Odcinkowy pomiar prędkości: mandat bez podstawy?

Odcinkowy pomiar prędkości stał się jednym z najbardziej dotkliwych narzędzi automatycznego karania kierowców. W przeciwieństwie do klasycznego fotoradaru nie mierzy on prędkości pojazdu w jednym, konkretnym punkcie drogi, lecz oblicza średnią prędkość przejazdu pomiędzy punktem A i punktem B. I właśnie tu zaczyna się najważniejszy problem prawny.

POLECAMY: GITD nie ma uprawnienia do karania za niewskazanie danych kierującego

Najmocniejszy zarzut wobec mandatów z odcinkowego pomiaru prędkości brzmi następująco: Kodeks wykroczeń nie zna wykroczenia polegającego na przekroczeniu średniej prędkości. Art. 92a k.w. penalizuje niestosowanie się do ograniczenia prędkości określonego ustawą albo znakiem drogowym, ale nie zawiera znamienia „średniej prędkości” ani nie tworzy odrębnego typu wykroczenia polegającego na przejechaniu odcinka ze zbyt wysoką średnią. Zgodnie z aktualnym tekstem Kodeksu wykroczeń art. 92a § 1 stanowi, że karze podlega ten, kto prowadząc pojazd, nie stosuje się do ograniczenia prędkości określonego ustawą lub znakiem drogowym, a § 2 zaostrza odpowiedzialność przy przekroczeniu ograniczenia o ponad 30 km/h. W przepisie nie ma pojęcia „średniej prędkości”.

POLECAMY: GITD bez prawa do karania za brak wskazania kierowcy

To nie jest niuans akademicki. W prawie wykroczeń opis czynu musi pozwalać ustalić, gdzie, kiedy i w jaki sposób doszło do realizacji znamion wykroczenia. Tymczasem OPP nie wskazuje punktowego miejsca przekroczenia prędkości. System oblicza wyłącznie wynik matematyczny z całego odcinka. Jeżeli organ twierdzi, że kierowca popełnił wykroczenie, powinien wykazać konkretne zachowanie sprawcy, a nie tylko założyć, że skoro średnia prędkość była wyższa od dopuszczalnej, to „gdzieś na odcinku” musiało dojść do wykroczenia.

To jest klasyczny problem zasady nullum crimen, nulla poena sine lege certa — nie ma odpowiedzialności represyjnej bez przepisu określającego czyn w sposób dostatecznie jasny i przewidywalny. Standard ten znajduje oparcie również w art. 7 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz art. 49 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, które wymagają, aby odpowiedzialność karna albo represyjna wynikała z prawa obowiązującego w chwili czynu i była przewidywalna dla jednostki.

POLECAMY: Przełomowe orzeczenie o granicach żądania danych przez GITD

Jak działa odcinkowy pomiar prędkości?

Odcinkowy pomiar prędkości polega na zarejestrowaniu pojazdu na początku i końcu kontrolowanego odcinka. System zapisuje czas wjazdu, czas wyjazdu, numer rejestracyjny oraz długość odcinka, a następnie oblicza średnią prędkość. Jeżeli wynik przekracza limit, sprawa trafia do automatycznego procedowania przez CANARD.

POLECAMY: Sąd: właściciel auta nie musi ujawniać pełnych danych kierowcy

Z punktu widzenia technicznego jest to proste. Z punktu widzenia prawa — już nie. W klasycznym pomiarze punktowym organ wskazuje: tu, o tej godzinie, pojazd poruszał się z konkretną prędkością. W OPP organ wskazuje natomiast: między punktem A i B pojazd osiągnął średnią prędkość wyższą niż limit. To są dwie różne konstrukcje dowodowe.

Prawo o ruchu drogowym rzeczywiście przewiduje odcinkowy pomiar. Art. 129h ust. 2 p.r.d. stanowi, że w szczególnie uzasadnionych bezpieczeństwem ruchu drogowego przypadkach Inspekcja Transportu Drogowego może ujawniać naruszenia za pomocą urządzeń rejestrujących działających na określonym odcinku drogi. Przepis wskazuje, że urządzenia rejestrują m.in. obraz pojazdu, datę, czas, określenie odcinka drogi, średnią prędkość, prędkość dopuszczalną oraz numer identyfikacyjny urządzenia.

