym sentencją – traci moc niezależnie od tego, czy parlament w międzyczasie poprawił przepisy.

Trzeba jednak zachować precyzję: TK nie uchylił całego obowiązku szczepień. Nie stwierdził też, że każde obowiązkowe szczepienie jest niekonstytucyjne. Zakwestionował konkretny sposób kształtowania terminu wymagalności oraz liczby dawek.

I właśnie dlatego dokonano późniejszej zmiany systemu.

Od 1 października 2023 r. terminy i liczba dawek znajdują się w rozporządzeniu Ministra Zdrowia

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z 27 września 2023 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych weszło w życie 1 października 2023 r. Aktualny tekst jednolity ogłoszono w Dz.U. z 2025 r. poz. 782.

Już § 1 rozporządzenia wskazuje, że akt określa m.in.:

schemat szczepienia obejmujący liczbę dawek i terminy ich podania, z uwzględnieniem wieku osoby objętej obowiązkiem.

Załącznik nr 1 nie ogranicza się do nazw chorób.

Zawiera kolumny:

liczba dawek – wiek, w którym powstaje obowiązek – termin wykonania szczepienia.

To ma zasadnicze znaczenie dla egzekucji.

Jeżeli prawodawca sam określił termin wykonania konkretnej dawki, organ nie może zachowywać się tak, jakby termin ten był pozbawiony znaczenia.

WSA w Warszawie V SA/Wa 2364/24: organ ma przeanalizować wymagalność każdej konkretnej dawki

Na tym tle należy odczytywać wyrok WSA w Warszawie z 5 lutego 2025 r., V SA/Wa 2364/24.

Jest to jedno z najważniejszych orzeczeń dla rodziców, wobec których egzekucja trwa przez lata.

WSA uznał, że organ nie przeanalizował prawidłowo wymagalności poszczególnych obowiązkowych szczepień wskazanych w tytule wykonawczym w świetle aktualnego schematu stanowiącego załącznik nr 1 do rozporządzenia Ministra Zdrowia.

Sąd zwrócił uwagę, że załącznik określa dla każdego szczepienia:

wiek, w którym powstaje obowiązek, oraz termin wykonania szczepienia konkretną dawką.

Następnie WSA wskazał, że Minister Zdrowia musi przeanalizować, czy poszczególne szczepienia mogą nadal zostać wykonane, szczególnie w kontekście terminów podania kolejnych dawek przewidzianych w rozporządzeniu.

To właśnie wynika również z przedstawionego uzasadnienia wyroku.

I ta teza ma dla administracyjnego przymusu ogromne znaczenie.

Nie wystarczy powiedzieć: „dziecko jest niezaszczepione”

Organ musi odpowiedzieć na znacznie bardziej szczegółowe pytanie:

jaka dokładnie dawka jest dzisiaj wymagalna?

Nie:

czy szczepienie przeciwko danej chorobie istnieje w systemie obowiązkowym?

lecz:

czy obowiązek wykonania tej właśnie dawki, wskazanej w tytule wykonawczym, nadal istnieje wobec tego dziecka w jego aktualnym wieku?

To zasadnicza różnica.

Grzywna nie jest nakładana na abstrakcyjną kategorię „dziecko niezaszczepione”.

Ma ona przymusić do wykonania konkretnego obowiązku niepieniężnego.

Jeżeli organ nie potrafi już wskazać konkretnego obowiązku, nie może zastąpić tej luki samą grzywną.

Terminy w rozporządzeniu muszą coś znaczyć

Załącznik do aktualnego rozporządzenia pokazuje to bardzo wyraźnie.

Dla szczepień przeciwko błonicy, tężcowi i krztuścowi ustawodawca wykonawczy przewidział konkretne schematy i konkretne przedziały wieku. Tak samo dla pozostałych szczepień obowiązkowych.

Przykładowo rozporządzenie rozpisuje poszczególne dawki według wieku i określonego terminu realizacji.

Jeżeli zatem dawka miała być wykonana w określonym oknie czasowym, a dziecko przekroczyło ten wiek, organ musi wyjaśnić:

z jakiego przepisu wynika dalsza wymagalność właśnie tej samej dawki?

Nie może przyjąć automatycznie:

„nie wykonano kiedyś, więc wykonanie jest wymagalne zawsze”.

Gdyby terminy nie miały żadnego znaczenia dla późniejszej wymagalności, ich szczegółowe umieszczenie w rozporządzeniu byłoby w znacznej części pozbawione funkcji normatywnej.

