Zabójstwo na Nowym Świecie. Wyrok uchylony przez wadliwy skład sądu

Sąd Najwyższy uchylił wyrok w głośnej sprawie brutalnego ataku na warszawskim Nowym Świecie. Sprawa Łukasza G. i Sebastiana W., skazanych wcześniej na 7 lat pozbawienia wolności za udział w bójce, której następstwem była śmierć człowieka, wraca do ponownego rozpoznania przed sądem pierwszej instancji.

Powód nie dotyczył tym razem oceny dowodów, wymiaru kary ani kwalifikacji prawnej czynu. Kluczowa okazała się nienależyta obsada sądu. W składzie sądu pierwszej instancji zasiadała osoba powołana w wadliwej procedurze z udziałem tzw. nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Sąd Najwyższy uznał, że skład ten nie spełniał minimalnego standardu instytucjonalnej bezstronności i niezależności.

To rozstrzygnięcie ma znaczenie znacznie szersze niż jedna głośna sprawa karna. Pokazuje, że problem neo-sędziów nie jest abstrakcyjnym sporem ustrojowym. W praktyce może prowadzić do uchylenia wyroków, powtarzania procesów, wtórnej wiktymizacji pokrzywdzonych, przedłużenia postępowań i podważenia zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości.

Iudex suspectus iudicare non debet — sędzia, którego niezależność i bezstronność budzą prawnie uzasadnione wątpliwości, nie powinien rozstrzygać o winie, karze i odpowiedzialności człowieka.

Tragedia na Nowym Świecie i uchylony wyrok

Do tragicznego zdarzenia doszło nad ranem 8 maja 2022 r. na Nowym Świecie w Warszawie. Według ustaleń śledczych grupa mężczyzn zaczepiała kobiety, a 29-letni Maciej H. zwrócił im uwagę. Chwilę później doszło do szarpaniny, która przeniosła się do bramy jednej z posesji. Tam pokrzywdzony został pobity, przewrócony i ugodzony ostrym narzędziem. Mimo że zdołał jeszcze wejść do pobliskiego sklepu i prosić o pomoc, zmarł w szpitalu.

Łukasz G. i Sebastian W. początkowo usłyszeli zarzut zabójstwa, jednak później kwalifikacja prawna została zmieniona. Ostatecznie odpowiadali za udział w bójce, której następstwem była śmierć człowieka. Sąd Okręgowy w Warszawie wymierzył im kary po 7 lat więzienia, a Sąd Apelacyjny utrzymał wyrok w mocy.

Obrońcy złożyli jednak kasację. Jednym z najważniejszych zarzutów była nienależyta obsada sądu. Sąd Najwyższy uznał ten zarzut za zasadny i uchylił zarówno wyrok sądu odwoławczego, jak i wcześniejszy wyrok sądu pierwszej instancji.

W praktyce oznacza to jedno: proces wobec tych oskarżonych musi rozpocząć się ponownie.

To nie jest uniewinnienie. To uchylenie wyroku z powodu wady składu

Trzeba bardzo wyraźnie podkreślić: uchylenie wyroku z powodu nienależytej obsady sądu nie oznacza, że oskarżeni są niewinni. Nie oznacza też, że Sąd Najwyższy przesądził, iż nie brali udziału w zdarzeniu. SN nie rozpoznał merytorycznie wszystkich zarzutów i nie dokonał pełnej oceny dowodów.

Sąd Najwyższy uznał, że najpierw trzeba usunąć wadę fundamentalną: sprawa karna musi zostać rozpoznana przez sąd spełniający wymogi niezależności, bezstronności i prawidłowej obsady.

To różnica zasadnicza. Nawet w najcięższych sprawach karnych państwo nie może powiedzieć: „sprawa jest bulwersująca, więc standard sądu nie ma znaczenia”. Właśnie w takich sprawach standard musi być najwyższy, bo w grę wchodzą wolność oskarżonych, prawa pokrzywdzonych, interes społeczny i zaufanie do wymiaru sprawiedliwości.

Fiat iustitia, pereat mundus — sprawiedliwość musi być wymierzana zgodnie z prawem, nawet gdy emocje społeczne są ogromne.

Czym jest nienależyta obsada sądu

Nienależyta obsada sądu to jedna z najpoważniejszych wad procesu karnego. Chodzi o sytuację, w której sąd rozpoznający sprawę nie był obsadzony zgodnie z prawem. Może to dotyczyć liczby sędziów, rodzaju składu, udziału osoby nieuprawnionej, braku obecności członka składu na całej rozprawie albo udziału osoby, której status jako sędziego budzi zasadnicze wątpliwości ustrojowe.

W procesie karnym ma to szczególne znaczenie. Sąd wydaje wyrok w sprawie winy, kary, środków karnych, zadośćuczynienia i odpowiedzialności człowieka. Jeżeli skład jest wadliwy, nie można uznać, że wyrok pochodzi od prawidłowo ustanowionego sądu.