I właśnie tutaj znajduje się sedno sporu. Art. 129h p.r.d. jest przepisem kompetencyjno-technicznym. Mówi, jakie dane może rejestrować urządzenie. Nie zmienia jednak treści art. 92a k.w. i nie tworzy nowego wykroczenia pod nazwą „przekroczenie średniej prędkości”. Metoda ujawniania naruszenia nie może rozszerzać znamion czynu zabronionego.

POLECAMY: Sądy kwestionują grzywny ITD za niewskazanie kierującego

Kodeks wykroczeń nie zna „średniej prędkości”

Najważniejsza teza brzmi: średnia prędkość jest kategorią pomiarową, a nie znamieniem wykroczenia z art. 92a k.w.

Art. 92a k.w. wymaga ustalenia, że kierowca nie zastosował się do konkretnego ograniczenia prędkości. Ograniczenie prędkości obowiązuje w miejscu i czasie. Jeżeli pojazd jedzie 80 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje 50 km/h, mamy punktowe ustalenie naruszenia. Jeżeli natomiast pojazd przejechał kilka kilometrów ze średnią 80 km/h, to matematycznie można założyć, że na odcinku musiał przekroczyć limit, ale prawnie nadal pozostaje pytanie: gdzie dokładnie doszło do czynu?

To ma znaczenie dla opisu czynu. Wniosek o ukaranie albo opis mandatu nie może być pustą formułą typu: „na odcinku drogi od punktu A do punktu B kierujący przekroczył średnią prędkość”. Taki opis może być kwestionowany, ponieważ Kodeks wykroczeń nie penalizuje samego wyniku średniego. Penalizuje zachowanie polegające na niestosowaniu się do ograniczenia prędkości.

Oczywiście organy będą odpowiadały, że skoro Prawo o ruchu drogowym w art. 129h dopuszcza urządzenia rejestrujące średnią prędkość na odcinku, to ustawodawca zaakceptował taki model dowodzenia. To jest realny kontrargument. Nie usuwa on jednak podstawowego problemu: przepis proceduralno-techniczny nie powinien zastępować przepisu typizującego wykroczenie.

Innymi słowy: OPP może być narzędziem rejestracji danych, ale wynik OPP nie powinien automatycznie przesądzać, że doszło do wykroczenia z art. 92a k.w. Organ nadal musi wykazać wszystkie elementy odpowiedzialności: osobę kierującą, czas, miejsce, obowiązujący limit, prawidłowość urządzenia oraz to, że opis czynu odpowiada znamionom wykroczenia.

„Odcinek drogi” to nie to samo co miejsce popełnienia czynu

W sprawach wykroczeniowych miejsce czynu ma znaczenie podstawowe. Pozwala ustalić właściwość sądu, obowiązujące oznakowanie, organizację ruchu, limit prędkości, możliwość identyfikacji pojazdu oraz realne warunki przejazdu. Jeżeli organ wskazuje tylko odcinek, pojawia się pytanie, czy rzeczywiście określił miejsce popełnienia czynu, czy jedynie obszar, na którym system obliczył wynik.

Prawo o ruchu drogowym samo rozróżnia sytuację klasycznego pomiaru i odcinkowego pomiaru. Przy zwykłym przekroczeniu prędkości art. 129h ust. 1 przewiduje rejestrację prędkości pojazdu oraz prędkości dopuszczalnej w miejscu i czasie popełnienia naruszenia. Przy OPP art. 129h ust. 2 mówi już o określeniu odcinka drogi oraz średniej prędkości na tym odcinku.

To rozróżnienie jest bardzo ważne. Sam ustawodawca pokazuje, że odcinkowy pomiar nie jest klasycznym pomiarem punktowym. Jeżeli więc organ korzysta z konstrukcji odcinkowej, musi zmierzyć się z zarzutem, że nie wykazuje konkretnego miejsca realizacji znamion art. 92a k.w., lecz jedynie wynik średni dla całego odcinka.