WSA w Warszawie właśnie dlatego nakazał przeanalizować je przy dalszym prowadzeniu egzekucji.

Czy można powiedzieć, że zaległa dawka „przedawniła się”?

W języku potocznym rodzice często mówią o „przedawnieniu szczepienia”.

Prawnie warto używać pojęć dokładniejszych.

Ustawa o postępowaniu egzekucyjnym w administracji pozwala kwestionować egzekucję m.in. wtedy, gdy zachodzi nieistnienie obowiązku, jego wygaśnięcie, brak wymagalności albo niezgodne z prawem określenie treści obowiązku.

Dlatego zamiast budować argumentację wyłącznie na słowie „przedawnienie”, należy zbadać:

czy konkretny obowiązek wskazany w tytule wykonawczym nadal istnieje i jest wymagalny.

To dokładnie ten problem, który dostrzegł WSA w Warszawie.

Nie oznacza to automatycznej reguły:

każdy przekroczony termin zawsze definitywnie kończy każdy obowiązek.

Oznacza natomiast coś równie ważnego:

organ nie może uznać dalszej wymagalności bez jej przeanalizowania.

„Kalendarz uzupełniający” nie może samodzielnie tworzyć obowiązku administracyjnego

Kolejnym problemem jest używanie w praktyce pojęć:

„uzupełnianie szczepień”, „szczepienia zaległe”, „harmonogram nadrabiania”, „indywidualny kalendarz”.

Z punktu widzenia medycyny lekarz może oczywiście oceniać sposób dalszego postępowania z konkretnym pacjentem.

Ale to nie oznacza, że lekarz albo organ sanitarny może stworzyć nowy publicznoprawny obowiązek, którego nie da się wyprowadzić z ustawy i rozporządzenia.

Wyrok TK SK 81/19 powinien być tutaj traktowany jako wyraźna granica.

Skoro Trybunał zakwestionował określanie terminów i liczby dawek w komunikacie GIS, tym bardziej nie można ich dowolnie kreować później:

  • pismem sanepidu,
  • zaleceniem lekarza,
  • urzędowym „harmonogramem”,
  • bliżej nieokreśloną praktyką „nadrabiania”.

Zalecenie medyczne nie jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa.

Jeżeli ma być podstawą grzywny administracyjnej, organ musi wskazać normę prawną, która czyni określone zachowanie zobowiązanego aktualnie obowiązkowym.

Wyrok z Białegostoku i wyrok z Warszawy nie są ze sobą sprzeczne – dzieli je zmiana prawa

To bardzo ważny element całej analizy.

WSA w Białymstoku w 2013 r. powiedział:

obowiązek szczepień istnieje i może być egzekwowany.

WSA w Warszawie w 2025 r. nie powiedział:

obowiązku szczepień nie ma.

Powiedział natomiast:

trzeba zbadać, czy konkretne obowiązki objęte egzekucją nadal są wymagalne według aktualnego prawa.

Pomiędzy tymi wyrokami zapadł TK SK 81/19 i zmienił się model prawny określania terminów oraz liczby dawek.

Dlatego prawidłowa wykładnia w 2026 r. nie może kończyć się na stwierdzeniu:

„WSA Białystok potwierdził obowiązek, sprawa zamknięta”.

Prawidłowa sekwencja brzmi:

WSA Białystok 2013 → TK SK 81/19 → nowe rozporządzenie MZ → WSA Warszawa V SA/Wa 2364/24.

Dopiero wszystkie te elementy razem pokazują obecne granice administracyjnego przymusu.

Organy wciąż mogą egzekwować obowiązek – ale tylko taki, który rzeczywiście istnieje

Kancelaria Prawna „Prawnik Warszawa” nie stawia tezy, że z samego wyroku TK wynika likwidacja wszystkich szczepień obowiązkowych.

Taka teza byłaby nieprawidłowa.

Problem leży gdzie indziej.

Obowiązek ustawowy nie daje państwu blankietowej kompetencji do nakładania kolejnych grzywien bez ustalenia przedmiotu egzekucji.

Organ ma obowiązek wykazać:

jaki przepis ustanawia obowiązek, jaka dawka jest egzekwowana, jaki termin przewiduje rozporządzenie, jaki jest obecny wiek dziecka oraz dlaczego określony obowiązek nadal pozostaje wymagalny.

Bez tego egzekucja zaczyna przypominać represję za historyczne niewykonanie szczepienia, zamiast środek służący wykonaniu aktualnie istniejącej powinności.