Dlatego art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. przewiduje bezwzględną przyczynę odwoławczą. Jeżeli sąd był nienależycie obsadzony, orzeczenie podlega uchyleniu niezależnie od granic zaskarżenia, podniesionych zarzutów oraz wpływu uchybienia na treść orzeczenia.

To właśnie dlatego Sąd Najwyższy mógł ograniczyć rozpoznanie kasacji do tej jednej kwestii. Skoro wada składu wystarcza do uchylenia wyroku, analiza pozostałych zarzutów staje się przedwczesna. Nowy sąd będzie musiał przeprowadzić postępowanie ponownie i dopiero wtedy ocenić wszystkie dowody oraz argumenty stron.

Neo-sędzia w składzie to nie detal techniczny

W debacie publicznej problem neo-sędziów bywa przedstawiany jako formalizm albo spór polityczny. To błąd. W procesie karnym status osoby zasiadającej w składzie sądu ma znaczenie podstawowe. Oskarżony, pokrzywdzony i społeczeństwo mają prawo do wyroku wydanego przez sąd niezależny, bezstronny i ustanowiony ustawą.

Jeżeli osoba orzekająca została powołana w procedurze, która budzi zasadnicze wątpliwości ze względu na udział wadliwie ukształtowanej Krajowej Rady Sądownictwa, sąd musi zbadać, czy w konkretnych okolicznościach doszło do naruszenia standardu niezależności i bezstronności.

W sprawie dotyczącej Nowego Światu SN uznał, że minimalny standard instytucjonalnej bezstronności i niezależności nie został zachowany. To wystarczyło do uchylenia wyroków.

Nie chodzi więc o etykietę „neo-sędzia” jako publicystyczne określenie. Chodzi o pytanie procesowe: czy osoba orzekająca dawała stronom gwarancję sądu niezależnego i bezstronnego w rozumieniu Konstytucji, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i standardu europejskiego.

Dlaczego SN musiał uchylić wyrok

Art. 439 k.p.k. działa inaczej niż zwykłe zarzuty apelacyjne. Przy zwykłym naruszeniu procedury trzeba wykazać, że mogło ono mieć wpływ na treść wyroku. Przy bezwzględnej przyczynie odwoławczej takiego badania się nie prowadzi. Ustawodawca z góry uznaje, że wada jest tak poważna, iż wyrok nie może się ostać.

Jeżeli sąd był nienależycie obsadzony, nie ma znaczenia, czy wyrok był surowy, łagodny, trafny albo społecznie oczekiwany. Nie ma też znaczenia, czy dowody wydają się mocne. Najpierw musi istnieć sąd w prawidłowym składzie. Dopiero potem można mówić o prawidłowym wymierzeniu sprawiedliwości.

To jest fundament procesu karnego. Państwo może karać tylko wtedy, gdy działa przez legalny sąd. Wyrok wydany przez wadliwie obsadzony skład jest procesowo skażony.

Ex iniuria ius non oritur — z bezprawia nie rodzi się prawo.

Prawa oskarżonych i prawa pokrzywdzonych nie są sprzeczne

W sprawach tak dramatycznych naturalne są emocje. Rodzina pokrzywdzonego może odbierać uchylenie wyroku jako kolejną krzywdę. Społeczeństwo może pytać, dlaczego osoby skazane na 7 lat mają ponownie stanąć przed sądem. To zrozumiałe reakcje.

Nie wolno jednak przeciwstawiać praw oskarżonych prawom pokrzywdzonych. Pokrzywdzeni również mają prawo do wyroku, który będzie stabilny, odporny na kasację i wydany przez prawidłowo obsadzony sąd. Wyrok skażony wadą składu tylko pozornie daje poczucie sprawiedliwości. W rzeczywistości tworzy ryzyko uchylenia po latach i konieczności powtarzania procesu.

To właśnie dlatego problem neo-sędziów jest tak groźny. Jego konsekwencje ponoszą nie tylko oskarżeni, ale również ofiary przestępstw, ich rodziny, świadkowie, prokuratorzy i całe społeczeństwo.

Jeżeli państwo dopuszcza wadliwe obsady sądów, samo produkuje sprawy, które po latach wracają na wokandę. To nie jest ochrona pokrzywdzonych. To chaos prawny.

Co oznacza ponowne rozpoznanie sprawy

Ponowne rozpoznanie sprawy oznacza, że sąd pierwszej instancji będzie musiał jeszcze raz przeprowadzić proces wobec oskarżonych objętych uchyleniem. W praktyce może to oznaczać ponowne przesłuchanie świadków, odczytywanie części materiału dowodowego, analizę opinii biegłych, nagrań, dokumentów i stanowisk stron.