W obronie kierowcy warto stawiać pytanie: czy zarzuca się przekroczenie prędkości w punkcie A, w punkcie B, w połowie odcinka, czy na całej długości odcinka? Jeżeli odpowiedź brzmi: „na odcinku”, to należy pytać dalej: który przepis Kodeksu wykroczeń penalizuje przekroczenie średniej prędkości na odcinku? Art. 92a k.w. takiego zwrotu nie zawiera.

OPP jako dowód pośredni, nie automatyczny wyrok

Nie można jednak uczciwie napisać, że każdy mandat z OPP jest z automatu nieważny. Sądy powszechne w konkretnych sprawach akceptowały wyniki odcinkowego pomiaru prędkości jako materiał dowodowy, zwłaszcza gdy dokumentacja była pełna, urządzenie działało prawidłowo, a obwiniony nie podważył skutecznie pomiaru.

Przykładowo w sprawie Sądu Rejonowego w Olsztynie, sygn. IX W 1188/15, w opisie mechanizmu wskazywano, że urządzenie wylicza średnią prędkość na podstawie pomiaru drogi i czasu. Teza praktyczna z takiego typu spraw jest następująca: sądy potrafią traktować wynik OPP jako dowód, ale właśnie dlatego należy atakować nie hasło „OPP”, tylko kompletność i legalność całej konstrukcji dowodowej.

W sprawie Sądu Rejonowego w Olsztynie, sygn. IX W 220/16, pojawiła się kwestia prawidłowości wykonanego pomiaru oraz opinii biegłego. Teza praktyczna: jeżeli sprawa trafia do sądu, nie można poprzestać na ogólnym zaprzeczeniu. Trzeba żądać kontroli urządzenia, dokumentacji technicznej, legalizacji, danych z systemu oraz — tam, gdzie to konieczne — opinii biegłego.

Z kolei Sąd Okręgowy w Łodzi w sprawie V Ka 935/17 odnosił się do odpowiedzialności z art. 92a k.w. przy przekroczeniu prędkości o 33 km/h. Teza praktyczna: sądy konsekwentnie kwalifikują przekroczenia prędkości przez pryzmat art. 92a k.w., dlatego obrona w sprawach OPP musi uderzać w to, czy średnia prędkość może wypełniać znamiona tego właśnie przepisu, a nie w abstrakcyjną niechęć do automatycznych systemów.

Luka regulacyjna wskazana przez RPO

Wątpliwości wobec automatycznych urządzeń rejestrujących nie są wymysłem kierowców. Rzecznik Praw Obywatelskich wskazywał, że nadal istnieje luka prawna dotycząca przepisów wykonawczych w zakresie urządzeń rejestrujących naruszenia zasad ruchu drogowego, w tym progów prędkości i przetwarzania danych. RPO przypominał, że problem przepisów wykonawczych do art. 129h ust. 5 p.r.d. był sygnalizowany już w 2018 r., a według informacji z 2025 r. nadal nie został w pełni rozwiązany.

Odpowiedź GITD była oczywiście korzystna dla organu. Inspekcja wskazywała, że brak rozporządzenia wykonawczego nie zwalnia z obowiązku stosowania ustawy, jeżeli przepis ustawowy jest wystarczająco jasny. To stanowisko ma znaczenie, ale nie zamyka sporu. Wręcz przeciwnie — pokazuje, że istnieje realne napięcie między praktyką automatycznego nadzoru a standardem przewidywalności prawa represyjnego.

Dla kierowcy oznacza to jedno: w sprawie z OPP warto podnosić nie tylko kwestię samej średniej prędkości, ale także brak pełnej regulacji wykonawczej, sposób oznakowania, progi rejestracji, przetwarzanie danych i kompletność dokumentacji.

Legalizacja urządzenia ma znaczenie

Drugim filarem obrony jest legalizacja urządzenia. Jeżeli państwo karze obywatela na podstawie wyniku technicznego systemu pomiarowego, obywatel ma prawo żądać dowodu, że system był sprawny, dopuszczony do użytkowania i objęty ważną kontrolą metrologiczną.