Grzywna w celu przymuszenia może być bardzo wysoka

Ustawa o postępowaniu egzekucyjnym w administracji przewiduje, że grzywna w celu przymuszenia może być nakładana wielokrotnie.

Wobec osoby fizycznej pojedyncza grzywna może wynosić do 10 000 zł, a suma kolejnych grzywien do 50 000 zł.

To poważna ingerencja ekonomiczna.

Nie sposób więc traktować kontroli wymagalności jako formalnego drobiazgu.

Im bardziej dotkliwy środek stosuje państwo, tym bardziej rygorystycznie powinno ono przestrzegać własnego prawa.

Dura lex, sed lex działa w obie strony.

Obywatel jest związany prawem, ale administracja również.

Grzywna nie jest mandatem za przekonania rodzica

Warto również prawidłowo nazwać ten instrument.

Grzywna w celu przymuszenia nie jest klasyczną karą wymierzaną za sam fakt wcześniejszego niewykonania obowiązku.

Ma służyć przymuszeniu do wykonania obowiązku, który nadal może zostać wykonany.

Art. 119 u.p.e.a. wiąże ten środek z wykonaniem określonej czynności, natomiast art. 122 nakazuje w postanowieniu ponownie wezwać zobowiązanego do wykonania obowiązku określonego w tytule wykonawczym.

Z tego wynika bardzo ważna konsekwencja logiczna:

jeżeli nie ma już aktualnie wykonalnego i wymagalnego obowiązku, grzywna traci swoją funkcję przymuszającą.

Nie może być przekształcana w retrospektywną karę za to, że rodzic w przeszłości postąpił inaczej, niż oczekiwał organ.

Rodzic może kwestionować istnienie i wymagalność obowiązku

U.p.e.a. przewiduje środki obrony właśnie dlatego, że tytuł wykonawczy i stanowisko organu nie są niepodważalne.

W zależności od konkretnego stanu sprawy przedmiotem zarzutów może być m.in. brak istnienia obowiązku, jego wygaśnięcie, brak wymagalności albo wadliwe określenie jego treści.

Dodatkowo zobowiązanemu służy zażalenie na postanowienie o nałożeniu grzywny. Art. 122 § 3 wprost potwierdza zarówno możliwość zgłaszania zarzutów, jak i wniesienia zażalenia na grzywnę.

Nie należy więc przyjmować, że otrzymanie postanowienia oznacza koniec sprawy.

W wielu przypadkach jest dopiero momentem, w którym trzeba dokładnie zbadać legalność całej konstrukcji egzekucyjnej.

Najpierw trzeba ustalić przedmiot egzekucji

W sprawach szczepiennych szczególnie niebezpieczne są wieloletnie tytuły wykonawcze.

Dziecko mogło mieć kilka lat w chwili ich wystawienia.

Po kilku latach ma już zupełnie inny wiek.

W międzyczasie:

  • zmienił się stan prawny,
  • zapadł wyrok TK,
  • zaczęło obowiązywać nowe rozporządzenie,
  • upłynęły określone w nim przedziały czasowe dla części dawek.

Nie można zachowywać się tak, jakby przedmiot egzekucji został zamrożony na dzień wystawienia tytułu.

Wyrok V SA/Wa 2364/24 pokazuje właśnie konieczność spojrzenia na aktualną wymagalność.

Organ powinien odpowiedzieć nie na pytanie:

czego nie wykonano wiele lat temu?

lecz:

co dzisiaj może jeszcze legalnie stanowić przedmiot egzekucji?

Badanie kwalifikacyjne też ma znaczenie

Nawet prawidłowo określony obowiązek administracyjny nie oznacza automatycznego wykonania zabiegu.

Ustawa przewiduje lekarskie badanie kwalifikacyjne służące wykluczeniu przeciwwskazań. Również WSA w Białymstoku w 2013 r. wskazywał na obowiązek aktualnego badania kwalifikacyjnego poprzedzającego wykonanie szczepienia.

Nie można więc sprowadzać całego problemu do zdania:

„w systemie brak dawki”.

Przedmiotem sprawy jest konkretne dziecko, a nie statystyczna rubryka.

Istnieje różnica pomiędzy:

abstrakcyjnym obowiązkiem wynikającym z prawa

a

możliwością wykonania konkretnego szczepienia w określonym czasie i u konkretnej osoby.