Nowy sąd nie jest związany poprzednim uchylonym wyrokiem co do winy i kary. Musi samodzielnie ocenić materiał dowodowy. Oskarżeni korzystają z domniemania niewinności aż do prawomocnego skazania. Prokuratura musi udowodnić zarzuty zgodnie z regułami procesu karnego.

Nie oznacza to jednak, że poprzedni materiał dowodowy znika. Akta, zeznania, opinie i dokumenty nadal mogą mieć znaczenie procesowe, ale muszą zostać wykorzystane zgodnie z procedurą w nowym postępowaniu.

Sprawa głównego oskarżonego jest osobnym wątkiem

W opisanej sprawie odrębnie zapadł wyrok wobec Dawida M., któremu przypisywano zadanie śmiertelnych ciosów. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał go na 25 lat pozbawienia wolności oraz orzekł zadośćuczynienie dla rodziny pokrzywdzonego. Ten wyrok jest nieprawomocny.

To ważne, ponieważ uchylenie wyroku wobec Łukasza G. i Sebastiana W. nie oznacza automatycznie rozstrzygnięcia całej sprawy wszystkich oskarżonych. Każdy wątek procesowy trzeba oceniać oddzielnie: kto był oskarżony, o jaki czyn, w jakim składzie orzekał sąd, jakie zarzuty podniesiono i jaki był zakres kontroli instancyjnej.

W sprawach wieloosobowych konsekwencje procesowe mogą być różne wobec różnych oskarżonych. Jedna wada może uchylić wyrok wobec części osób, ale nie zawsze automatycznie obejmuje wszystkich.

Dlaczego to ważne dla innych procesów karnych

Sprawa z Nowego Światu pokazuje praktyczną instrukcję dla obrońców i pełnomocników: skład sądu trzeba badać od początku. Nie wystarczy analizować dowodów, opinii biegłych i kwalifikacji prawnej. Trzeba sprawdzić również, kto orzekał i w jakiej procedurze został powołany.

W każdej poważnej sprawie karnej należy ustalić:

  • czy w składzie orzekała osoba powołana z udziałem nowej KRS,
  • czy podnoszono zarzut nienależytej obsady sądu,
  • czy skład spełniał standard niezależności i bezstronności,
  • czy zachodzą podstawy z art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k.,
  • czy zarzut powinien zostać podniesiony w apelacji,
  • czy może stanowić podstawę kasacji,
  • czy wada dotyczy sądu pierwszej czy drugiej instancji,
  • czy orzeczenie zapadło przed czy po ukształtowaniu standardów SN, TSUE i ETPCz,
  • czy istnieją konkretne okoliczności wzmacniające zarzut,
  • czy sprawa wymaga testu niezawisłości i bezstronności.

To nie jest formalność. To może być zarzut przesądzający o uchyleniu wyroku.

Sąd ustanowiony ustawą to nie luksus, tylko minimum

Prawo do sądu obejmuje nie tylko prawo wejścia do budynku sądu i złożenia pisma. Obejmuje prawo do rozpoznania sprawy przez sąd właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły. W procesie karnym ten standard ma znaczenie fundamentalne, ponieważ państwo występuje przeciwko jednostce z całym aparatem przymusu.

Sąd ustanowiony ustawą nie może być tworzony przez fakty dokonane. Nie wystarczy formalne wręczenie nominacji, jeżeli wcześniejsza procedura powołania została obciążona wadami podważającymi niezależność organu rekomendującego. Dlatego orzecznictwo krajowe i europejskie tak mocno akcentuje znaczenie procedury powołania sędziów.

W tej sprawie Sąd Najwyższy przypomniał praktyczny sens tej zasady: wyrok karny nie może opierać się na składzie, który nie daje minimalnej gwarancji niezależności i bezstronności.

Największy koszt ponosi obywatel

Polityczny spór o KRS i neo-sędziów często przedstawiany jest jako konflikt elit prawniczych. Tymczasem skutki ponoszą zwykli obywatele. W tej sprawie skutkiem jest ponowny proces w sprawie śmierci młodego człowieka. Rodzina pokrzywdzonego musi wracać do traumatycznych wydarzeń, oskarżeni ponownie staną przed sądem, świadkowie mogą być ponownie wzywani, a wymiar sprawiedliwości musi jeszcze raz angażować czas i środki.

To jest realna cena wadliwych nominacji i lekceważenia standardu sądu ustanowionego ustawą. Wadliwe obsady nie przyspieszają postępowań. One je wysadzają od środka.

Dura lex, sed lex — nawet w sprawach najcięższych państwo musi przestrzegać własnych reguł.

Najważniejsze orzeczenia i standardy

Sąd Najwyższy, uchwała połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z 23 stycznia 2020 r., sygn. BSA I-4110-1/20.
Teza: nienależyta obsada sądu w rozumieniu art. 439 § 1 pkt 2 k.p.k. może zachodzić także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego z udziałem KRS ukształtowanej po zmianach z 2017 r., jeżeli wadliwość procesu powołania prowadzi do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności.