Główny Urząd Miar wyjaśnia, że legalizacja obejmuje sprawdzenie, stwierdzenie i poświadczenie dowodem legalizacji, że przyrząd pomiarowy spełnia wymagania. To oznacza, że legalizacja nie jest formalnym dodatkiem do sprawy, tylko warunkiem wiarygodności pomiaru.

NIK już wcześniej wskazywała na problemy dotyczące funkcjonowania OPP, w tym przypadki, w których przez 156 dni nie zapewniono legalizacji urządzeń na trzech odcinkach, co skutkowało wyłączeniem ich z systemu automatycznego nadzoru. Izba wskazywała też problemy z informowaniem GITD o czasowych zmianach organizacji ruchu, co mogło prowadzić do procedowania spraw według limitów ustawionych na urządzeniach, mimo że sytuacja na drodze uległa zmianie.

To jest istotne w każdej sprawie. Kierowca powinien żądać świadectwa legalizacji urządzenia aktualnego na dzień pomiaru, informacji o numerze urządzenia, danych serwisowych, protokołów kontroli oraz informacji, czy w czasie pomiaru nie obowiązywała tymczasowa organizacja ruchu.

Oznakowanie odcinka: D-51a i D-51b

Odcinkowy pomiar prędkości powinien być oznakowany. Znaki D-51a i D-51b informują odpowiednio o początku oraz końcu automatycznej kontroli średniej prędkości. Rozporządzenia dotyczące znaków drogowych wprowadziły osobne oznakowanie dla kontroli średniej prędkości, a CANARD wyjaśnia, że znak D-51a informuje o początku odcinka, na którym średnia prędkość jazdy jest kontrolowana i rejestrowana, zaś D-51b informuje o końcu tego odcinka.

Brak prawidłowego oznakowania nie zawsze automatycznie unieważni sprawę, ale może mieć znaczenie dowodowe i procesowe. Skoro kierowca ma dostosować zachowanie do organizacji ruchu, musi mieć możliwość rozpoznania początku i końca odcinka objętego kontrolą. Jeżeli znak był zasłonięty, nieczytelny, ustawiony wadliwie albo nie odpowiadał rzeczywistej długości odcinka, należy ten zarzut zgłosić i poprzeć dowodami.

Skala problemu rośnie

Temat nie jest marginalny. GITD informowała, że 43 nowe urządzenia OPP mają objąć nadzorem blisko 400 km dróg ekspresowych i autostrad, a po zakończeniu tego etapu rozbudowy CANARD ma prowadzić pomiary przy pomocy 114 urządzeń.

Im większa skala automatycznego nadzoru, tym większe znaczenie ma standard kontroli prawnej. Automatyzacja nie może oznaczać automatycznego przypisywania winy. System może wykrywać zdarzenie, ale nie powinien zastępować oceny prawnej. W sprawach represyjnych nie wystarczy statystyka, algorytm i wydruk. Potrzebny jest dowód odpowiadający znamionom czynu.

Jak podważać mandat z odcinkowego pomiaru prędkości?

Najsilniejsza linia obrony powinna zostać zbudowana warstwowo.

Po pierwsze, należy podnieść zarzut materialnoprawny: art. 92a k.w. nie zna wykroczenia przekroczenia średniej prędkości. Organ powinien wykazać nie tylko wynik średni, ale czyn polegający na niestosowaniu się do ograniczenia prędkości w rozumieniu Kodeksu wykroczeń.

Po drugie, należy podnieść zarzut braku precyzyjnego miejsca czynu. Jeżeli opis czynu ogranicza się do odcinka od punktu A do punktu B, trzeba wskazać, że odcinek nie jest tym samym co konkretne miejsce realizacji znamion wykroczenia.

Po trzecie, trzeba żądać pełnej dokumentacji pomiaru: zdjęć z początku i końca odcinka, czasu wjazdu, czasu wyjazdu, długości odcinka, numeru urządzenia, świadectwa legalizacji, danych serwisowych, informacji o obowiązującym limicie i dokumentów potwierdzających oznakowanie.