Obowiązek szczepień nie oznacza fizycznego szczepienia siłą

Należy też odróżnić administracyjny przymus finansowy od fizycznego przymusu bezpośredniego.

Sam ustawowy obowiązek szczepienia nie oznacza, że zdrowe dziecko może zostać rutynowo zaszczepione siłą.

GIS sam wskazuje, że ustawowy obowiązek szczepień nie oznacza automatycznie wykonywania szczepienia z zastosowaniem przymusu bezpośredniego; ustawa przewiduje szczególny reżim bezpośredniego przymusu w innych, kwalifikowanych sytuacjach związanych z chorobami szczególnie niebezpiecznymi i wysoce zakaźnymi.

W typowych sporach z rodzicami narzędziem presji pozostaje właśnie egzekucja administracyjna i grzywna.

Tym bardziej musi ona pozostawać pod ścisłą kontrolą sądu.

Stary wyrok nie może być administracyjnym „blankietem”

W 2013 r. WSA w Białymstoku potwierdził istnienie obowiązku.

Ale z tego nie wynika, że każde działanie organu w 2026 r. jest automatycznie legalne.

Nie wynika z niego także, że:

  • każda niewykonana dawka jest wymagalna bezterminowo,
  • każdy historyczny tytuł wykonawczy zachowuje niezmienioną treść na zawsze,
  • indywidualny kalendarz może zastępować rozporządzenie,
  • termin przewidziany w aktualnym rozporządzeniu nie ma znaczenia,
  • wystarczy samo hasło „szczepienie obowiązkowe”.

Wręcz przeciwnie.

Późniejsze SK 81/19 oraz V SA/Wa 2364/24 każą znacznie dokładniej badać źródło oraz aktualny zakres przymusowego obowiązku.

Stanowisko Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa”: przymus musi mieć nie tylko podstawę prawną, ale również możliwą do zweryfikowania podstawę faktyczną

Kancelaria Prawna „Prawnik Warszawa” sprzeciwia się automatycznemu stosowaniu administracyjnego i finansowego przymusu wobec rodziców bez rzetelnego wykazania zarówno aktualnej podstawy prawnej konkretnego obowiązku, jak i przesłanek, na których oparto system szczepień obowiązujący w danym roku.

Problem nie kończy się bowiem na odpowiedzi na pytanie, czy w ustawie znajduje się art. 17 ustanawiający obowiązek szczepień.

Sam ustawodawca wymaga, aby regulacje dotyczące szczepień pozostawały związane z danymi epidemiologicznymi, aktualną wiedzą medyczną oraz odpowiednimi zaleceniami, a Program Szczepień Ochronnych ma zawierać szczegółowe wskazania wynikające między innymi z aktualnej sytuacji epidemiologicznej.

Nie jest zatem wystarczające powtarzanie przez administrację formuły:

„tak przewiduje kalendarz szczepień”.

Jeżeli ustawodawca sam powiązał kształtowanie tego systemu z sytuacją epidemiologiczną, musi istnieć rzeczywista, możliwa do zidentyfikowania podstawa merytoryczna, na której odpowiednie organy się oparły.

„Epidemia” i „sytuacja epidemiologiczna” to nie to samo

Art. 2 pkt 9 ustawy definiuje epidemię jako wystąpienie na określonym obszarze zakażeń lub zachorowań w liczbie wyraźnie większej niż wcześniej albo wystąpienie zakażeń lub chorób dotychczas niewystępujących.

Nie można jednak na tej podstawie twierdzić, że obowiązkowe szczepienie jest dopuszczalne wyłącznie wtedy, gdy formalnie występuje epidemia.

Byłby to prawnie błędny wniosek.

Zwykły system szczepień obowiązkowych funkcjonuje na podstawie art. 17 ustawy niezależnie od ogłoszenia stanu epidemii. Odrębne przepisy dotyczą natomiast możliwości rozszerzania określonych obowiązków w stanie zagrożenia epidemicznego albo epidemii.

Kluczowe jest coś innego.

Ustawa posługuje się szerszym pojęciem „sytuacji epidemiologicznej”. Nie zawiera w art. 2 legalnej definicji tego pojęcia, ale wielokrotnie nakazuje jej monitorowanie i analizowanie. Już art. 1 wskazuje, że ustawa reguluje zasady rozpoznawania i monitorowania sytuacji epidemiologicznej.

Można ją zatem rozumieć jako obraz występowania i rozprzestrzeniania się określonych zakażeń i chorób w danej populacji, czasie i miejscu, oceniany na podstawie danych epidemiologicznych.