Europejski Trybunał Praw Człowieka, Reczkowicz przeciwko Polsce, skarga nr 43447/19.
Teza: prawo do sądu ustanowionego ustawą obejmuje ocenę legalności i jakości procedury powołania osób zasiadających w składzie orzekającym. Naruszenia w procesie powołań mogą prowadzić do naruszenia art. 6 ust. 1 EKPC.

Europejski Trybunał Praw Człowieka, Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce, skarga nr 1469/20.
Teza: udział w składzie Sądu Najwyższego osób powołanych w procedurze z udziałem nowej KRS może naruszać prawo do sądu ustanowionego ustawą, gdy procedura nominacyjna nie zapewnia wymaganych gwarancji niezależności.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wyrok z 6 października 2021 r., C-487/19, W.Ż.
Teza: ocena sądu ustanowionego ustawą wymaga zbadania, czy okoliczności powołania osoby orzekającej mogą wywołać u jednostek uzasadnione wątpliwości co do niezawisłości i bezstronności sądu.

Wniosek: neo-sędzia w składzie to bomba pod wyrokiem

Uchylenie wyroku w sprawie śmierci na Nowym Świecie pokazuje, że problem neo-sędziów ma bezpośrednie znaczenie dla obywateli i dla stabilności wyroków. To nie jest akademicki spór o procedury powołania. To kwestia tego, czy wyrok skazujący może się utrzymać, czy proces trzeba będzie powtarzać od początku.

Sąd Najwyższy uznał, że w tej sprawie doszło do nienależytej obsady sądu. Skutek był nieunikniony: uchylenie wyroków i ponowne rozpoznanie sprawy. Pozostałe zarzuty obrony będą mogły zostać ocenione dopiero w nowym procesie.

Konkluzja jest prosta: sprawiedliwość wymaga nie tylko ustalenia, kto popełnił czyn, ale także tego, aby wyrok został wydany przez sąd spełniający minimalne standardy niezależności. Bez tego nawet najgłośniejsza sprawa karna może wrócić na początek. Nulla poena sine iudicio legitimo — nie ma prawidłowej kary bez legalnego sądu.


Jak przywrócić praworządność?

Naszym zdaniem rozwiązanie problemu neosędziów, które nie naruszałoby żadnych reguł prawnych, wymagałoby wyzerowania wszystkiego, co ci sędziowie zrobili. To z powodów praktycznych jest nieakceptowalne.

Jeżeli mamy indywidualnie rozstrzygać o statusie neosędziów, stoimy przed wyborem: możemy albo szukać rozwiązania najbardziej (pozornie) zgodnego z prawem, które jednak będzie zawierać ukryte rozstrzygnięcie polityczne, albo możemy przyjąć rozwiązanie otwarcie naruszające reguły prawne, ale nieukrywające swojego politycznego charakteru.

A ten wybór, sam w sobie, jest już wyborem politycznym.

Przypominamy, że nie tylko my oraz duża część środowiska prawniczego uważa, że neoKRS jest instytucją nielegalną. Podobnego zdania jest sędzia Pszczółkowski, który w zdaniu odrędbnym stwierdził, że obecny KRS nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez Konstytucję.

Jego argumentacja opiera się na zapisach dotyczących składu KRS, zwłaszcza odnoszących się do art. 9a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zmiany w składzie KRS wprowadzone w 2017 roku są według sędziego Pszczółkowskiego sprzeczne z art. 187 ust. 1 Konstytucji.

Sędzia podkreśla, że zgodnie z konstytucją dochowanie wymogów dotyczących uformowania składu organu, w tym KRS, jest warunkiem koniecznym do zdolności tego organu do realizacji mu powierzonych kompetencji. W tym kontekście wymienia możliwość występowania z wnioskami do Trybunału Konstytucyjnego w sprawach związanych z niezawisłością sądów i niezależnością sędziów.

Stanowisko to ma znaczenie dla oceny legitymacji KRS w postępowaniach przed Trybunałem Konstytucyjnym, zwłaszcza w kontekście kwestii budżetowych i zamrożenia sędziowskich pensji. Sędzia Pszczółkowski wskazuje na istotność przestrzegania norm konstytucyjnych w kształtowaniu organów, które odgrywają kluczową rolę w systemie prawnym, taką jak Krajowa Rada Sądownictwa.

„Krajowa Rada Sądownictwa w składzie ukształtowanym z zastosowaniem art. 9a ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (Dz. U. z 2021 r. poz. 269, ze zm.; dalej: ustawa o KRS) – dodanego na mocy art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 3; dalej: ustawa z 2017 r.) – nie jest organem ukształtowanym w sposób wymagany przez art. 187 ust. 1 Konstytucji.” – napisał w zdaniu odrębnym sędzia Piotr Pszczółkowski.