Po czwarte, należy badać tożsamość kierującego. Właściciel pojazdu nie jest automatycznie sprawcą wykroczenia z art. 92a k.w. Obowiązek wskazania osoby, której powierzono pojazd, jest odrębnym zagadnieniem i nie może zastępować dowodu sprawstwa konkretnego wykroczenia. Trybunał Konstytucyjny podkreślał w sprawie dotyczącej obowiązku wskazania osoby, której powierzono pojazd, że jest to inna sytuacja prawna niż wskazanie sprawcy wykroczenia.

Po piąte, warto podnosić zasadę in dubio pro reo. Jeżeli organ nie potrafi wykazać, w którym miejscu doszło do przekroczenia, czy urządzenie działało prawidłowo, czy limit był prawidłowo ustawiony albo czy kierujący został prawidłowo ustalony, wątpliwości powinny działać na korzyść obwinionego.

Co powinno znaleźć się w piśmie do CANARD albo sądu?

W piśmie warto zawrzeć następujące żądania i zarzuty:

  1. zakwestionowanie możliwości automatycznego utożsamienia średniej prędkości z wykroczeniem z art. 92a k.w.;
  2. żądanie wskazania konkretnego miejsca popełnienia czynu;
  3. żądanie wskazania konkretnego czasu popełnienia czynu, a nie tylko czasu wjazdu i wyjazdu;
  4. żądanie wykazania podstawy prawnej przyjęcia, że „średnia prędkość” wypełnia znamiona art. 92a k.w.;
  5. żądanie przedłożenia świadectwa legalizacji urządzenia;
  6. żądanie przedłożenia danych identyfikacyjnych urządzenia;
  7. żądanie przedłożenia pełnego raportu z pomiaru;
  8. żądanie wykazania prawidłowego oznakowania znakami D-51a i D-51b;
  9. żądanie wykazania, że na odcinku nie obowiązywała czasowa organizacja ruchu;
  10. żądanie wykazania, kto faktycznie kierował pojazdem;
  11. wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, jeżeli prawidłowość pomiaru jest sporna;
  12. wniosek o rozstrzygnięcie niedających się usunąć wątpliwości na korzyść obwinionego.

Przykładowy fragment argumentacji procesowej

W sprawie dotyczącej odcinkowego pomiaru prędkości można użyć następującej argumentacji:

Obwiniony kwestionuje możliwość przypisania mu wykroczenia z art. 92a k.w. wyłącznie na podstawie wyliczenia średniej prędkości przejazdu pomiędzy punktem A i punktem B. Kodeks wykroczeń nie zna typu czynu zabronionego polegającego na przekroczeniu średniej prędkości. Art. 92a k.w. penalizuje niestosowanie się do ograniczenia prędkości określonego ustawą lub znakiem drogowym, co wymaga wykazania konkretnego zachowania sprawcy w określonym miejscu i czasie. Wynik matematyczny w postaci średniej prędkości może stanowić co najwyżej dowód pośredni, ale nie może zastępować ustalenia wszystkich znamion czynu zabronionego.

Organ nie wykazał, w którym konkretnie miejscu miało dojść do przekroczenia prędkości, ograniczając się do wskazania odcinka drogi. Tymczasem odpowiedzialność represyjna wymaga ścisłej wykładni przepisu sankcyjnego. Niedopuszczalne jest rozszerzanie zakresu art. 92a k.w. przez zastosowanie konstrukcji średniej prędkości, skoro ustawodawca nie wprowadził do Kodeksu wykroczeń odrębnego typu czynu zabronionego obejmującego takie zachowanie. Zastosowanie odmiennej wykładni narusza zasadę nullum crimen, nulla poena sine lege certa oraz zasadę in dubio pro reo.

Mandat z OPP a punkty karne

Mandat z OPP może być dotkliwy nie tylko finansowo. Przy przekroczeniach prędkości system punktów karnych może prowadzić do poważnych konsekwencji, łącznie z ryzykiem utraty uprawnień. Aktualne zestawienia taryfikatorów wskazują, że przekroczenia prędkości mogą skutkować mandatami od 50 zł do 2500 zł, a w warunkach recydywy nawet do 5000 zł, przy jednoczesnym przypisaniu od 1 do 15 punktów karnych.

To dodatkowo wzmacnia potrzebę kontroli prawidłowości postępowania. Skoro konsekwencje są realne, organ nie może opierać się na skrócie myślowym: „średnia prędkość wyszła za wysoka, więc mandat jest oczywisty”.