I właśnie z takim obrazem ustawodawca powiązał treść PSO.

Jeżeli PSO „wynika z aktualnej sytuacji epidemiologicznej”, organy powinny umieć wskazać, z czego konkretnie wynika

Art. 17 ust. 11 nie mówi jedynie, że GIS ma raz w roku opublikować dokument nazwany Programem Szczepień Ochronnych.

Stanowi, że zawarte w nim szczegółowe wskazania dotyczące stosowania szczepionek mają wynikać z aktualnej sytuacji epidemiologicznej, przepisów oraz zaleceń.

Sam GIS również deklaruje publicznie, że PSO jest corocznie aktualizowany na podstawie aktualnej sytuacji epidemiologicznej i rekomendacji ekspertów.

Powstaje więc całkowicie uzasadnione pytanie:

jakie konkretnie dane epidemiologiczne, zestawienia, analizy, rekomendacje i oceny stanowiły podstawę poszczególnych rozwiązań przyjętych w PSO?

Kancelaria stoi na stanowisku, że nie można akceptować modelu, w którym obywatelowi przedstawia się bardzo szczegółowy obowiązek, a następnie stosuje wobec niego grzywny sięgające tysięcy złotych, lecz administracja nie jest w stanie transparentnie wykazać podstaw, na których sama twierdzi, że program został oparty.

Brak osobnej publikacji nie oznacza jednak automatycznej nieważności PSO

Tutaj trzeba odróżnić dwie rzeczy.

Ustawa nie nakazuje GIS wprost opublikowania oddzielnego dokumentu zatytułowanego „analiza epidemiologiczna stanowiąca podstawę PSO”.

Obowiązek publikacyjny wynikający z art. 17 ust. 11 dotyczy samego Programu Szczepień Ochronnych.

Dlatego samo stwierdzenie:

„na stronie GIS nie znaleziono osobnej analizy epidemiologicznej”

nie pozwala jeszcze odpowiedzialnie wyprowadzić wniosku:

„PSO jest z tego powodu nieważny”.

Taka argumentacja byłaby zbyt daleko idąca.

Ale nie oznacza to również, że zwrot ustawowy „wynikającymi z aktualnej sytuacji epidemiologicznej” można sprowadzić do pustej deklaracji.

Jeżeli organ powołuje się na określone dane, sytuację epidemiologiczną i wiedzę ekspercką jako podstawę programu, powinien być w stanie wskazać, jakie faktycznie istniejące materiały stanowiły podstawę takiej oceny.

To szczególnie istotne wtedy, gdy na końcu tego systemu znajduje się państwowy przymus finansowy wobec rodzica.

Wyrok WSA w Białymstoku czyni ten problem jeszcze bardziej interesującym

W wyroku z 16 kwietnia 2013 r., II SA/Bk 18/13, WSA w Białymstoku przedstawiał PSO jako program przygotowywany przez wyspecjalizowany organ z uwzględnieniem aktualnej sytuacji epidemiologicznej.

To właśnie na tle tak rozumianego systemu sąd akceptował wówczas możliwość egzekwowania obowiązku szczepień.

Jeżeli zatem organy nadal chętnie powołują się na ten wyrok jako argument na rzecz przymusu, powinny równie poważnie traktować jego drugą stronę:

system ma pozostawać związany z aktualną sytuacją epidemiologiczną, a nie funkcjonować w oderwaniu od niej.

Nie można wybierać z orzeczenia jedynie wygodnego zdania:

„szczepienia są obowiązkowe”,

a pomijać kontekstu, w którym sąd opisywał rolę wyspecjalizowanych organów i podstaw epidemiologicznych programu.

Po SK 81/19 znaczenie legalności i weryfikowalności podstaw jest jeszcze większe

Wyrok TK SK 81/19 pokazał, że w sprawach szczepień państwo nie posiada dowolności tylko dlatego, że powołuje się na ochronę zdrowia publicznego.

Trybunał zakwestionował sposób określania liczby dawek i terminów wymagalności w komunikacie GIS, właśnie dlatego, że tak istotne elementy ingerencji w prawa jednostki muszą znajdować właściwe umocowanie w systemie źródeł prawa.

Orzeczenie TK jest ostateczne i powszechnie obowiązujące.

Dlatego Kancelaria Prawna „Prawnik Warszawa” odrzuca sposób myślenia, według którego cel zdrowotny automatycznie legalizuje każdy środek i każdą praktykę administracyjną.