W dalszej części wywodu sędzia TK tłumaczy, dlaczego obecny mechanizm kształtowania składu KRS „wypacza strukturę konstytucyjną tego organu”.

„Dzieje się tak z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, ustawodawca, odstępując od utrwalonej praktyki konstytucyjnej, powierzającej samym sędziom wybór sędziów – członków KRS, oraz przekazując tę kompetencję Sejmowi, przyznał temu jednemu organowi władzy politycznej decydujący wpływa na obsadę znakomitej większości składu Rady (tj. wybór 19 spośród 25 członków). Po drugie, ustawodawca, wprowadzając nowy mechanizm wyboru sędziów – członków KRS nie dochował wymogu, aby w składzie Rady zasiadali przedstawicieli każdej z grup sędziów wszystkich rodzajów sądów wprost wymienionych w art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji.” – czytamy w zdaniu odrębnym.

W poprzednim okresie (czyli od czasu ustanowienia Krajowego Rejestru Sądowego w 1989 roku do momentu wprowadzenia zmian w 2017 roku), procedura wyboru członków Rady była następująca: osoby te, wybierane spośród sędziów, były wyłaniane przez samych sędziów. Dokładniej, 2 członków Krajowej Rady Sądownictwa były wybierane przez zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego spośród sędziów tego Sądu; 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego spośród sędziów NSA; 2 członków KRS były wybierane przez zebrania zgromadzeń ogólnych sędziów sądów apelacyjnych spośród sędziów apelacyjnych; natomiast 9 członków KRS było wybieranych spośród swojego grona przez zebrania przedstawicieli zgromadzeń ogólnych sędziów w sądach wojewódzkich. Dodatkowo, 1 członek KRS był wybierany przez zgromadzenie ogólne sędziów sądów wojskowych spośród sędziów tychże sądów.

W opinii Piotra Pszczółkowskiego, naruszenie równowagi strukturalnej Krajowej Rady Sądownictwa, wynikającej z Konstytucji, miało miejsce, gdy ustawodawca, za pomocą ustawy z 2017 roku, powierzył Sejmowi uprawnienie do wyboru 15 sędziów, którzy mieliby być członkami KRS. Zdaniem sędziego, przekazanie jednemu organowi władzy politycznej możliwości wyboru łącznie 19 osób (wliczając posłów zasiadających w KRS) spośród 25 miejsc w Radzie uzależniło obsadę znacznej większości składu Rady od decyzji aktualnej większości parlamentarnej.

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego powołuje się na wyroki europejskich Trybunałów: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w których stwierdzono, że Krajowa Rada Sądownictwa utraciła niezbędną niezależność wobec władzy politycznej i nie jest w stanie dokonywać niezależnej i obiektywnej selekcji kandydatów na stanowiska sędziowskie, ani składać Prezydentowi RP wniosków o powołanie sędziów.

„Uważam, że zastrzeżenia te odpowiednio należy odnieść również do zdolności wykonywania przez Radę innych kompetencji w zakresie stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, w tym występowania przez nią do Trybunału z wnioskami na podstawie art. 186 ust. 2 Konstytucji. Mam zresztą wrażenie, że Trybunał Konstytucyjny sam już dostrzegł problem, odmawiając w sprawie o sygn. K 12/18 badania legitymacji Krajowej Rady Sądownictwa do wystąpienia z wnioskiem jedynie w celu potwierdzenia własnej pozycji prawnej. ” – stwierdza sędzia.

Piotr Pszczółkowski zwraca uwagę na nie badaną dotąd przez TK kwestię reprezentatywności członków KRS.

„Obecna regulacja modelowo czyni KRS, a więc organ, który zgodnie z art. 186 Konstytucji ma stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, organem posiadającym dużo znaczniejsze poparcie środowiska politycznego niż sędziowskiego.” – czytamy w zdaniu odrębnym.

Sędzia podkreśla, że zgodnie z postanowieniami art. 11a ust. 2 ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, do zgłoszenia kandydatury na członka Rady uprawnione są podmioty, takie jak grupa co najmniej dwóch tysięcy obywateli lub dwudziestu pięciu sędziów, z wyłączeniem tych, którzy są w stanie spoczynku.

„Przy wyborze członków KRS przewidziany jest obecnie wymóg bardzo wysokiego poparcia czynnika politycznego: posłów dokonujących wyboru członków Rady (modelowo 276 z 460 posłów), przy jednoczesnym wymaganiu bardzo niskiego minimalnym progu poparcia kandydatury na członka Rady wyrażonego przez środowisko sędziowskie (jedynie 25 sędziów z ok. 10.000 sędziów). Podobnie, jako mało reprezentatywny zakwalifikować należy wymóg uzyskania przez kandydata na członka Rady poparcia minimum 2.000 obywateli blisko 38 milionowego Państwa.” – wyjaśnia Piotr Pszczółkowski.