Najważniejszy wniosek

Odcinkowy pomiar prędkości jest przewidziany w Prawie o ruchu drogowym jako metoda rejestracji naruszeń. Nie oznacza to jednak, że każdy wynik OPP automatycznie wypełnia znamiona art. 92a Kodeksu wykroczeń.

Najmocniejszy argument obrony brzmi: art. 92a k.w. nie penalizuje przekroczenia średniej prędkości. Kodeks wykroczeń wymaga wykazania niestosowania się do ograniczenia prędkości, a nie tylko matematycznego wyniku z przejazdu między dwoma punktami.

Dlatego każda sprawa z OPP powinna być badana indywidualnie. Trzeba sprawdzić legalizację urządzenia, dane pomiarowe, oznakowanie, opis czynu, tożsamość kierującego, obowiązujący limit i prawidłowość procedury. W razie braku pełnego dowodu należy konsekwentnie podnosić zasadę ei incumbit probatio qui dicit — ciężar dowodu spoczywa na tym, kto twierdzi. A w postępowaniu wykroczeniowym tym podmiotem jest organ.

FAQ

Czy odcinkowy pomiar prędkości jest legalny?

Jako metoda rejestracji danych jest przewidziany w art. 129h Prawa o ruchu drogowym. Spór dotyczy jednak tego, czy wynik średniej prędkości automatycznie wystarcza do przypisania wykroczenia z art. 92a k.w.

Czy Kodeks wykroczeń zna wykroczenie „przekroczenia średniej prędkości”?

Nie. Art. 92a k.w. mówi o niestosowaniu się do ograniczenia prędkości określonego ustawą lub znakiem drogowym. Nie używa pojęcia „średnia prędkość”.

Czy można odmówić przyjęcia mandatu z OPP?

Tak. Odmowa przyjęcia mandatu oznacza, że sprawa może trafić do sądu. Wtedy organ powinien wykazać wszystkie elementy wykroczenia.

Co jest najmocniejszym zarzutem?

Najmocniejszy zarzut dotyczy braku podstawy w art. 92a k.w. dla karania za samą średnią prędkość oraz braku precyzyjnego wskazania miejsca popełnienia czynu.

Czy legalizacja urządzenia ma znaczenie?

Tak. Legalizacja potwierdza, że przyrząd pomiarowy spełnia wymagania. Brak ważnej legalizacji albo niejasności co do urządzenia mogą podważać wartość dowodu.

Czy sądy akceptują OPP?

W niektórych sprawach sądy akceptowały wyniki OPP jako dowód, ale to nie wyklucza obrony. Kluczowe jest to, czy dowód jest pełny, legalny i czy opis czynu odpowiada art. 92a k.w.


📌Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się z nami

Każda sprawa prawna – nawet pozornie prosta – może kryć w sobie istotne ryzyka, o których łatwo zapomnieć bez specjalistycznej wiedzy. Przepisy często są niejednoznaczne, a ich interpretacja zależy od konkretnego stanu faktycznego, dotychczasowego orzecznictwa oraz przyjętej strategii procesowej.

Zanim podejmiesz jakiekolwiek kroki, warto skonsultować się z doświadczonym prawnikiem. Przeanalizujemy Twoją sytuację, wskażemy realne możliwości działania oraz pomożemy wybrać rozwiązanie najlepiej dopasowane do Twojego przypadku. Nasi eksperci z  i Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa” wielokrotnie wspierali osoby, które uważały, że znajdują się w sytuacji bez wyjścia.

📞 665-444-245
📧 kontakt@prawnikwaw.com

Nie odkładaj decyzji na później – napisz lub zadzwoń już dziś. Pierwszym krokiem do rozwiązania problemu prawnego jest rozmowa z prawnikiem, który rzetelnie oceni Twoją sprawę.

🔹 Publikacja została przygotowana na podstawie aktualnego stanu prawnego i orzecznictwa przez ekspertów z Kancelarii Prawnej „Prawnik Warszawa”. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości zalecamy indywidualną konsultację z prawnikiem.

To Top