Nie legalizuje.

Organ nadal musi wykazać:

  • prawidłową podstawę prawną,
  • konkretny zakres obowiązku,
  • aktualną wymagalność,
  • oraz prawidłowość zastosowanego środka egzekucyjnego.

Niskie statystyki zachorowań mogą uzasadniać pytania, ale nie powodują automatycznie wygaśnięcia obowiązku

W przypadku chorób, dla których liczba raportowanych zachorowań jest bardzo mała, naturalne jest pytanie:

jakie aktualne przesłanki epidemiologiczne przemawiają za utrzymaniem określonego rozwiązania?

Tego pytania organy nie powinny traktować jako niedopuszczalnego.

Ale trzeba oddzielić je od innej tezy.

Mała liczba zachorowań nie powoduje sama przez się automatycznej utraty mocy rozporządzenia.

Ustawodawca nakazuje przy kształtowaniu regulacji uwzględniać nie tylko bieżącą liczbę przypadków, ale również aktualną wiedzę medyczną i zalecenia WHO.

Dlatego procesowo właściwa argumentacja nie powinna brzmieć:

„nie ma epidemii, więc nie ma obowiązku szczepienia”.

Znacznie mocniejsze pytanie brzmi:

„Skoro ustawodawca wymaga uwzględnienia danych epidemiologicznych, jakie konkretne aktualne dane oraz pozostałe ustawowe przesłanki uzasadniają przyjęte rozwiązanie?”

To zmusza organ do argumentacji opartej na faktach, a nie na autorytecie własnego urzędu.

Tak samo należy podchodzić do oficjalnych twierdzeń dotyczących bezpieczeństwa i skuteczności preparatów

Kancelaria stoi również na stanowisku, że wszelkie publiczne twierdzenia organów dotyczące bezpieczeństwa, skuteczności, przeciwwskazań czy działań niepożądanych konkretnego produktu leczniczego powinny pozostawać zgodne z aktualną Charakterystyką Produktu Leczniczego oraz dokumentacją będącą podstawą jego dopuszczenia do obrotu.

Nie należy przyjmować bez weryfikacji ani twierdzenia:

„preparat jest całkowicie bezpieczny”,

ani przeciwnego:

„ChPL dowodzi, że preparat jest nieskuteczny lub niebezpieczny”,

bez analizy konkretnego produktu, wskazania, wskazanej populacji i rzeczywistej treści ChPL.

W odniesieniu do HPV trzeba dodatkowo pamiętać, że w PSO 2026 szczepienie przeciw HPV jest ujęte w części dotyczącej szczepień zalecanych, a nie w zwykłym katalogu obowiązkowych szczepień dzieci egzekwowanych opisywanym mechanizmem.

Nie należy więc mieszać dwóch odrębnych zagadnień:

egzekucji administracyjnej obowiązkowych szczepień

oraz

oceny informacji przedstawianych przez organy w odniesieniu do programu szczepień zalecanych przeciw HPV.

Konkluzja stanowiska kancelarii

Stanowisko Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa” można sprowadzić do jednej zasady:

im głębsza ingerencja państwa w prawa rodzica i dziecka, tym bardziej precyzyjnie państwo powinno wykazać zarówno podstawę prawną, jak i faktyczne przesłanki własnego działania.

Kancelaria nie akceptuje modelu:

„GIS powiedział → sanepid przepisał → wojewoda nałożył grzywnę → rodzic ma zapłacić”.

Prawidłowy model państwa prawa powinien wyglądać inaczej:

aktualne dane i przesłanki → prawidłowe źródło prawa → konkretna dawka i termin → ustalenie aktualnej wymagalności → indywidualna ocena sprawy → dopiero ewentualna egzekucja.

Wyrok WSA w Białymstoku II SA/Bk 18/13, wyrok TK SK 81/19 i wyrok WSA w Warszawie V SA/Wa 2364/24 nie pozwalają sprowadzać współczesnego problemu do prostego hasła:

„szczepienia są obowiązkowe, więc grzywna jest legalna”.

To dopiero początek analizy.

Organ stosujący przymus musi wykazać nie tylko, że jakiś obowiązek istnieje w systemie prawa, lecz że właśnie ten konkretny obowiązek wobec właśnie tego dziecka jest aktualnie wymagalny i może być legalnie egzekwowany.

A jeżeli sam ustawodawca odwołuje się przy tworzeniu systemu do danych epidemiologicznych i aktualnej sytuacji epidemiologicznej, administracja powinna być przygotowana również do wykazania, że nie są to wyłącznie puste sformułowania przepisywane z roku na rok.