Sędzia przypomina, że Trybunał Konstytucyjny, poprzez orzeczenie w sprawie K 12/18 z 25 marca 2019 roku, zdecydował o umorzeniu kontroli konstytucyjności art. 11a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, który stanowi źródło problemu dotyczącego reprezentatywności KRS oraz procedur związanych z gromadzeniem list poparcia dla kandydatów do tego organu. Według sędziego, ta decyzja została podjęta pochopnie i może prowadzić do błędnego przekonania, że skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego możliwości wyboru członków KRS przez polityków oznacza zgodność z Konstytucją również w pozostałym zakresie regulacji dotyczącym wyboru członków KRS.

„Holistyczne rozumienie Konstytucji nakazuje  przyjąć, że dla skutecznej realizacji konstytucyjnych zadań stawianych KRS: diagnozowania zagrożeń niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz przeciwdziałania takim zagrożeniom, niezbędne jest posiadanie legitymacji znacznej części środowiska sędziowskiego, mogącego w sposób obiektywny ocenić dotychczasową pracę i postawę kandydata na członka Rady. Rozsądek i doświadczenie życiowe podpowiadają zaś, że dla zachowania konstytucyjnej równowagi władz, udział i poparcie środowiska sędziowskiego w wyborze członków konstytucyjnego organu mającego strzec niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów nie powinien być mniejszy od udziału i poparcia innych władz – tych, przed którymi KRS ma zadanie strzec sądownictwo.” – napisał sędzia TK Piotr Pszczółkowski. 

Tym samym sędzia TK potwierdził nasze stanowisko w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez neosędziów którzy posługują się nominacją pochodzącą od nielegalnego organu.

Twierdzenie w zakresie braku uprawnienia do wydawania orzeczeń przez osoby posługujące się nominacjami wydanymi na podstawie nielegalnych konkursów organizowanych przez przestępczy organ podszywający się pod KRS znajduje również uzasadnienie w orzecznictwie: Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (wyroki w sprawach: Reczkowicz przeciwko Polsce z dnia 22 lipca 2021 r. – skarga nr 43447/19, Dolińska-Ficek i Ozimek przeciwko Polsce z dnia 8 listopada 2021 r. – skargi nr 49868/19 i 57511/19, Advance Pharma sp. z o.o. przeciwko Polsce z dnia 7 lutego 2022 r. — skarga nr 1469/20, Broda i Bojara przeciwko Polsce z dnia 29 czerwca 2021 r. — skargi nr 26691/18 i 27367/18, Grzęda przeciwko Polsce z dnia 15 marca 2022 r. – skarga nr 43572/18, Wałęsa przeciwko Polsce z dnia 23 listopada 2023 r. — skarga nr 50849/21), wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (z dnia 19 listopada 2019 r. – sprawa AK z połączonych skarg C 585/18, C 624/18, C 625/18, wyrok Wielkiej Izby Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 6 października 2021 r. w sprawie o sygn. C-487/19), orzeczenia polskiego Sądu Najwyższego (wyrok z dnia 5 grudnia 2019 r. III PO 7/18, OSNP 2020/4/38, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 stycznia 2020 r. III PO 8/18, OSNP 2020/10/114, uchwałę połączonych Izb Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA 1-4110-1/20) oraz orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego (m.in. postanowienie z dnia 26 czerwca 2019 r. Il GOK 2/18, wyrok z dnia 11 października 2021 r., Il GOK 9/18, wyroki w sprawach Il GOK 10/18, Il GOK 11/18, Il GOK 12/18, Il GOK 13/18, Il GOK 14/18 z dnia 21 września 2021 r.).

Przypominamy, że wydawane orzecznictwa przez neo-sędziów podlegają uchyleniu z mocy prawa. W przypadku postępowań cywilnych na podstawie art. 379 pkt 4 in fine k.p.c., a karnych na podstawie art. 439 § 1 pkt 6 in fine k.p.k.


Czym jest neo-KRS i neo-sędzia

Krajową Radę Sądownictwa wyłoniono w sposób niezgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej co powoduje, że w świetle przyjętej linii orzecznictwa SN, a także TSUE nie można tej instytucji uznać jako organ działający leganie i posiadający uprawnienia do mianowania sędziów. Każdy sędzia mianowany przez ten niekonstytucyjny organ i powołany przez prezydenta do pełnienia służy jest również noe-sędzią, który nie posiada zdolności prawnych do wydawania orzecznictwa,