Co należy sprawdzić po otrzymaniu pisma z sanepidu lub postanowienia o grzywnie?

W każdej sprawie analiza powinna dotyczyć przede wszystkim jednej sekwencji:

  1. data urodzenia dziecka i jego aktualny wiek;
  2. każde szczepienie i każda dawka wskazana w tytule wykonawczym;
  3. termin wykonania tej dawki wynikający z aktualnego rozporządzenia;
  4. podstawa prawna, na której tytuł został wystawiony;
  5. czy obowiązek wskazany w tytule nadal istnieje i jest wymagalny;
  6. czy organ odniósł się do zmiany stanu prawnego po SK 81/19;
  7. czy organ dokonał analizy wymaganej przez standard wynikający z V SA/Wa 2364/24;
  8. czy upomnienie i tytuł wykonawczy prawidłowo konkretyzują obowiązek;
  9. czy istnieją podstawy zarzutów przeciwko egzekucji;
  10. czy prawidłowo nałożono samą grzywnę i czy należy ją zaskarżyć.

Nie należy odpowiadać na urzędowe pismo samym emocjonalnym sprzeciwem wobec szczepień.

Znacznie skuteczniejsze jest zmuszenie organu do odpowiedzi na konkretne pytanie prawne o konkretną dawkę.

Najważniejsze orzeczenia

WSA w Białymstoku, 16 kwietnia 2013 r., II SA/Bk 18/13

Sąd potwierdził na gruncie ówczesnego prawa istnienie ustawowego obowiązku szczepień i możliwość jego egzekwowania. Jednocześnie rozumowanie sądu funkcjonowało w systemie, w którym PSO ogłaszany przez GIS odgrywał istotną rolę w doprecyzowaniu realizacji obowiązku.

Trybunał Konstytucyjny, 9 maja 2023 r., SK 81/19

TK stwierdził niekonstytucyjność modelu w zakresie, w jakim termin wymagalności i liczba dawek były określane w PSO komunikatem GIS, zamiast w rozporządzeniu Ministra Zdrowia. Trybunał odroczył utratę mocy zakwestionowanej regulacji w tym zakresie o sześć miesięcy.

WSA w Warszawie, 5 lutego 2025 r., V SA/Wa 2364/24

Sąd zakwestionował brak analizy wymagalności poszczególnych obowiązkowych szczepień wskazanych w tytule wykonawczym i nakazał odnieść je do aktualnego schematu z rozporządzenia MZ, w tym zbadać, czy konkretne szczepienia mogą jeszcze zostać wykonane w przewidzianych terminach.

Trzy orzeczenia – jeden zasadniczy wniosek

Te trzy rozstrzygnięcia pokazują ewolucję prawa.

2013: obowiązek szczepień został uznany za prawny i egzekwowalny.

2023: Trybunał powiedział, że kluczowych elementów tego obowiązku nie wolno kształtować komunikatem GIS.

2025: WSA Warszawa powiedział organowi: sprawdź każdą egzekwowaną dawkę według aktualnego rozporządzenia i ustal, czy nadal jest wymagalna.

Dlatego praktyka oparta wyłącznie na starym schemacie:

„nie zaszczepiono → grzywna”

nie odpowiada już poziomowi analizy wymaganej od organów.

Prawidłowy model powinien wyglądać:

konkretna norma → konkretna dawka → określony termin → aktualny wiek dziecka → ustalenie wymagalności → dopiero ewentualna egzekucja.

Podsumowanie

Obowiązek szczepień nie oznacza nieograniczonego prawa państwa do nakładania grzywien.

Wyrok WSA w Białymstoku z 2013 r. nie może być dziś używany jako uniwersalny argument kończący każdą dyskusję o legalności egzekucji.

Po tym orzeczeniu:

  • TK zakwestionował konstytucyjnie dawny sposób określania liczby dawek i terminów,
  • Minister Zdrowia przeniósł schematy i terminy do rozporządzenia,
  • WSA w Warszawie nakazał organom badać aktualną wymagalność poszczególnych szczepień.

Nie wystarcza więc informacja:

„dziecko ma zaległości”.

Organ powinien wskazać:

co konkretnie ma zostać wykonane, kiedy zgodnie z prawem miało zostać wykonane i dlaczego obowiązek tej właśnie dawki nadal istnieje dzisiaj.