W tym miejscu zasadnym stanie się podniesienie, że problem powołań „sędziów” po ukształtowaniu „Krajowej Rady Sądownictwa” w wyniku zmian w 2017 roku posiada kilka aspektów. Pierwszy związany jest z przepisami Konstytucji RP, które nakładają na organy władzy publicznej, w tym prawodawcę, obowiązek takiego powoływania sędziów do obowiązków orzeczniczych, który gwarantuje niezbędne minimum niezależności i niezawisłości organów biorących udział w procesie nominacyjnym. Takim organem jest Krajowa Rada Sądownictwa. Ingerencja w konstytucyjne standardy kształtowania sędziowskiego składu tego organu, stwarzająca możliwość ukształtowania Rady przez polityków, czyli wyboru członków sędziowskich Rady w całości przez parlament (z wyłączeniem I Prezesa SN i Prezesa NSA), spowodowała, że ten organ nie spełnia wymogów konstytucyjnych. To sprawia, że w każdym wypadku powołania sędziego pojawia się wątpliwość, która towarzyszy każdemu człowiekowi, który oddaje swoją sprawę pod osąd sądu, czy ten sąd jest sądem właściwym w rozumieniu konstytucyjnym.

Ponadto – to drugi aspekt – w doktrynie, do czego dołożyłem rękę, i w orzecznictwie pojawiła się metoda weryfikacji poprawności powołania sędziów w oparciu o narzędzia, które są w systemie od zawsze, ale zasadniczo nie służą do oceny spełnienia minimalnych przesłanek bezstronności i niezawisłości. Chodzi o instytucje (w przypadku kontroli prewencyjnej) – iudex suspectus i iudex inhabilis, a w przypadku kontroli następczej – bezwzględnej przesłanki odwoławczej, jaką jest nienależyta obsada sądu. Na tym pomyśle posadowione było stanowisko uchwały trzech połączonych Izb Sądu Najwyższego ze stycznia 2020 roku. Uchwała ta zawierała nie do końca właściwe zróżnicowanie: wskazując, że w przypadku SN, ze względu na charakter tego organu, sędziowie powołani po rekomendacji KRS ukształtowanej po 2017 r. nie dają gwarancji niezawisłego i bezstronnego orzekania. I z tego powodu uznano, że wyłącznie ta wada instytucjonalna uzasadnia twierdzenie, że tacy sędziowie pozbawieni są materialnego votum. Uchwała nie zakwestionowała, że te osoby uzyskały status sędziów SN, ale stwierdzono, że nie mają uprawnień do wydawania orzeczeń.

Wydane do tej pory orzeczenia przez takich ‘sędziów’ są dotknięte wadą, z uwagi na nienależytą obsadę sądu, którą traktować należy jako niespełnienie konstytucyjnego wymogu sądu właściwego określonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Wadliwie powołani sędziowie nie powinni orzekać. Od dnia wydania uchwały sędziowie ci są pozbawieni zdolności do orzekania. Nie dysponują materialnym votum, choć mają status sędziów. W związku z powyższą sprawą uznać należy, że na podstawie art. 91 ust. 2 i 3 orzecznictwo wydane TSUE i ETPCz, zasadę pierwszeństwa stosowania prawa

Powyższe stanowisko znajduje uzasadnienie w treść wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 6 października 2021 r. w sprawie C-487 /19, jak też wcześniejszego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 7 maja 2021 r., skarga nr 4907 /18 Przypominam tym samym kapturowemu sądowi, że zgodnie z art. 9 Konstytucji Rzeczpospolita Polska zobowiązana jest przestrzegać wiążącego ją prawa międzynarodowego. Stosownie zaś do treści art. 91 ust. 2 Konstytucji umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową. Status sędziów oraz gwarancje niezależności sądów, stanowiące istotę prawa do rzetelnego procesu sądowego, znajdują umocowanie w zapisach Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i potwierdzone jest dodatkowo w art. 6 ust. 3 Traktatu o UE. W zakresie niniejszej sprawy nie ma zastosowania wyrok wydany w dniu 7 października 2021 r. przez Trybunał Konstytucyjny w obecnym – wadliwym – składzie w sprawie o sygn. K 13/21, który godzi w interesy obywateli.

Nasze stanowisko w zakresie neo-KRS i neo-sędziów mianowanych przez ten niekonstytucyjny organ potwierdza stanowisko Komisja Europejska, która w dniu 15 lutego 2023 roku podjęła decyzję o skierowaniu sprawy przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z kontrowersyjnym orzeczeniem polskiego Trybunału Konstytucyjnego. Komisja wszczęła przeciwko Polsce postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego 22 grudnia 2021 r. – Powodem były wyroki polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca 2021 r. i 7 października 2021 r., w których uznał on postanowienia traktatów UE za niezgodne z Konstytucją RP, wyraźnie kwestionując zasadę pierwszeństwa prawa UE. Bez wątpienia w świetle treści wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (Wielkiej Izby) z dnia 19 listopada 2019 roku (nr C 585/18, C – 624/18, C 625/18) oraz uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego z dnia 23 stycznia 2020 r. (BSA I-4110-1/20) zachodzi podstawa do stwierdzenia, że instytucja powołana do zapewnienia praworządności łamie prawo i popełnia przestępstwo.

Skutki podpisania Traktatu z Lizbony dla pozycji prawa unijnego i orzecznictwa międzynarodowego wobec prawa polskiego

Podpisanie przez Polskę Traktatu z Lizbony w 2007 r., który wszedł w życie 1 grudnia 2009 r., stanowiło punkt zwrotny w zakresie relacji pomiędzy prawem krajowym a prawem Unii Europejskiej. Traktat ten nadał Unii osobowość prawną, wzmocnił rolę Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), a także potwierdził zasadę pierwszeństwa prawa unijnego przed prawem krajowym państw członkowskich.

Zgodnie z art. 9 Konstytucji RP„Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”, co oznacza obowiązek respektowania także prawa unijnego, które ma charakter szczególny jako prawo ponadnarodowe. Natomiast art. 91 ust. 1–3 Konstytucji RP stanowi, że umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie (a taką był Traktat z Lizbony) staje się częścią krajowego porządku prawnego i jest stosowana bezpośrednio. Co więcej, ustęp 3 art. 91 Konstytucji przesądza, że „jeżeli wynika to z ratyfikowanej umowy, prawo stanowione przez organizację międzynarodową ma pierwszeństwo w razie kolizji z ustawami”.

Oznacza to, że po wejściu w życie Traktatu z Lizbony prawo Unii Europejskiej — w tym orzecznictwo TSUE — ma pierwszeństwo stosowania przed prawem krajowym, w tym również przed ustawami zwykłymi i ich interpretacjami przez krajowe organy, jeżeli prowadzą one do naruszenia prawa unijnego lub zasad państwa prawa.

Znaczenie orzecznictwa TSUE i ETPCz dla niezależności sądownictwa w Polsce

W orzecznictwie TSUE (m.in. wyrok z 19 listopada 2019 r. w sprawie C-585/18, C-624/18, C-625/18 – A.K. i in. oraz wyrok z 15 lipca 2021 r. w sprawie C-791/19 Komisja przeciwko Polsce) jednoznacznie stwierdzono, że sposób powoływania sędziów przez Krajową Radę Sądownictwa po 2018 r. narusza wymogi niezależności i bezstronności wynikające z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej oraz art. 47 Karty praw podstawowych UE.

Podobnie Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu (m.in. wyrok w sprawie Reczkowicz przeciwko Polsce, skarga nr 43447/19, z 22 lipca 2021 r.) uznał, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, utworzona z udziałem nowej KRS, nie jest „sądem ustanowionym ustawą” w rozumieniu art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W konsekwencji orzecznictwo obu trybunałów wskazuje, że osoby powołane na urząd sędziego w procedurze z udziałem tzw. neo-KRS nie spełniają standardów niezawisłości i bezstronności wynikających z prawa unijnego i konwencyjnego. Z tego względu w świetle prawa Unii Europejskiej i orzecznictwa ETPCz nie posiadają statusu „sędziów” w rozumieniu prawa międzynarodowego i unijnego, a sama KRS w obecnym składzie nie jest organem konstytucyjnym w rozumieniu prawa UE zdolnym do zapewnienia niezależności sądów.

Konkluzja

Podpisanie Traktatu z Lizbony oraz wynikające z niego zobowiązania Polski w zakresie przestrzegania prawa unijnego i orzecznictwa TSUE spowodowały, że prawo Unii Europejskiej oraz standardy konwencyjne mają pierwszeństwo przed prawem krajowym, również w dziedzinie organizacji wymiaru sprawiedliwości.
W efekcie, decyzje podejmowane przez organy naruszające te standardy – takie jak neo-KRS – nie mogą być uznane za zgodne z prawem unijnym ani konwencyjnym, a osoby powołane w wadliwych procedurach nie posiadają statusu legalnych sędziów.

W związku z powyższym warto, jest zawsze zasięgnąć rady specjalisty z zakresu prawa, który jest w stanie sprawdzić, czy sędzia orzekający w sprawie posiada zdolność do wydawania orzecznictwa, aby wydany przez niego wyrok nie posiadał wady prawnej. Taką poradę wraz możliwościami, jakie daje Państwu prawo w zakresie zapewnienia sobie sprawiedliwego procesu, można uzyskać w naszej kancelarii, pisząc na adres: kontakt@prawnikwaw.com


Potrzebujesz pomocy prawnej, napisz do nas lub zadzwoń już teraz.

📞 665-444-245

📧 kontakt@prawnikwaw.com

🔹 Publikacja została przygotowana na podstawie aktualnego stanu prawnego i orzecznictwa przez ekspertów z Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa”. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości zalecamy indywidualną konsultację z prawnikiem.

To Top