Jeżeli tego nie wykazuje, rodzic ma podstawy, aby domagać się rzeczywistej kontroli legalności egzekucji.

Grzywna nie może zastępować przepisu.

Praktyka sanepidu nie może zastępować rozporządzenia.

A aparat przymusu państwowego nie może działać na zasadzie domniemania, że każdy niewykonany kiedyś obowiązek pozostaje wymagalny bez końca.

Vigilantibus iura scripta sunt – prawa służą tym, którzy potrafią wymagać od administracji działania dokładnie w granicach prawa.

Konkluzja stanowiska kancelarii

Stanowisko Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa” można sprowadzić do jednej zasady:

im głębsza ingerencja państwa w prawa rodzica i dziecka, tym bardziej precyzyjnie państwo powinno wykazać zarówno podstawę prawną, jak i faktyczne przesłanki własnego działania.

Kancelaria nie akceptuje modelu:

„GIS powiedział → sanepid przepisał → wojewoda nałożył grzywnę → rodzic ma zapłacić”.

Prawidłowy model państwa prawa powinien wyglądać inaczej:

aktualne dane i przesłanki → prawidłowe źródło prawa → konkretna dawka i termin → ustalenie aktualnej wymagalności → indywidualna ocena sprawy → dopiero ewentualna egzekucja.

Wyrok WSA w Białymstoku II SA/Bk 18/13, wyrok TK SK 81/19 i wyrok WSA w Warszawie V SA/Wa 2364/24 nie pozwalają sprowadzać współczesnego problemu do prostego hasła:

„szczepienia są obowiązkowe, więc grzywna jest legalna”.

To dopiero początek analizy.

Organ stosujący przymus musi wykazać nie tylko, że jakiś obowiązek istnieje w systemie prawa, lecz że właśnie ten konkretny obowiązek wobec właśnie tego dziecka jest aktualnie wymagalny i może być legalnie egzekwowany.

A jeżeli sam ustawodawca odwołuje się przy tworzeniu systemu do danych epidemiologicznych i aktualnej sytuacji epidemiologicznej, administracja powinna być przygotowana również do wykazania, że nie są to wyłącznie puste sformułowania przepisywane z roku na rok.

Kancelaria Prawna „Prawnik Warszawa” – ochrona rodziców przed grzywnami za szczepienia

Kancelaria Prawna „Prawnik Warszawa” prowadzi sprawy rodziców objętych postępowaniami dotyczącymi obowiązkowych szczepień dzieci oraz grzywien w celu przymuszenia.

Analiza może obejmować tytuł wykonawczy, upomnienie, wiek dziecka, terminy konkretnych dawek wynikające z rozporządzenia Ministra Zdrowia, aktualną wymagalność obowiązku, zarzuty w postępowaniu egzekucyjnym, zażalenie na grzywnę oraz przygotowanie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Pomoc prawna może być świadczona online na terenie całej Polski, w tym dla rodziców z Warszawy, Warszawy Praga-Południe, Koszalina, Mielna, Kołobrzegu i innych miejscowości.


📌Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się z nami

Każda sprawa prawna – nawet pozornie prosta – może kryć w sobie istotne ryzyka, o których łatwo zapomnieć bez specjalistycznej wiedzy. Przepisy często są niejednoznaczne, a ich interpretacja zależy od konkretnego stanu faktycznego, dotychczasowego orzecznictwa oraz przyjętej strategii procesowej.

Zanim podejmiesz jakiekolwiek kroki, warto skonsultować się z doświadczonym prawnikiem. Przeanalizujemy Twoją sytuację, wskażemy realne możliwości działania oraz pomożemy wybrać rozwiązanie najlepiej dopasowane do Twojego przypadku. Nasi eksperci z  i Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa” wielokrotnie wspierali osoby, które uważały, że znajdują się w sytuacji bez wyjścia.

📞 665-444-245
📧 kontakt@prawnikwaw.com

Nie odkładaj decyzji na później – napisz lub zadzwoń już dziś. Pierwszym krokiem do rozwiązania problemu prawnego jest rozmowa z prawnikiem, który rzetelnie oceni Twoją sprawę.

Porady prawne mogą być udzielane online na terenie całej Polski, w tym na terenie Warszawy, Warszawy Praga-Południe, Koszalina, Mielna i Kołobrzegu.

🔹 Publikacja została przygotowana na podstawie aktualnego stanu prawnego i orzecznictwa przez ekspertów z Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa”. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości zalecamy indywidualną konsultację z prawnikiem.

To Top